Słaby dzień na zachodnich parkietach sprawił, że także i w Warszawie zabrakło paliwa do wzrostów. Przy bardzo słabych obrotach WIG zakończył poniedziałkową sesję 0,4% na minusie. Słabo spisały się przede wszystkim blue chipy z bankami na czele.



Nowy tydzień rozpoczął się na GPW optymistycznie. Szeroki rynek otworzył poniedziałkową sesję 0,4% na plusie i przez większość dnia utrzymywał się ponad kreską. Niestety, po godzinie 13:00 coraz wyraźniejsza stawała się przewaga niedźwiedzi i na warszawskiej giełdzie zaczęła dominować czerwień. Sytuację lekko uratował początek handlu za oceanem, gdzie główne indeksy wprawdzie otwarły się na niewielkich minusach, jednak dosyć szybko zaczęły kierować się ku wzrostom. Ostatecznie WIG zakończył dzień, tracąc 0,4%. Nie zachwyciły również obroty, które wyniosły jedynie 542 mln zł.
Bykom z Książęcej nie pomagały z kolei parkiety europejskie. Od początku dnia poniżej wartości z piątkowych zamknięć notowane były DAX i CAC40. W drugiej połowie sesji straty tych indeksów przekraczały nawet 1%. Nie zachwycał także FTSE100, który tracił 0,6%.
IMS i CI Games gwiazdami sesji
Spadki na GPW to w dużej części zasługa blue chipów, WIG20 osunął się dzisiaj o 0,6%. Słabo spisywały się przede wszystkim banki. Wśród pięciu najmocniej spadających dużych spółek, aż cztery należały do sektora finansowego. Były to Pekao (-1,78%), PKOBP (-1,53%), Alior (-1,3%) i mBank (-1,27%). Zdecydowanie lepiej spisywały się z kolei papiery Asseco Poland (+3,13%) i Eurocash (+2,82%). Ponad kreską sesję zakończył także mWIG40 (+0,01%) ciągnięty w górę przez Forte (+6,93%)
Dzisiaj uwagę przykuwały jednak przede wszystkim mniejsze podmioty. Na plus wyróżniały się m.in. papiery PZ Cormay. Spółka ta rosnąc o 5,95% odreagowywała solidne spadki, które w ostatnich dniach napędzane były przez konflikt w zarządu z byłym prezesem. Jeszcze więcej mogli zarobić akcjonariusze CI Games (+7,75%). Na kurs tego podmiotu istotnie wpływa zbliżający się termin premiery gry "Lords of The Fallen". Ewentualne powodzenie lub niepowodzenie tego projektu będzie miało ogromny wpływ na przyszłość spółki.
Bardzo dobry dzień mają za sobą akcjonariusze Internet Media Services (IMS). Spółka przeniosła się z NewConnect na główny rynek, gdzie dzisiaj miał miejsce jej oficjalny debiut. Akcje wprawdzie na otwarciu zachowywały się bardzo neutralnie, jednak w dalszej części sesji popyt na nie znacząco wzrósł, co wywindowało kurs. IMS zamknął dzień wzrostem na poziomie 7,48%, jednak momentami papiery tej spółki drożały nawet o ponad 8%. Dobre nastroje wspierane były m.in. przez optymistyczne zapowiedzi zarządu dotyczące najbliższych lat.
Adam Torchała





























































