TP SA stosuje system naliczania opłat oparty na tzw. impulsie, który kosztuje od 40 do 60 gr w zależności od nominału karty telefonicznej. Na sierpniowych zmianach najbardziej stracili abonenci dzwoniący z automatów w obrębie jednej strefy numeracyjnej. Impuls w połączeniu lokalnym trwa teraz tylko 2 min 15 s zamiast trzech minut, a przy połączeniu międzymiastowym 49 s zamiast 58 s lub 87 s.
TP SA nie uznała za stosowne poinformować swoich klientów o zmianach w cenniku. W przeciwieństwie do zwykle intensywnie promowanych nowych taryf czy obniżek firma tym razem zamieściła 30 czerwca jedynie jedno płatne ogłoszenie w ogólnopolskiej „Gazecie Wyborczej”. Pracownicy Błękitnej linii także nie wiedzieli nic o przeprowadzonych zmianach. Jeszcze we wtorek informowali, że impuls połączenia lokalnego z budki telefonicznej trwa trzy minuty, a nieaktualne taryfy TP SA na stronie internetowej operatora.
Powodem wzrostu cen usług TP SA tłumaczy ich dotychczasową nierentownością. Mogłoby to się zmienić, gdyby zlikwidowano automaty na wsiach, a pozostawiono w centrach miast. Nie jest to jednak zgodne z prawem, gdyż na każde tysiąc mieszkańców powinny przypadać 2 automaty. Firma modernizuje również sieć telefonów publicznych. W ostatnim czasie zainstalowała 14 tys. żółtych automatów EXanto, które umożliwiają wysyłanie SMS-ów. Zamierza także zlikwidować niebieskie automaty na fałszowane często karty magnetyczne.
A.P.




























































