Przewlekła susza na Karaibach leżących w podzwrotnikowym, obfitującym zazwyczaj w deszcz klimacie, zmusiła tamtejsze rządy do racjonowania wody i podejmowania nieplanowanych dotąd inwestycji w wodne zbiorniki retencyjne.
O powstałej sytuacji poinformowała w sobotę dziennikarzy meteorolog Odalys Martinez z oddziału Krajowej Służby Meteorologicznej USA w stolicy Portoryko, San Juan. Według niej utrzymująca się już kilku miesięcy susza w regionie ma fatalne skutki nie tylko dla rolnictwa, ale dla całej gospodarki i dla warunków życia ludności.
Brak opadów najbardziej daje się we znaki Barbadosowi, Saint Vincent i Grenadynom, Gwadelupie, Saint Lucia, Martynice oraz Saint Kitts i Nevis.
W szczególnie trudnej sytuacji znajduje się Jamajka, gdzie rząd jest zmuszony inwestować miliony dolarów, aby stawić czoło katastrofalnej suszy poprzez wiercenia w poszukiwaniu źródeł wody i budowę zbiorników retencyjnych.
Według Odalys Martinez klęska suszy na Karaibach może być m.in. następstwem wzrostu temperatury wód wschodniego Pacyfiku w związku ze zjawiskiem El Nino powodującym wzrost temperatur w rejonie Karaibów.
Premier Jamajki Andrew Holness przedstawił w tych dniach w parlamencie nadzwyczajny program interwencyjny rządu i przedsiębiorstw prywatnych, który polega m.in. na zainwestowaniu około miliarda dolarów w budowę zbiorników retencyjnych i studni w celu złagodzenia następstw suszy w rolnictwie spowodowanej zmianami klimatycznymi.
ik/ kar/



































































