REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tym będą żyły rynki: widmo deflacji i hamujący PKB

2014-08-08 17:00
publikacja
2014-08-08 17:00

Rynki finansowe nie znają pojęcia „sezon ogórkowy”. Kolejne dni będą wyjątkowo gorące, a to ze względu na publikację kluczowych danych makroekonomicznych oraz raportów istotnych spółek.

Tym będą żyły rynki: widmo deflacji i hamujący PKB
Tym będą żyły rynki: widmo deflacji i hamujący PKB
fot. iStockphoto / Thinkstock / / Thinkstock

Poniedziałek, 11 sierpnia

Nowy tydzień rozpocznie się od danych z Chin, skąd nadejdą informacje o podaży pieniądza i nowych kredytach. Dane te będą o tyle ważne, że z jednej strony wśród komentatorów rosną obawy o rosnące ryzyko pęknięcia pompowanej dzięki kredytowi chińskiej bańki, z drugiej zaś władze w Pekinie mogą chcieć "dosypać pieniędzy" do wyraźnie spowalniającej drugiej największej gospodarki świata.

O 14.00 GUS poda dane o obrotach handlu zagranicznego w okresie od stycznia do czerwca tego roku.

Wtorek, 12 sierpnia

Wtorkowe przedpołudnie upłynie pod znakiem publikacji przez kolejne kraje danych o inflacji. O wzroście cen dóbr i usług konsumpcyjnych poinformują Węgry, Słowacja (09.00), Szwecja (09.30) oraz Włochy (10.00).

O 11.00 poznamy lutową wartość indeksu ZEW. W lipcu indeks mierzący oczekiwania niemieckich inwestorów instytucjonalnych i analityków finansowych względem perspektyw gospodarczych spadł po raz 7 z rzędu i zdecydowanie nie spełnił oczekiwań.

Wakacje na giełdzie

Środa, 13 sierpnia

Środa rozpocznie się od doniesień z Japonii. Według analityków PKB Kraju Kwitnącej Wiśni (01.50) w ujęciu kwartalnym spadnie o 1,8% po tym, jak w pierwszym kwartale wzrósł o 1,6%. Rynkowy konsensus zakłada odreagowanie po wprowadzeniu od 1 kwietnia wyższej stawki podatku od sprzedaży. Równie ważny dla japońskiej giełdy i jena może być komunikat po posiedzeniu Banku Japonii.

Następnie uwaga inwestorów przeniesie się na Chiny. Z Państwa Środka nadejdą dane o produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz inwestycjach w aglomeracjach miejskich (07.30).

Na GPW wydarzeniem dnia będzie publikacja wyników kwartalnych aż pięciu spółek z głównego indeksu. Raportami z inwestorami podzielą się KGHM, Energa, Lotos oraz notująca ostatnio historyczne minima wyceny JSW.

W przededniu stosownej publikacji Eurostatu, o inflacji poinformują urzędy statystyczne poszczególnych państw – Niemiec (08.00), Francji (08.45) i Hiszpanii (09.00). Sam Eurostat poda natomiast dane o produkcji przemysłowej w lipcu (11.00).

O 11.30 Bank Anglii przedstawi kwartalny raport o inflacji, w którym zawarte zostaną nowe prognozy makroekonomiczne. Rynki finansowe wciąż czekają na wskazówki dotyczące tego kiedy BoE zamierza rozpocząć cykl podnoszenia stóp procentowych.

O tym, czy widmo deflacji zawitało już do Polski dowiemy się o 14.00. Zdaniem analityków najnowszy raport GUS pokaże, że w lipcu ceny w naszym kraju spadły o 0,2% zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i rocznym.

Pierwszymi ważnymi w tym tygodniu danymi z USA będą te dotyczące lipcowej sprzedaży detalicznej (14.30). Rynkowy konsensus zakłada dalszy wzrost wydatków Amerykanów.

Czwartek, 14 sierpnia

Czwartek zdecydowanie zasługuje na miano „dnia z PKB”. O 7.30 poznamy kondycję gospodarki Francji (07.30), następnie przyjdzie czas na Niemcy (08.00), Słowację (09.00), Węgry (09.00), Rumunię (09.00) i Czechy (09.00).

Z polskiej perspektywy najważniejsze dane pojawią się o 10.00 – wówczas GUS poda szybki szacunek produktu krajowego brutto za II kwartał 2014 r. Prognozy mówią, że polska gospodarka rozwijała się w tempie 3,2% r/r i 0,1% k/k.

O 11.00 dane z poszczególnych państw podsumuje Eurostat. Równocześnie europejscy statystycy podadzą dane o inflacji HICP (11.00), która jest obecnie najniższa od lat.

W czwartek inwestorzy poznają również raporty kwartalne dwóch spółek, w które mocno zaangażowany jest skarb państwa – Grupy Azoty oraz PGNiG.

Piątek, 15 sierpnia

Kiedy inwestorzy z Włoch i Polski będą cieszyć się dniem wolnym, na rynkach finansowych w centrum uwagi znajdzie się Wielka Brytania, która o 10.30 poda zrewidowane dane o wzroście PKB w drugim kwartale.

Następnie uwaga skoncentruje się na USA – w paczce danych zza oceanu inwestorzy znajdą inflację producencką (14.30), indeks NY Empire State (14.30), napływ kapitałów (15.00), produkcję przemysłową (15.15), wykorzystanie mocy pordukcyjnych (15.15) oraz indeks uniwersytetu Michigan (15.55).

Jedynymi europejskimi krajami, które znajdą się pod lupą agencji będą w ten piątek Irlandia (Fitch) i Austria (Fitch).

/mz

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Ta spółka w końcu wejdzie na wyższy poziom? Chyba się skuszę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~fff
Lekka deflacja to zbawienie dla ludzi pracujących i odkładających pieniądze. Ktoś kto mówi że widmo deflacji i deflacja to wróg nie zna się na ekonomii. Deflacja sprawia, że praca wykonana w przeszłości nie ulega dewaluacji na skutek inflacji i procentu składanego. W statystykach ekonomicznych może to wyglądać gorzej jednak dla zjadacza Lekka deflacja to zbawienie dla ludzi pracujących i odkładających pieniądze. Ktoś kto mówi że widmo deflacji i deflacja to wróg nie zna się na ekonomii. Deflacja sprawia, że praca wykonana w przeszłości nie ulega dewaluacji na skutek inflacji i procentu składanego. W statystykach ekonomicznych może to wyglądać gorzej jednak dla zjadacza chleba to bardzo dobra sytuacja. Gorsza dla banksterów, którzy deflacją będą straszyć ludzi jak putinem i diabłem wcielonym....teraz zastanówcie się dlaczego i po co?
~as
Statystyka to królowa nauk. Giełda już niejednego puściła w skarpetach, a wykresy wciąż się pną...
~FK_
'ludzie pracujacy' nie sa wazni..Dobrze ma byc rzadom i bankom.. a im deflacja nie jest na reke.. czyli decyzja podjeta.. dalej drukujemy...
~plazowicz
Deflacja to sytuacja w której nie opłaca się produkować towarów, które mają niską marżę. Od czasu inwestycji do sprzedaży suma zakupionych surowców będzie tańsza niż produkt gotowy. Wzmacnia się poza tym waluta, czyli rośnie import, a produceni krajowi masowo bankrutują. Albo tną koszty np. zmniejszjąc płace czy redukując zatrudnienie,Deflacja to sytuacja w której nie opłaca się produkować towarów, które mają niską marżę. Od czasu inwestycji do sprzedaży suma zakupionych surowców będzie tańsza niż produkt gotowy. Wzmacnia się poza tym waluta, czyli rośnie import, a produceni krajowi masowo bankrutują. Albo tną koszty np. zmniejszjąc płace czy redukując zatrudnienie, a obowiązkami obciążając pozostałych pracowników, nie podnosząc im pensji. Poza tym ci co mają długi, realnie spłacą więcej. Przypominam, że Polska ma ogromny dług i to nie krasnoludki go spłacą tylko ty podatkami. Istnieje jeszcze tysiące innych zależności. Sprawa nie jest jednoznaczna, jak się domorosłym ekonomom wydaje. Punkt widzenia jak zawsze zalezy od punktu siedzenia, dlatego dobrym kompromisem jest symboliczna inflacja, w okolicach zera.
~Grysik
Masz rację. Deflacja dla przeciętnego człowieka jest jak najbardziej OK. Gorzej dla tych, co mają kredyty oraz dla budżetu państwa. Ale większość nie ma kredytów i nie pracuje w budżetówce ... :-)
~as
A kiedy dane z POlandii, o dalszej pauperyzacji i degradacji?

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki