W stolicy Krymu Symferopolu panuje względy spokój, choć centrum miasta wyłączono z ruchu kołowego. Wokół gmachów parlamentu i rządu stoi milicja, która nie dopuszcza w pobliże ludzi.
Poza ścisłym centrum miasta ruch odbywa się w miarę normalnie, choć w związku z ograniczeniami tworzą się ogromne korki. Ludzie są zaniepokojeni możliwością eskalacji napięcia, szczególnie po południu, gdy zwykle wokół parlamentu gromadzi się wiele osób. W tej chwili pod gmachem parlametu stoi trochę zwolenników przyłączenia Krymu do Rosji, którzy wzywają "matkę Rosję" do opieki nad Rosjanami z Półwyspu Krymskiego. Wiadomo już, że rosyjscy żołnierze z baz w Sewastopolu zostali przerzuceni na międzynarodowe lotnisko w Symferopolu. Według Rosjan, są to oddziały, które mają zapobiegać działaniom terrorystycznym. Lotnisko nie pracuje w tej chwili normalnie, a rejsy są odkładane. Wiadomo już, że na Krym nie przybędzie w najbliższym czasie z Kijowa pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Oleg Turczynow.
Krzysztof Renik, Symferopol, Polskie Radio/em/



























































