Instytut ekonomiczny Ifo i automobilklub ADAC oceniły we wtorek, że obowiązująca od 1 maja obniżka podatku paliwowego tylko częściowo znajduje odzwierciedlenie w cenach na stacjach. Z ich wyliczeń wynika, że z około 17 eurocentów rabatu do kierowców trafia najwyżej około 12 centów.


Od wprowadzenia rabatu paliwowego ceny benzyny i oleju napędowego spadły, ale - według Ifo i ADAC - nie o pełną wartość obniżki podatku. Jak podał ADAC, w poniedziałek litr benzyny E10 kosztował średnio 2,019 euro, a litr oleju napędowego - 2,101 euro. Oba paliwa były więc o około 11 eurocentów tańsze niż 30 kwietnia, dzień przed wejściem rabatu w życie.
Instytut Ifo, który przeanalizował pierwsze cztery dni obowiązywania obniżki, wskazał na wyraźną różnicę między cenami paliw. - W przypadku oleju napędowego stacje przekazały średnio 5 z około 17-eurocentowej obniżki podatku na litrze. W przypadku benzyny E10 było to średnio 12 eurocentów - powiedział Florian Neumeier, zastępca dyrektora Centrum Ifo ds. finansów publicznych, cytowany przez agencję dpa.
Według wyliczeń Neumeiera w poniedziałek rabat był już bardziej widoczny w cenie oleju napędowego i wynosił ponad 9 eurocentów na litrze. W przypadku benzyny nadal utrzymywał się na poziomie około 12 eurocentów.
Podobnie ocenił ADAC, którego zdaniem obecne ceny pozostają zawyżone, a z niemal 17 eurocentów obniżki do kierowców trafia najwyżej 11 eurocentów. Organizacja uważa, że koncerny paliwowe zatrzymują część korzyści wynikającej z niższego podatku.

Zaprzecza temu branża paliwowa. Stowarzyszenie Fuels und Energie (en2x) wskazało, że na początku obowiązywania rabatu na stacjach wciąż sprzedawano paliwo objęte wcześniejszą stawką podatku, a na ceny dodatkowo wpływały rosnące notowania surowców na rynkach światowych, zwłaszcza oleju napędowego.
Bez obniżki podatku ceny na stacjach zarówno benzyny, jak i oleju napędowego byłyby wyższe o około 17 eurocentów za litr. Obniżka podatku paliwowego jest więc w pełni przekazywana - stwierdziło Fuels und Energie.
Rozwój cen paliw monitoruje Federalny Urząd Antymonopolowy. Jego prezes Andreas Mundt podkreślił w rozgłośni Deutschlandfunk, że potrzeba jeszcze czasu, aby ustalić, czy obniżka podatku rzeczywiście jest przekazywana konsumentom. - Szybka ocena nie jest moim zdaniem możliwa ze względu na wiele czynników wpływających na ceny - powiedział.
Aby odciążyć niemieckich kierowców, od początku kwietnia na stacjach obowiązuje zasada jednej podwyżki dziennie, ogłaszanej o godz. 12; obniżki cen mogą być wprowadzane w dowolnym momencie. Od 1 maja obniżono też podatek paliwowy o około 17 eurocentów za litr. Regulacja ma obowiązywać do końca czerwca.
Koalicja rządowa rozważa kolejny pakiet osłonowy, skierowany przede wszystkim do gospodarstw domowych o niskich i średnich dochodach. Wśród analizowanych rozwiązań jest podwyższenie od lipca ryczałtu dla osób dojeżdżających do pracy oraz wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw, w tym firm logistycznych.
Wzrost cen paliw jest skutkiem napięć po wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem z 28 lutego oraz działań Teheranu, który w odpowiedzi praktycznie zamknął cieśninę Ormuz - szlak, którym przed konfliktem transportowano około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ kj/




























































