REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

ŚWIECIE walczy o pierwsze miejsce na rynku papierniczym

2001-03-05 13:52
publikacja
2001-03-05 13:52

Rekordowy FRANTSCHACH ŚWIECIE

Świecie walczy o pierwsze miejsce na rynku papierniczym. Umacnia też swoją pozycję w międzynarodowej grupie, w której działa. Ma na swoim koncie rekordy: teraz spółka wypłaci największą w historii polskiej giełdy dywidendę.

Jeszcze w połowie ubiegłego roku nic nie wskazywało na to, że Frantschach Świecie pobije kolejny rekord. Owszem, spółka miała świetne wyniki, ale tu i ówdzie pojawiały się sygnały, że koniunktura na globalnym rynku papieru słabnie. W tej branży jest tak jak w całej gospodarce: wystarczy, że wskaźniki makroekonomiczne spadają w dół, by w ślad za nimi podążyły ceny papieru. Sygnały, że tempo wzrostu gospodarczego staje się coraz słabsze, pojawiły się w połowie 2000 r., co wywołało komentarze, że Świecie nie zakończy roku tak znakomitym wynikiem, jak zapowiadało.

Tymczasem gospodarka światowa nie obniżyła lotów aż tak nisko. Dla spółki ze Świecia ma to niebagatelne znaczenie, gdyż jej eksport sięga w skali roku prawie 70 proc. produkcji. W trzecim kwartale ub.r. osiągnął nawet pułap 75 proc. przychodów ze sprzedaży, co eksperci wiążą z rosnącą pozycją spółki w strukturze Frantschach AG.

Rok 2000 Świecie zakończyło rekordowym w swojej historii zyskiem netto, prawie dwu i półkrotnie wyższym niż rok wcześniej. Wiadomość ta okazała się korzystna nie tylko dla samej spółki, ale również dla jej mniejszościowych akcjonariuszy. Świecie pobiło bowiem nie tylko historyczny rekord wyników finansowych, ale również wypłacanej dywidendy. Polski zakład był najlepszy w całym naszym koncernie w 2000 roku - mówi Veit Sorger, przewodniczący rady nadzorczej Frantschach Świecie. Oznacza to, że na dobrych wynikach i rekordowej dywidendzie skorzystają wszyscy akcjonariusze, a przede wszystkim jej większościowy udziałowiec, czyli holenderska spółka Framondi NV.

Historia udanego sojuszu

Świecie powstało z przekształcenia w styczniu 1991 r. przedsiębiorstwa państwowego Zakłady Celulozy i Papieru w Świeciu w jednoosobową spółkę skarbu państwa. W kwietniu 1999 r. wprowadzono na giełdę 15 proc. akcji firmy, a cztery miesiące później sprzedano większościowy udział inwestorowi strategicznemu - Framondi NV. Spółka powstała specjalnie po to, by kupić akcje Świecia. Założył ją Frantschach AG - austriacka firma, jeden z największych w Europie producent opakowań tekturowych, i Mondi Paper Company - południowo-afrykański holding papierniczy działający w skali globalnej. Obie firmy posiadają w spółce Framondi po 50 proc. udziałów. Po wejściu inwestora strategicznego polski zakład zmienił nazwę na Frantschach Świecie. Jest on - obok szwedzkiej ASSI Doman - jedyną spółką grupy notowaną na giełdzie. I chyba nadal tak pozostanie, chociaż w akcjonariacie spółki dominuje jeden właściciel, co zwykle oznacza, że można ją zaliczyć do grona firm, które chętnie opuściłyby parkiet. Framondi zapewnia jednak, że tak nie będzie. Nie mamy planów wycofania Świecia z giełdy - mówi Veit Sorger. Dla mniejszościowych akcjonariuszy jest to dobra wiadomość, gdyż w przeciwieństwie do innych giełdowych firm, które mają większościowego udziałowca, współpraca drobnych inwestorów ze strategicznym akcjonariuszem układa się całkiem dobrze. Nie było w jej historii tak dramatycznych wydarzeń, jak np. w Stomilu Olsztyn, kiedy inwestora strategicznego - firmę Michelin - mniejszościowi akcjonariusze oskarżali m.in. o transfer zysków za granicę, dokonujący się podobno za sprawą różnego rodzaju umów licencyjnych.

Frantschach Świecie, owszem, musi płacić Framondi opłaty licencyjne i consultingowe, ale mają one niski udział w przychodach spółki. Za pozytywny należy uznać fakt, że inwestor strategiczny w większym stopniu wykorzystuje inny sposób przejęcia części zysków spółki, jakim jest wypłata dywidend - uważa Marcin Rams, analityk BDM.

Świecie podzieli się zyskami

Polityka dywidendowa Frantschach Świecie jest wyjątkowo konsekwentna. Spółka  realizuje ją od 1997 r., to znaczy od chwili, gdy pozyskała inwestora strategicznego. Na dywidendę za lata 1997-1998 akcjonariusze przeznaczyli po 10 mln zł, czyli 0,20 zł na jedna akcję. Było to 19,2 proc. zysku netto w 1997 r. i 23,3 proc. w 1998 r. Rok później wypłatę dywidendy sfinansowano z 57,5 proc. zysku, czyli pięćdziesięcioma milionami złotych. Gratyfikacja sięgnęła 1 zł na akcję. Akcjonariusze spodziewali się, że w 2000 r. też jakaś część zysku zostanie przeznaczona na fundusz dywidendowy. Po rynku krążyły pogłoski, że gratyfikacja może wynieść 4 zł na akcję. Tymczasem okazało się, że będzie to ponad dwa razy więcej.

Najpierw, 8 grudnia ubiegłego roku, zarząd spółki zapowiedział, że na fundusz dywidendowy przeznaczy 365,4 mln zł. Kurs spółki na warszawskiej giełdzie gwałtownie skoczył do góry. Do 10 lutego br., kiedy rada nadzorcza spółki postanowiła przeznaczyć na dywidendę jeszcze więcej, bo aż 441,5 mln zł, wzrósł o prawie 24 proc. Kolejne 9 proc. akcje Świecia zyskały do 26 lutego br., czyli na dzień przed walnym zgromadzeniem akcjonariuszy, które miało zaaprobować kwoty proponowane przez zarząd i radę spółki.

Jak było do przewidzenia, walne przyjęło bez problemów propozycje władz Świecia. W rezultacie spółka wypłaci akcjonariuszom dywidendę w wysokości 8,83 zł za jedną akcję. Jest ona rekordowa w historii spółki oraz całej Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych - oświadczył zarząd Świecia. Co więcej, spółka zapowiada, że w następnych latach będzie podobnie, co nie oznacza - oczywiście - bicia kolejnych rekordów. Niemniej z pewnością można uznać, że spółka wyraża w ten sposób swą intencję wypłacania akcjonariuszom całkiem przyzwoitych gratyfikacji. Naszym długookresowym celem jest zwiększenie wartości firmy poprzez uzyskiwanie wskaźnika zwrotu z zaangażowanych kapitałów na poziomie co najmniej 18 proc., niezależnie od koniunktury na rynku; realizacja tego celu pozwoli nam na wypłatę stosownych dywidend również w przyszłości - twierdzi Zbigniew Prokopowicz, prezes Świecia.

Dlaczego spółka zdecydowała się na wypłatę tak dużej dywidendy? Część tajemnicy odsłania Veit Sorger: Świecie jest uczestnikiem grupy; teraz odbierze należną jej część zysków, dzieląc się jednak nimi sprawiedliwie z pozostałymi akcjonariuszami i nie narażając jej na problemy finansowe - twierdzi. Przypomina, że Framondi zobowiązał się zrealizować w Świeciu inwestycje za 175 mln USD i słowa dotrzymuje. Na koniec 2001 r. zobowiązanie to zostanie wykonane - mówi.

Konsolidacja wymaga funduszy

Chociaż przepowiednie, że światowy rynek papieru stanie się bardzo trudny już w połowie ubiegłego roku, nie sprawdziły się, to jednak teraz stają się one bardziej realne. Na rynku pojawiają się trudności, rozwój gospodarczy będzie nieco wolniejszy - twierdzi Z. Prokopowicz. Ceny papieru na giełdach światowych poruszają się w cyklach 3-5-letnich, bardzo dobre lata dla branży następują więc co pięć lat. Takim rokiem był rok 2000, w którym ceny papieru osiągnęły poziom najwyższy od 1995 r. Równie dobra powinna być pierwsza połowa bieżącego roku, ale później tendencja może się zmienić.

Nic więc dziwnego, że branża zbiera siły, by przeciwdziałać ewentualnym trudnościom. Według Moniki Cebuli, analityka COK BH, na rynku trwa obecnie proces konsolidacji, w której musi uczestniczyć inwestor strategiczny Świecia. To właśnie potrzebami finansowymi, związanymi z dużymi inwestycjami kapitałowymi - koniecznymi, aby utrzymać mocną pozycję na rynku - jest ona skłonna tłumaczyć tak wysoką dywidendę.

A to, czy Framondi pozostanie mocnym graczem w tej branży, jest ważne zarówno dla całej grupy, jak i dla Świecia. Polski zakład korzysta z kanałów dystrybucji Framondi, przede wszystkim w Europie Zachodniej, a także zagranicznych spółek zależnych: we Włoszech, Niemczech, w Wielkiej Brytanii, a ostatnio w krajach Beneluksu. Polska spółka, korzystając z kanałów dystrybucji Framondi, ponosi z tego tytułu opłaty licencyjne, jednak mimo to niższe marże powodują, że sprzedaż przez te kanały dystrybucji jest bardziej opłacalna dla Świecia - uważa Tomasz Ćwintal, analityk BM BPH.

Inwestować musi nie tylko akcjonariusz strategiczny, ale również Świecie. Spółka będzie otrzymywała odpowiednie inwestycje, by pozostać ważnym uczestnikiem rynku - mówi Veit Sorger. W 2001 r. Świecie ma zainwestować około 300 mln zł, ale zarząd sugeruje, że kwoty te mogą być jeszcze większe. Czy w tej sytuacji wypłata tak dużej dywidendy nie zachwieje finansami spółki? Zarząd twierdzi, że nie. Owszem, spółka zmieni strukturę finansowania, ale - jak przekonuje Z. Prokopowicz - udział kapitałów własnych będzie utrzymany na bardzo wysokim poziomie, przekraczającym 50 proc. Spółka zaciągnie kredyty, by wypłacić dywidendę. Świecie ma już zresztą otwarte linie kredytowe, z których jednak do tej pory nie korzystało. Jak na razie, spółka finansowała się przede wszystkim dzięki kapitałom własnym. Spółka ma bardzo jasną strategię, a także bardzo dobry portfel klientów - mówi Z. Prokopowicz. Zaciągnięcie kredytów nie stanowi dla nas żadnego zagrożenia - dodaje.

Drugie miejsce na polskim rynku

Spółka ma zamiar zwiększać sprzedaż co roku o 8 proc. Frantschach Świecie jest liderem na polskim rynku papierów do produkcji tektury falistej, worków papierowych oraz liczącym się producentem tektury falistej i pudeł. W całym sektorze celulozowo-papierniczym zajmuje drugie miejsce pod względem przychodów - po International Paper Kwidzyń.

Frantschach Świecie dominuje w Polsce na rynku papierów workowych. Jego udział w tym segmencie szacowany jest na 50 proc. Największym konkurentem spółki w tej branży jest Intercel-Ostrołęka, której udział sięga 35 proc. Na rynkach zagranicznych Świecie korzysta z kanałów dystrybucji Frantschach AG, który nie ma liczącego się konkurenta w tej branży w żadnym kraju europejskim. Udział spółki w polskim rynku papieru do produkcji tektury falistej wynosi około 20 proc., natomiast tektury falistej i pudeł - około 13 proc. Frantschach Świecie konkuruje w tym segmencie rynku z International Paper Kwidzyń.

I to właśnie z tą firmą Świecie ściga się o pierwsze miejsce W Polsce. Trzeba przyznać, że jest o co konkurować. Według zgodnych opinii ekspertów, branża celulozowo-papiernicza to jeden z najbardziej perspektywicznych rynków w Polsce. Powód? Wyjątkowo niskie zużycie papieru i tektury w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Według szacunków, oscyluje ono wokół 60 kg rocznie, co oznacza, że jest mniejsze o około 140 kg niż w krajach Unii Europejskiej. Drugi czynnik, który warto wziąć pod uwagę oceniając potencjał polskiego rynku, wiąże się z tym, że istnieje mocna korelacja pomiędzy wzrostem gospodarczym a rozwojem przemysłu celulozowo-papierniczego. Zależność ta przybiera na sile w przypadku krajów rozwijających się, gdyż w tych właśnie państwach dynamika zużycia papieru jest prawie dwukrotnie wyższa od wzrostu produktu krajowego brutto. Jeżeli ta zależność sprawdzi się również w Polsce, to do 2010 r. powinno sięgnąć ono 100 kilogramów na osobę. A to oznacza, że nasz rynek zwiększy się o ponad połowę.

STANISłAW KOCZOT

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki