REKLAMA

Wojsko wezwie nawet 200 tys. rezerwistów

2020-10-20 06:58
publikacja
2020-10-20 06:58
fot. Wojciech Król / MON

W przyszłym roku armia w sposób skokowy planuje zwiększyć liczbę rezerwistów wzywanych na obowiązkowe ćwiczenia. Może wezwać ich nawet do 200 tysięcy - informuje we wtorek "Rzeczpospolita".

"Oczywiście oficerowie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego zastrzegają, że wszystko jest zależne od tego, jak będzie się rozwijała w przyszłym roku pandemia SARS-CoV-19. Z informacji, którą otrzymaliśmy od płk Joanny Klejszmit, rzeczniczki Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, wynika, że w 2021 roku +planowany limit średnioroczny pozwoli na powołanie na ćwiczenia wojskowe nawet do ok. 200 tys. żołnierzy rezerwy+” - czytamy w gazecie.

Zgodnie z informacjami "Rzeczpospolitej", w tej grupie znajdą się rezerwiści powołani na kursy oficerskie i podoficerskie, studenci – ochotnicy w ramach programu Legia Akademicka, a także 12 tys. ochotników, którzy będą chcieli odbyć służbę przygotowawczą. Założenia takie znalazły się w projekcie rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia liczby osób, które w 2021 r. mogą być powołane do czynnej służby wojskowej, który został przygotowany przez resort obrony.

Dziennik zaznacza, że ostateczną liczbę przeszkolonych poznamy jednak za rok, bowiem wielkość wezwań uzależniona jest od długości ćwiczeń wojskowych, a także potrzeb poszczególnych jednostek wojskowych.

"Dowódcy jednostek wojskowych najczęściej wzywają rezerwistów na obowiązkowe ćwiczenia na okres od 5 do 14 dni kalendarzowych. Jednym z celów takich wezwań jest przekwalifikowanie żołnierzy do innych specjalności wojskowych. W grupie wzywanych mogą znaleźć się pracownicy korpusów: medycznego, sprawiedliwości i prawnego, duszpasterstwa, finansowego, Sił Powietrznych, m.in. kierowcy, operatorzy sprzętu inżynieryjnego, kucharze, fryzjerzy. Co istotne, na ćwiczenia nie muszą być wzywani tylko żołnierze rezerwy, ale też ci, którzy zostali do rezerwy przeniesieni, pomimo że wcześniej nie odbyli przeszkolenia wojskowego" - napisano.

"Rzeczpospolita" tłumaczy, że armia w ten sposób chce zwiększać liczbę osób, które mogłaby wezwać w przypadku sytuacji kryzysowej lub wojny. Dodano, że od pewnego czasu widać, iż wzrasta wiek osób wzywanych na ćwiczenia. To m.in. efekt wstrzymania szkolenia dla ochotników i rezerwistów 11 lat temu. "Rz" przypomina, że w latach 2009–2012 nie wezwano ani jednego rezerwisty. Z tego powodu najczęściej wzywani są rezerwiści w wieku 31–50 lat. (PAP)

Autor: Marcin Musiał

mmu/ dki/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (32)

dodaj komentarz
newconnect
To jakieś jaja 50-coi latka który nigdy w wojsku nie był będą wzywać na ćwiczenia?! Co to jest 3-cia wojna światowa czy co?
mscislaw
O jakiej możliwej sytuacji kryzysowej lub wojnie wspomina się w artykule? To jakby ważniejsze, niż sam pobór.
carlito1
W razie wojny to ja jestem pierwszy do ucieczki...
rysiek58
§ 1. Żołnierz, który dopuszcza się dezercji, to jest w zamiarze dłuższego lub trwałego uchylenia się od służby wojskowej opuszcza swoją jednostkę lub miejsce służby albo poza nimi pozostaje, ... Żołnierz, który dopuszcza się dezercji w czasie wojny, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 5 albo karze śmierci.
jag63 odpowiada rysiek58
Żołnierz, nie cywil.
henk54
W obecnych czasach liczy się świetnie wyszkolona armia zawodowa i technologia.
Mamy też WOT, którego sens jest kwestionowany. Ale może pełnić funkcję wsparcia.
Ale po co armia rezerwowa? Przecież to będzie mięso armatnie. Oni są potrzebni żeby pracowali i zarabiali pieniądze, żeby gospodarka szła do przodu.
W obecnych czasach liczy się świetnie wyszkolona armia zawodowa i technologia.
Mamy też WOT, którego sens jest kwestionowany. Ale może pełnić funkcję wsparcia.
Ale po co armia rezerwowa? Przecież to będzie mięso armatnie. Oni są potrzebni żeby pracowali i zarabiali pieniądze, żeby gospodarka szła do przodu.
Też rząd jest chętny żeby wysługiwać się Amerykanom i może coś nam odwalić.
rysiek58
Problem w tym, że klasa średnia uciska proletariat wymuszając na nich podpisywanie umów na głodowe stawki bliskie najniższej krajowej. Umowy zlecenie, o dzieło czyli śmieciówki. Wpływ na gospodarkę takiej biedoty jest w ujęciu gospodarczym bez znaczenia. Lepiej taki pracownik przysłuży się Polsce w wojsku.
dlaczego_nie odpowiada rysiek58
że co? WIdać komuna sprała mózg
jes odpowiada dlaczego_nie
rysio całe życie w służbach to mu się nie dziw

Powiązane: Rekrutacja do wojska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki