REKLAMA

Spotkanie nauczycieli i rządu przerwane. Rozmowy kontynuowane będą 1 kwietnia

2019-03-25 16:37, akt.2019-03-26 09:17
publikacja
2019-03-25 16:37
aktualizacja
2019-03-26 09:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Rozmowy w sprawie sytuacji w oświacie będziemy kontynuować w poniedziałek 1 kwietnia - poinformowała wicepremier Beata Szydło. Poprosiliśmy, by strona związkowa doprecyzowała oczekiwania i by centrale związkowe w miarę możliwości uzgodniły swoje stanowiska - dodała.

fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

"Jesteśmy dalej otwarci na rozmowę" zapewniła wicepremier.

Wakacje na giełdzie

Zdaniem związkowców strona rządowa nie przedstawiła podczas spotkania żadnych nowych propozycji.

Strona rządowa nie jest gotowa do merytorycznych rozmów; to jest próba przeczekania, sprawdzenia, na ile ten protest jest zjawiskiem powszechnym, na ile jesteśmy w stanie skonsolidować nauczycieli - powiedział we wtorek prezes ZNP Sławomir Broniarz.

W poniedziałek około południa w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego na temat sytuacji w oświacie. Trwało, z przerwami, ponad cztery godziny. Uczestniczyli w nim m.in. wicepremier Beata Szydło, minister edukacji narodowej Anna Zalewska, wiceminister edukacji Maciej Kopeć, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera i wiceminister finansów Filip Świtała.

Stronę związkową reprezentowali m.in.: prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, przewodniczący OPZZ Jan Guz, przewodnicząca Forum Związków Zawodowych Dorota Gardias, szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa i członek Prezydium Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" ds. dialogu społecznego i negocjacji Henryk Nakonieczny.

"Umówiliśmy się na poniedziałek, będziemy kontynuować rozmowy. Strona związkowa ma doprecyzować swoje oczekiwania (...). Jesteśmy (...) dalej otwarci na rozmowy" powiedziała po spotkaniu dziennikarzom wicepremier Szydło.

"Apelowałam i prosiłam o to, by wycofać się ze strajku w czasie egzaminów, że musimy przede wszystkim myśleć o dobru uczniów (...) to jest priorytetem rządu, żeby uczniowie mogli się spokojnie do egzaminów przygotowywać i te egzaminy odbyć. I my zrobimy wszystko, żeby tak było. Chcę jeszcze raz podkreślić, że egzaminy będą" zapewniła Szydło.

Wicepremier poinformowała także, że strona rządowa przedstawiła związkowcom swoją propozycję. "Podwyżka (...), która była planowana na styczeń 2020 r., będzie zrealizowana we wrześniu tego roku" powiedziała. "Jesteśmy otwarci na rozmowy o propozycjach, o których mówił pan premier (Mateusz) Morawiecki, żeby w przyszłym roku średnio dla nauczyciela dyplomowanego było 6 tys. zł. No i możemy rozmawiać również o innych sprawach systemowych, tak się umówiliśmy ze stroną związkową" dodała.

Szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska, opuszczając salę rozmów, podkreśliła, że dialog będzie kontynuowany. "Dopóki siadamy do stołu, żeby rozmawiać, jest szansa na to, żeby ten spór nie miał podstaw funkcjonowania" powiedziała minister rodziny.

W których szkołach będzie strajk nauczycieli [Mapa]

Koalicja "Nie dla chaosu w szkol"e stworzyła interaktywną mapę, na której nanoszone są kolejne szkoły, które biorą udział w strajku nauczycieli. Z mnogości znaczników wynika, że trudno znaleźć choć jedną gminę, w której żadna szkoła nie dołączyła do strajku.

 

Prezes ZNP po spotkaniu powiedział zaś, że strona rządowa nie przedstawiła w poniedziałek żadnych nowych propozycji.

"Nie było jakichkolwiek propozycji ze strony rządu, które by czymkolwiek nas zaskakiwały. Propozycja wzrostu wynagrodzeń od września br., to nic innego jak przeniesienie (zapowiadanej) podwyżki ze stycznia na wrzesień powiedział Broniarz. "Do kompromisu nie doszło" dodał.

"Dalecy jesteśmy od tego, żeby to trąciło jakimkolwiek kompromisem. Propozycje wzrostu wynagrodzeń absolutnie nie korespondują z oczekiwaniami żadnego z partnerów społecznych, łącznie z Solidarnością" powiedział prezes ZNP.

Jego zdaniem strona rządowa "próbuje rozgrywać związki zawodowe". "Została przeze mnie przedstawiona propozycja, żeby Solidarność do 28 marca, wypowiedziała swoje stanowisko w sprawie ewentualnych dalszych prac wspólnych z Forum Związków Zawodowych i ZNP. Jeśli do 28 (marca) nie osiągniemy kompromisu, to istota Rady Dialogu Społecznego nie wymusza jednolitości poglądów. Będziemy procedowali w takim układzie dualnym - Forum Związków Zawodowych i ZNP ze stroną rządową, zostawiając bez komentarza postawę kolegów z Solidarności. Liczę na jakąś refleksje z ich strony" powiedział Broniarz.

Z kolei przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Jan Guz zaznaczył, że zapowiedź strajku nauczycieli 8 kwietnia jest aktualna i przygotowania do niego są kontynuowane. "Czekamy na propozycję strony rządowej. Z naszej strony ciągle jest 1 tys. na stole, nie mniej" powiedział.

Podczas posiedzenia Prezydium Rady Dialogu Społecznego dwukrotnie zarządzana była przerwa. Jak mówiła wicepremier Szydło, Solidarność opuściła rozmowy. Po 15 minutach posiedzenie wznowiono z udziałem oświatowej "S". Przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa powiedział dziennikarzom, że Solidarność nie wyszła z rozmów. "Nie wychodzimy, zostajemy. Powiedziałem tylko, że nie mamy dziś możliwości podpisania dokumentów, jeśliby doszło do tego" wyjaśnił pytany o wypowiedź wicepremier. "To jest tylko czysto techniczny problem" zaznaczył.

Rzecznik prasowy Przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Marek Lewandowski w komunikacie przesłanym PAP napisał: "Ponieważ nie było odpowiedzi na postulaty dotyczące wszystkich pracowników sfery finansów publicznych, przedstawiciel Komisji Krajowej i sztabu protestacyjnego Henryk Nakonieczny opuścił posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego. Natomiast przedstawiciel oświatowej Solidarności Ryszard Proksa nadal w rozmowach uczestniczy".

"NSZZ +Solidarność+ rozmawia o podwyżkach dla wszystkich pracowników sfery finansów publicznych, w tym nauczycielach. Niestety, nie było odpowiedzi strony rządowej na postulaty dotyczące innych grup zawodowych, stąd misja przedstawiciela Komisji Krajowej zakończyła się. Nie oznacza to jednak, że spotkanie opuściła oświatowa Solidarność, która w ramach swoich branżowych kompetencji nadal w rozmowach uczestniczy" wyjaśnił Lewandowski.

Wszystkie trzy największe związki zawodowe działające w oświacie: Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" i Forum Związków Zawodowych domagają się podwyżek wyższych niż proponuje rząd.

Procedury sporu zbiorowego w styczniu rozpoczęły ZNP i Wolny Związek Zawodowy "Solidarność Oświata", należący do FZZ, prowadzą referenda strajkowe. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk rozpocznie się 8 kwietnia. Oznacza to, że jego termin może zbiec się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury.

Jak podał w poniedziałek Broniarz, dotychczas za strajkiem w szkołach, które weszły w spór zbiorowy, opowiedziało się od 85 proc. do 90 proc. pracowników. Powiedział, że do sporu zbiorowego weszło ponad 85 proc. placówek edukacyjnych.

Ministerstwo Edukacji Narodowej podało w poniedziałek, powołując się na dane z kuratoriów oświaty, że w około 71 proc. publicznych przedszkoli, w 52 proc. szkół podstawowych, gimnazjów oraz szkół ponadgimnazjalnych i ponadpodstawowych nie przeprowadzono referendów strajkowych. Biorąc pod uwagę jedynie szkoły ponadgimnazjalne i ponadpodstawowe, odsetek ten wynosi 62 proc.

Według prezesa ZNP różnica w danych bierze się z innego sposobu liczenia szkół i placówek przez resort i związkowców. Jak mówił, dla ZNP zespół szkół to jedna placówka, choć formalnie tworzy go kilka szkół, a według MEN to różne szkoły, liczone osobno.

ZNP chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. Forum Związków Zawodowych żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" domagała się natomiast wcześniej podwyżki o 15 proc. jeszcze w tym roku, a później poinformowała, że żąda m.in. podniesienia płac w oświacie, podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r. do wynagrodzenia zasadniczego bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela.

Od 11 marca w budynku kuratorium oświaty w Krakowie akcję okupacyjną prowadzą nauczyciele z sekcji oświatowej "Solidarności". W czwartek szef Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa poinformował, że jeżeli postulaty pracowników oświaty nie zostaną uwzględnione przez rząd, to w poniedziałek przedstawiciele "Solidarności" rozpoczną protest głodowy. Decyzja o proteście głodowym zapadła podczas nadzwyczajnego posiedzenia Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" w Krakowie. W poniedziałek tę formę protestu rozpoczęły trzy osoby.

W ramach negocjacji płacowych, które rozpoczęły się w styczniu, minister edukacji narodowej Anna Zalewska zaproponowała nauczycielom przyspieszenie trzeciej z zapowiedzianych pięcioprocentowych podwyżek. Chodzi o trzy podwyżki wynagrodzeń nauczycieli po 5 proc., zapowiedziane w 2017 r. przez ówczesną premier Beatę Szydło. Pierwszą podwyżkę nauczycielom przyznano od kwietnia 2018 r., drugą od stycznia 2019 r. Trzecią podwyżkę nauczyciele mają otrzymać zgodnie z projektem nowelizacji ustawy Karta nauczyciela, który trafił na początku marca do konsultacji - we wrześniu 2019 r. Pierwotnie trzecią podwyżkę nauczyciele mieli dostać w styczniu 2020 r. Podczas negocjacji szefowa MEN zapowiedziała też przyznanie dodatku "na start" nauczycielom stażystom, a dodatku za wyróżniającą się pracę nie tylko nauczycielom dyplomowanym, ale także kontraktowymi i mianowanym. (PAP)

Autorki: Danuta Starzyńska-Rosiecka, Karolina Kropiwiec, Olga Zakolska, Monika Witkowska

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
search
1000 to im sie po prostu nalezy, a poza tym wystarczy nie krasc i bedzie.
grzegorzkubik
Jak podaje portal Republika, zdecydowana większość szkół nie przystąpi do strajku organizowanego przez Broniarza. Prawda, że ciekawe info. Część nauczycieli jest rozsądna i wiedzą ,ze maja zagwarantowane podwyżki ale niższe i co roku jakiś grosz wpada. Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka.
smallsaver
Republika? Ale sobie znalazłeś źródło....
histeryk
TV Republika to medium zależne formalnie i kapitałowo, od ludzi partii PiS. W jego władzach są osoby, które można nazwać funkcjonariuszami partii PiS, w tym osoby z wieloma zarzutami o zniesławienie i manipulacje, które to zarzuty zostały umorzone przez upolitycznioną prokuraturę po ostatnich wyborach.
W 2015 roku Krajowa Rada
TV Republika to medium zależne formalnie i kapitałowo, od ludzi partii PiS. W jego władzach są osoby, które można nazwać funkcjonariuszami partii PiS, w tym osoby z wieloma zarzutami o zniesławienie i manipulacje, które to zarzuty zostały umorzone przez upolitycznioną prokuraturę po ostatnich wyborach.
W 2015 roku Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w swoim raporcie na temat sposobu relacjonowania kampanii wyborczej w 2015 roku uznała za najbardziej stronnicze m.in. materiały nadawane przez serwis informacyjny „Dzisiaj” z tej telewizji. Analiza materiałów informacyjnych została wykonana przez Laboratorium Badań Medioznawczych Uniwersytetu Warszawskiego.
W latach 2016-2017 ze stacji odeszło wielu dziennikarzy i publicystów, którzy rozpoczęli współpracę z Telewizją Polską i Polskim Radiem - obecnie symbolem powrotu komunistycznej propagandy do polskich mediów. Niektórzy z dziennikarzy, jak np. Rafał Ziemkiewicz pozostali w Telewizji Republika oraz podjęli stałą współpracę z mediami publicznymi.
grzegorzkubik
No ludzie te 1000 z dla nauczycieli to byłby kolejny kopniak dla budżetu i to solidny. Proszę o odpowiedzialność. Nie dawać nauczycielom a pomyśleć o kwocie wolnej id podatku.
search
To moze w ramach ratowania budzetu, oddasz polowe pensji na cel budzetowy i sie pochwalisz w sieci. Powaznie frajerow szukasz, chchesz by ludzie klepali bide w imie czego, premii, rodzyny na swoim , pislamem i propaganda PIS az smierdzi z daleka
krswlr
Uległa władza pokazuje, że jedyne co może, to rozdawać, aby się utrzymać... a to zwabia kolejne grupy społeczne z okrzykiem "daj!". Wszyscy widzą, że jest słaba, to naciskają...
polak2
nauczyciele biorą renty i emerytury jednocześnie ...Ile to kosztuje Państwo ? albo na rentach dalej pracują w Szkołach i wtedy są zdrowi .....?????
lelo1949
Ciekawe co mu obiecali,jedynkę ,czy dwójkę
vitosza
Żądanie podwyżek w procentach ma jakiś sens, i można się do tego odnieść z ekonomicznego punktu widzenia. Żądanie jakiejś okrągłej kwoty, np. 1 tysiaca wziętego z sufitu, świadczy o braku powagi i o czysto politycznych motywach roszczeń, a co za tym idzie, braku chęci kompromisu.

Powiązane: Zarobki nauczycieli

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki