REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szałamacha: Budżet ambitny i realistyczny

2016-09-15 19:11
publikacja
2016-09-15 19:11

Budżet 2017 jest ambitny i realistyczny, bo umożliwia realizację polityki społecznej i gospodarczej rządu, a zarazem jest odpowiedzialny z punktu widzenia finansów - powiedział minister finansów Paweł Szałamacha na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego.

Szałamacha: Budżet ambitny i realistyczny
Szałamacha: Budżet ambitny i realistyczny
fot. Krystian Maj / / FORUM

fot. P. Tracz / / Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Szałamacha przedstawił RDS podstawowe założenia projektu przyszłorocznego budżetu państwa.

Przypomniał, że dochody wynoszą 324 mld zł, wydatki 383 mld zł, natomiast deficyt 59 mld zł, dzięki czemu mieści się w limicie 3 proc. PKB

Zwracał uwagę, że rynki finansowe zareagowały spokojnie na budżet, to też jest wskaźnikiem wiarygodności jego danych.

Wakacje na giełdzie

Dochody, jak mówił, maja być większe m.in. dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego. "Stąd mogliśmy zakładać bezpieczny wzrost dochodów podatkowych" - zaznaczył.

Zapewniał, że ani w 2016, ani w 2017 roku nie ma żadnego zagrożenia dla programu "Rodzina 500 plus" ani np. dla programu bezpłatnych leków dla seniorów powyżej 75 lat.

Zapowiadał jednocześnie większe wydatki na restrukturyzację górnictwa węgla kamiennego, zwiększenie nakładów na obronę narodową, a także "obniżenie wieku emerytalnego od IV kwartału przyszłego roku" oraz większe wydatki prorozwojowe, m.in. na infrastrukturę.

Krytyczni wobec niektórych jego założeń byli związkowcy

Piotr Duda skrytykował np. zamrożenie, wbrew obietnicom premier Beaty Szydło, zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.

Gdy Szałamacha zaznaczył, że nie jest możliwe zwiększenie wydatków na ten fundusz, szef "Solidarności" zapytał: "To znaczy, że słowo premiera RP nic nie znaczy?"

Pełne stanowisko "Solidarności" wobec projektu budżetu na 2017 przedstawił Henryk Nakonieczny, według którego sprawa zakładowego funduszu świadczeń socjalnych to "mała rzecz, a bardzo boli".

Przedstawiciel "Solidarności" pozytywnie ocenił politykę rodzinną, a także weryfikacje emerytur. Krytykował jednak zamrożenie środków w państwowej sferze budżetowej. "Ta sytuacja nie może trwać dłużej, bez względu na stabilizującą regułę wydatkową, tracimy fachowców z administracji publicznej i to będzie trwało" - powiedział.

Krytycznie ocenił też m.in. zmniejszenie środków na przeciwdziałanie przemocy w rodzinie, a także pozostawienie podwyższonej stawki VAT 23 proc. Krytykował "utrzymanie finansowania kształcenia lekarzy i pielęgniarek z funduszu pracy".

Zwrócił uwagę, że w budżecie brak jest środków na zapowiedzianą "ustrojową" reformę oświaty. Był także zdania, że MF jest zbyt optymistyczne, jeśli chodzi o wzrost planowanych dochodów z CIT.

"Oczekujemy także, że zostanie w końcu wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie podwyższenia kwoty wolnej od podatku" - mówił Nakonieczny.

Krytyczny wobec budżetu był też szef OPZZ Jan Guz, którego zdaniem również są w nim "błędne prognozy dochodowe". Tak jak poprzednik krytykował utrzymanie podwyższonej stawki VAT oraz brak zaleconego przez TK podwyższenia kwoty wolnej.

Pracodawcy: zaplanowane dochody zbyt optymistyczne

Z kolei zdaniem pracodawców dochody zaplanowane w projekcie budżetu są zbyt optymistyczne, a wydatki zbyt duże. Dochody, jak mówił występujący w imieniu pracodawców Jacek Adamski z Konfederacji Lewiatan, mogą nie być takie, jakie MF oczekuje z uszczelnienia systemu podatkowego.

"Jest spore ryzyko, że się tego nie osiągnie, dotyczy to i CIT, i VAT" - mówił Adamski. Groźnie jest też, jego zdaniem, że w przypadku deficytu "ocieramy się o granicę 3 proc. PKB".

Ministra finansów broniła minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Przekonywała, że "przez całe lata nakłady politykę rodzinną rosły zaledwie dziesiątki punktu procentowego", a teraz "wzrastają o ponad jeden punkt procentowy, co nie zdarzyło się w ciągu całego okresu po transformacji".

Szałamacha też polemizował ze związkowcami i pracodawcami. Zapewniał, że np. wydatki na walkę z przemocą w rodzinie wcale nie są mniejsze, bo znajdują się m.in. w rezerwie.

Z kolei obniżka stawki VAT do 22 proc. była "obietnicą poprzedniej ekipy rządowej". Na jej realizację w tym roku nie ma pieniędzy, zaznaczył szef MF, a gdyby do niej doszło "i tak w całości byłaby przechwycona przez biznes".

Co do kwoty wolnej, będzie to rozstrzygane w ramach przygotowywanej w KPRM koncepcji jednolitego podatku.

"Tym niemniej w ogóle nie uważam, że wysokość kwoty wolnej powinna być ustalana przez Trybunał Konstytucyjny. To decyzje zawsze podejmowane przez parlamenty, bo one wynikają z wartości społecznych, reprezentowanych w polityce" - powiedział Szałamacha.

Mówiąc o zawartych w projekcie budżetu wskaźnikach podkreślał, że np. zrewidowanie wzrostu PKB z 3,9 proc. do 3,6 proc. to jest wizja realna, a nie "malowanie trawy na zielono".

Zapewniał, że prognoza inflacyjna też jest realna, a "utrzymanie stawki VAT 23 proc. jeszcze ja urealnia".

Przestrzegał też przed przywiązywaniem szczególnie dużego znaczenia do opinii agencji ratingowych, które czasem mogą się mylić i kierować niemerytorycznymi przesłankami.

"Jestem świadomy ryzyka, ale uważam, że zachowujemy sensowny kierunek" - podsumował minister finansów.

Projekt budżetu 2017

Zgodnie z przyjętym przez rząd pod koniec sierpnia wstępnym projektem budżetu na rok 2017, przyszłoroczne dochody państwa wyniosą 324,1 mld zł, wydatki - 383,4 mld zł, deficyt ma być nie większy niż 59,3 mld zł.

PKB według założeń rządu ma wzrosnąć w przyszłym roku o 3,6 proc., deficyt sektora finansów publicznych ma wynieść 2,9 proc. PKB, a inflacja - 1,3 proc.

Projekt przewiduje też, że nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej wyniesie 5 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego - w ujęciu nominalnym o 5,5 proc.

Przyszły budżet uwzględnia również środki europejskie. Wpływy z nich określono na 60,2 mld zł, wydatki - na 69,8 mld zł, a deficyt budżetu środków europejskich ustalono na poziomie 9,6 mld zł.

W projekcie ustawy budżetowej na rok 2017 uwzględniono planowane zmiany dotyczące wieku emerytalnego, jednorazowe dodatki pieniężne dla najgorszej uposażonych emerytów i rencistów, zwiększone nakłady na obronę narodową oraz infrastrukturę drogową i kolejową, podwyższone świadczenia pielęgnacyjne, zasiłki rodzinne oraz progi dochodowe w świadczeniach rodzinnych, dofinansowanie do bezpłatnych leków dla seniorów oraz większe dofinansowanie do ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich.

Projekt trafił do konsultacji. Rząd ma go ostatecznie przyjąć i przesłać do parlamentu pod koniec września br.

Podczas czwartkowego posiedzenia Rady Dialogu Społecznego zdecydowano także o powołaniu doraźnego zespołu, który zajmie się konsultowaniem Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR), czyli tzw. planu Morawieckiego. Wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński zapewniał, że rząd na pewno nie będzie przyjmował tego dokumentu bez konsultacji z RDS. (PAP)

pś/ pb/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~gg
Podziwiam roszczeniowosc i szkodnictwo zwiazkowcow: "MF jest zbyt optymistyczne, jeśli chodzi o wzrost planowanych dochodów z CIT." ale nalezy zwiekszyc fundusz swiadczen, kwote wolna od podatku, zmniejszyc VAT itp.
~mkop
Ciągle pytam. Przedstawiam proste zestawienie. Budżet w latach : 2015 Dochód = 297,3 mld, Wydatki 343,3 mld, Deficyt = 46 mld. 2016 Dochód = 313,8 mld, Wydatki 368,5 mld, Deficyt = 54,7 mld. 2017 Dochód = 324,1 mld, Wydatki 368,5 mld, Deficyt = 59,3mld. Dla mnie najistotniejsze jest czy dochody państwa rosną czy maleją.
Panie
Ciągle pytam. Przedstawiam proste zestawienie. Budżet w latach : 2015 Dochód = 297,3 mld, Wydatki 343,3 mld, Deficyt = 46 mld. 2016 Dochód = 313,8 mld, Wydatki 368,5 mld, Deficyt = 54,7 mld. 2017 Dochód = 324,1 mld, Wydatki 368,5 mld, Deficyt = 59,3mld. Dla mnie najistotniejsze jest czy dochody państwa rosną czy maleją.
Panie Ministrze. Dlaczego dochody państwa maleją. Biorąc pod uwagę istnienie dużej dziury podatkowej VAT, wg ostatnich szacunków w Polsce to ok. 40 mld i uszczelnienia podatków, dziwi mnie przyrost dochodu państwa. W 2015 w stosunku do 2014 dochód wzrósł o 20,3 mld, 2016/2015 wzrósł o 16,5 mld, a w 2017w stosunku do 2016 to tylko 10,3 mld. Ten planowany wzrost dochodu w 2017 tylko 10,3 mld w stosunku do 2016 roku świadczy o pogłębiającej się nieudolności państwa w osiąganiu dochodu. Zapowiadane uszczelnienie miało przynieść ok. 20 – 30 mld w 2017r. A w planowanym budżecie jest przyrost 10,3 mld w stosunku do 2016r. Nie widać tego uszczelnienia. Jeśli się pojawiło, to co spowodowało tak niski przyrost dochodu w 2017r w stosunku do 2016 roku. W dalszym ciągu polityka fiskalna państwa w GRUZACH.
~lel
a inflacja - 1,3 proc. czyli na minusie. A jaka jest teraz bo mam dziwne wrażenie, że ktoś mocno się poci, żeby była ujemna - na papierze rzecz jasna
~Warren
Jak ktoś myśli, że konsumpcja jest główną siłą napędową gospodarki, to niech się z d... zamieni na głowę. Dobrobytu nie buduje się przejadając wszystko, tylko kumulując kapitał (oszczędności)i inwestując. A jeśli rodzina dostanie 500+ i poleci do sklepu wszystko wydać albo pojedzie na wakacje wszystko wydać, to co najwyżej zostaną Jak ktoś myśli, że konsumpcja jest główną siłą napędową gospodarki, to niech się z d... zamieni na głowę. Dobrobytu nie buduje się przejadając wszystko, tylko kumulując kapitał (oszczędności)i inwestując. A jeśli rodzina dostanie 500+ i poleci do sklepu wszystko wydać albo pojedzie na wakacje wszystko wydać, to co najwyżej zostaną jej wspomnienia, którymi się nie naje, a jak się naje produktami ze sklepu, to co najwyżej wszystko potem zostawi w sedesie.
~klamka667
Jeszcze by miało sens wydawanie w sklepach polskich. Tymczasem Biedronka i inni idą z kwiatami do rządu z podziękowaniami za wzrost wpływów z 500+
~ttt
ciekawe co beda gadac za rok, jak ten "realistyczny" budzet nie bedzie mial juz sie otrzec o rzeczywistosc
~źle_MYŚLAŁEM
A myślałem, że na tym poziomie żarty, to tylko w wiejskich kabaretach.

Dobre. Totalni populiści i ignoranci ekonomiczni.

towarzysze: Dacie Radę?, damy radę:__"bierz PISbula, zamiast Redbula"__.
~tęcza_pisKSIĘŻYCA
proszę bardzo: __"bierz PISbula, zamiast Redbula"__.

Dziś rano, do zrobienia kawy, użyłem PISbula zamiast wody, taka toruńska odmiana Redbula.

Po 15 minutach jazdy autostradą, zauważyłem, że nie wziąłem auta.

pozdrawia ___ atomowy ANTONI
~też_konsumuję
I oto rząd przeprowadził "DOBRĄ ZMIANĘ"!

Doprowadza kraj do rozkwitu..

Powiązane:

Ważne linki