Parlament Tajwanu zatwierdził w piątek dodatkowy budżet obronny w kwocie 780 mld dolarów tajwańskich (24,86 mld dolarów amerykańskich). Środki te, znacznie mniejsze od oczekiwań rządu, zostaną przeznaczone na zakup uzbrojenia z USA w kontekście rosnącego zagrożenia ze strony Chin.


Prezydent Lai Ching-te i jego rządząca Demokratyczna Partia Postępowa (DPP) wnioskowali pierwotnie o specjalny pakiet w wysokości 1,25 bln dolarów tajwańskich (39,84 mld dolarów amerykańskich), z czego część miała wesprzeć krajowy przemysł zbrojeniowy, w tym produkcję dronów. Opozycja, dysponująca większością w parlamencie, odrzuciła jednak tę propozycję na rzecz własnego, znacznie zredukowanego planu wydatków.
Przyjęta po wielomiesięcznych sporach ustawa dzieli zatwierdzone fundusze na dwie pule - wyjaśniła tajwańska agencja CNA. Pierwsza, z limitem 300 mld dolarów tajwańskich (9,56 mld dolarów amerykańskich), sfinansuje m.in. systemy artyleryjskie M109A7, wyrzutnie HIMARS oraz pociski przeciwpancerne Javelin i TOW 2B. Druga transza, wynosząca 480 mld dolarów tajwańskich (15,30 mld dolarów amerykańskich), zostanie uruchomiona po uzyskaniu zgody Waszyngtonu na sprzedaż m.in. systemów obrony przeciwlotniczej i zwalczania dronów.
Do sporów doszło również wewnątrz głównej partii opozycyjnej Kuomintang (KMT). Szefowa tego ugrupowania, Cheng Li-wun, która reprezentowała skrzydło bardziej sceptyczne wobec ogromnych wydatków, spotkała się z krytyką za postawę uznawaną za zbyt prochińską. Ostatecznie KMT porozumiała się z Tajwańską Partią Ludową (TPP), aby poprzeć niższy budżet, który zostanie rozłożony na osiem lat jako dodatek do standardowych wydatków wojskowych.
Rząd zobowiązał się wcześniej, pod wpływem presji prezydenta USA Donalda Trumpa, do zwiększenia wydatków na obronę do 5 proc. PKB do 2030 r. Jest to krok mający na celu odstraszanie Pekinu, który konsekwentnie uznaje wyspę za część swojego terytorium i nie wyklucza użycia siły, aby doprowadzić do „zjednoczenia”. Tajpej odrzuca roszczenia Pekinu, nazywając je próbą aneksji i podkreślając, że tylko mieszkańcy Tajwanu mogą decydować o jego przyszłości.

USA nie utrzymują formalnych stosunków dyplomatycznych z Tajwanem, ale są zobowiązane do zapewnienia mu środków samoobrony na mocy amerykańskiej ustawy o stosunkach z Tajwanem (TRA) z 1979 r. Sprzedaż uzbrojenia każdorazowo spotyka się z formalnym sprzeciwem ze strony Chin.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/


























































