Wicepremier, szef MSZ RP Radosław Sikorski w wykładzie w Europejskim Instytucie Uniwersyteckim (EUI) we Florencji oświadczył w środę, że Europa ma potencjał, by stać się jedynym w swoim rodzaju bezpiecznym portem i miejscem, w którym zasady wciąż się liczą, a spory rozwiązywane są na drodze prawa.


W wykładzie „Strategiczne wyzwania Europy i rola dyplomacji” wygłoszonym w ramach inicjatywy tej instytucji akademickiej, dotyczącej bezpieczeństwa, wicepremier Sikorski zaznaczył, że konsekwencje wojny Rosji przeciwko Ukrainie wykraczają daleko poza ukraińskie terytorium.
- Każdy cyberatak, każdy akt sabotażu, każde naruszenie przestrzeni powietrznej dokonane przez Rosję w całej Europie, to próba wysondowania odporności naszych społeczeństw i siły naszej współpracy - zauważył.
Sikorski: Putin będzie musiał zrozumieć, że Trump nie zmusi Ukrainy do kapitulacji
- Uważam, że w ciągu tego roku Putin będzie przynajmniej musiał zdać sobie sprawę z tego, że prezydent Trump nie jest w stanie zmusić ani Ukrainy, ani Europy do zaakceptowania planu przymusowej kapitulacji i w konsekwencji będzie musiał przystąpić do poważnych negocjacji - stwierdził Sikorski.
Zaznaczył: - Oczywiście chciałbym, aby kraje UE zrobiły więcej dla Ukrainy, ale Europa zrobiła dla tego kraju w ciągu ostatnich czterech lat więcej, niż bym się spodziewał.

Wojna Rosji przeciwko Ukrainie pogwałciła fundamentalną zasadę, przyjętą po dwóch krwawych wojnach w Europie: świętość granic uznanych międzynarodowo - podkreślił szef MSZ.
Przypomniał: - Codziennie ponad tysiąc żołnierzy po obu stronach ginie lub odnosi rany. Miliony cywilów jest wysiedlonych. Zwrócił także uwagę na gigantyczne straty materialne. - Po 1945 roku obowiązywała reguła: nigdy więcej. Nigdy więcej ludobójstwa, nigdy więcej wojny światowej - dodał.
Sikorski o wojnie na Bliskim Wschodzie: Operacja przeciw Iranowi to sygnał dla sojuszników
Minister spraw zagranicznych oświadczył: - Cena za amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa rośnie. Przywołał w tym kontekście pojęcie tzw. shrinkflacji, polegającej na tym, że producenci zmniejszają wagę lub objętość produktu, utrzymując cenę na tym samym poziomie lub podnosząc ją. Jego zdaniem zachodzi proces shrinkflacji bezpieczeństwa.
Sikorski zauważył, że nikt nie jest w stanie przewidzieć, ile potrwa wojna na Bliskim Wschodzie, a jasne jest tylko to, że się ona rozszerza. Jak dodał, amerykańska i izraelska operacja przeciwko Iranowi i bomby zrzucane na ten kraj stanowią nie tylko przekaz dla reżimu w Teheranie, ale także dla sojuszników USA. Przywołał słowa amerykańskiego ministra wojny Pete'a Hegsetha: - Nie jesteśmy już obrońcami. Jesteśmy wojownikami, wyszkolonymi do tego, by zabijać wroga i złamać ich wolę.
Sikorski we Florencji: Europa musi stać się „bezpiecznym portem” w świecie chaos
Mówiąc o Unii ocenił: - Nasza stabilność może być naszą siłą, gdy rządzi chaos. Jak dodał, Unia może działać, by nakreślić swoją przyszłość. - Europa ma potencjał, by stać się czymś jedynym w swoim rodzaju, bezpiecznym portem; miejscem, w którym zasady wciąż się liczą, a polityczne spory rozwiązywane są na drodze prawa, a nie przemocą - powiedział.
Podkreślił zarazem, że stabilność nie wystarczy, bo konieczna jest też zdolność do obrony - politycznej, ekonomicznej, a jeśli trzeba również militarnej. Bezpieczeństwo i odstraszanie określił jako fundamenty przyszłości Europy. Argumentował w swym wykładzie, że wydatki na obronę, to również inwestycje w innowacje i technologie.
Podkreślił również: - Kapitał ludzki to jedne z największych aktywów Europy.
Szef MSZ położył nacisk na znaczenie wartości jako jednego z filarów Unii Europejskiej. - Jesteśmy czymś znacznie więcej niż obszarem wolnego handlu - podkreślił. Mówiąc o wyzwaniach dla Unii Europejskiej, wyraził przekonanie, że powinna stać się wspólnotą zdolną do działania.
Jak ocenił, jedność nie jest czymś stałym, lecz procesem i wymaga konsekwencji.
Podczas rozmowy ze słuchaczami wykładu Sikorski podkreślił: - Byłem eurosceptykiem w latach 80., bo czytałem brytyjską prasę. Jak przyznał, ma zatem za sobą doświadczenie osoby wprowadzonej w błąd.
Sikorski: w Polsce mamy tsunami kłamstw i dezinformacji na temat UE
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w środę podczas spotkania z polską wspólnotą akademicką Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego (EUI) we Florencji, że w Polsce doszło do „tsunami kłamstw i dezinformacji” na temat Unii Europejskiej. Mówił też o „nachalnej propagandzie” przeciwko UE.
W czasie wizyty na EUI szef polskiego MSZ spotkał się z grupą studentów, doktorantów, wykładowców i pracowników tej unijnej instytucji akademickiej. Jak podkreślił, ich obecność w tej placówce jest przykładem korzyści z członkostwa w Unii Europejskiej. - Ale doszliśmy do takiego punktu, w którym korzyści z członkostwa w UE przestają być prawdą objawioną - ocenił Radosław Sikorski.
Mamy w Polsce tsunami kłamstw i dezinformacji oraz wywoływania wrogości wobec UE - dodał. - Szokujący jest prymitywizm argumentacji, że Unia to Niemcy - stwierdził szef polskiej dyplomacji.
Zaznaczył też, że identyfikacja Unii z Niemcami pokazuje, iż można nachalną propagandą przekonać ludzi do rzeczy bezsensownych. - Mamy całe pokolenie, które mówi: trzeba wycisnąć Brukselę do cna, a potem w nogi - zauważył.
„Wycisnąć Brukselę i w nogi”. Sikorski o zgubnej propagandzie antyunijnej w Polsce
Wyraził również opinię, że nie można akceptować twierdzeń, że Unia będzie dobra, jeśli będzie słuchać Polski.
Stwierdził ponadto: - Polityk nie musi mówić, że jest za polexitem. Wystarczy, że będzie mówił, że Unia Europejska to Niemcy albo Związek Radziecki.
Zdaniem wicepremiera Sikorskiego wpływ Polski w UE jest duży. W tym kontekście wymienił takie polskie inicjatywy, jak unia energetyczna czy program SAFE, a także to, jak zaznaczył, że zmieniło się na twardsze stanowisko w kwestii ochrony granic.
Pytany o sprawę polityki migracyjnej szef MSZ oświadczył: - Przywróciliśmy normalne zasady wydawania wiz. - Wcześniej do Polski trafiali pseudostudenci. My z tym modelem skończyliśmy - powiedział. Sikorski mówił również, nawiązując do migracji, że ludzie mają prawo wiedzieć, że rząd ją kontroluje. Ludzie nie chcą natomiast tego, by przestali czuć się gospodarzami w swoim kraju. W tej sprawie, jego zdaniem, w Polsce panuje zgoda społeczna niezależnie od podziałów politycznych.
Wicepremier przyznał, że na unijnych stanowiskach jest wciąż za mało Polaków. W jego opinii potrzebna jest większa śmiałość w aplikowaniu do unijnych instytucji.
Sikorski jako pierwszy polski minister spraw zagranicznych odwiedził Europejski Instytut Uniwersytecki we Florencji.
Z Florencji Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ mal/ mhr/































































