Po 40 minutach handlu indeks S&P500 tracił 0,6% i był notowany na poziomie 1.103 pkt. Nasdaq zniżkował o 1%, schodząc na wysokość 2.181 pkt. Dow Jones spadał o 0,6%, notując wynik 10.372 pkt.
Sygnałem do sprzedaży akcji były dane z budownictwa mieszkaniowego. W październiku liczba rozpoczętych budów spadła aż o 10,6% m/m i wyniosła 529 tysięcy w ujęciu anualizowanym. Rynek liczył na wynik rzędu 600 tys. Za tak silnym pogorszeniem koniunktury stała branża deweloperska, która ograniczyła liczbę rozpoczętych inwestycji aż o jedną trzecią.
Jednakże dane z Departamentu Handlu mogły być tylko pretekstem do realizacji zysków z długich pozycji. Indeks S&P500 od marcowego dna urósł już o 64% i znalazł się na najwyższym poziomie od 13 miesięcy. W efekcie relacja cena/zysk operacyjny dla 500 największych spółek wyniosła 22,3 i jest najwyższa od siedmiu lat. W ten sposób wyceny akcji stały się już relatywnie wysokie.
Spadki ominęły jednak walory Bank of America, które na początku sesji drożały o 2,5%. Przyczyną jest opinia funduszu Paulson & Co, według którego w ciągu dwóch lat notowania spółki podskoczą o blisko 100%. Fundusz Johna Paulsona już jest znaczącym akcjonariuszem BofA, posiadając 160 mln akcji po 16,15$ każda.
K.K.
































































