Od szczytu z początku października notowania srebra spadły o 20,6%. Według amerykańskiej konwencji znalazły się więc w bessie, którą gracze z Atlantyku definiują jako spadek o ponad 20% względem ostatniego maksimum.
Srebro podzieliło los złota, które od czterech pięciu miesięcy znajduje się w średnioterminowym trendzie spadkowym. Mimo coraz bardziej intensywnego dodruku pieniądza w USA i Japonii metale szlachetne zdają się tracić swój blask i popadły w niełaskę inwestorów. Ci ostatni wyraźnie preferują ostatnio rynek akcji, grając pod oczekiwane ożywienie w globalnej gospodarce.
W tym kontekście nieco dziwi, że srebro – bądź co bądź w znacznej mierze metal przemysłowy – traci na wartości mocniej niż złoto, traktowane jako bezpieczna lokata kapitału na ciężkie czasy. W krótkim terminie oba metale mają sporą szansę na wzrosty ze względu na silnie wyprzedany rynek. W przypadku srebra 14-dniowy RSI spadł poniżej 29, a w złocie do 32,7.
K.K.


























































