Tysiące Kubańczyków zebrało się w piątek przed ambasadą USA w Hawanie, aby zaprotestować przeciwko decyzji USA o postawieniu w stan oskarżenia byłego przywódcy Kuby Raula Castro w związku ze zestrzeleniem dwóch samolotów cywilnych 30 lat temu - podała agencja Reutera.


W wiecu uczestniczyli prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel oraz premier Manuel Marrero, natomiast 94-letni Raul Castro nie pojawił się na demonstracji.
Według ustaleń niezależnego portalu CiberCuba, rząd kubański z wyprzedzeniem zaplanował i zorganizował protest, mobilizując związki zawodowe w celu zapewnienia wysokiej frekwencji.
Rząd Kuby oświadczył, że akt oskarżenia Castro opiera się na „fałszywych” zarzutach, mających służyć jako pretekst do inwazji na kraj w obliczu dążeń administracji Trumpa do obalenia rządu wyspy.
W środę amerykański wymiar sprawiedliwości zaocznie oskarżył 94-letniego Castro oraz pięciu innych wysokich rangą przedstawicieli kubańskich władz z połowy lat 90. ub. wieku m.in. o udział w zmowie, w efekcie której zamordowano cztery osoby, w tym trzech obywateli USA.
W lutym 1996 r. kubańska armia zestrzeliła nad wodami międzynarodowymi dwa cywilne samoloty należące do organizacji humanitarnej Brothers to the Rescue, założonej przez kubańskich emigrantów w USA. Castro, młodszy brat przywódcy kubańskiej rewolucji komunistycznej, Fidela, był wówczas ministrem obrony i według amerykańskich śledczych miał nadzorować całą operację.(PAP)
mgp/ kj/






























































