REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

ORMUZRozłam w sprawie Iranu. Polska i sojusznicy reagują na żądania Trumpa

2026-03-16 18:29, akt.2026-03-17 07:22
publikacja
2026-03-16 18:29
aktualizacja
2026-03-17 07:22
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent USA Donald Trump powiedział w poniedziałek, że „liczne kraje” poinformowały go, że pomogą USA w otwarciu cieśniny Ormuz. Skrytykował jednocześnie tych sojuszników, którzy nie okazują „entuzjazmu” w tej sprawie. Niektóre kraje europejskie zapowiedziały, że nie będą brać udziału w operacjach w Ormuzie.

Rozłam w sprawie Iranu. Polska i sojusznicy reagują na żądania Trumpa
Rozłam w sprawie Iranu. Polska i sojusznicy reagują na żądania Trumpa
/ Biały Dom

Trump ostrzegł w wywiadzie dla „Financial Times”, że jeśli państwa sojusznicze nie włączą się w działania na rzecz otwarcia cieśniny Ormuz, będzie to „bardzo złe dla przyszłości NATO”. Zaapelował do krajów europejskich o przyłączenie się do amerykańskich działań wojennych w Iranie. Zapytany o to, jakiej pomocy oczekuje, ocenił, że sojusznicy powinni wysłać okręty do usuwania min, których Europa posiada znacznie więcej niż USA. Sugerował też wysłanie europejskich oddziałów komandosów do zwalczania irańskich operacji z użyciem dronów i min morskich w zatoce.

Późnym popołudniem (czasu polskiego) Trump wyraził przekonanie, że Francja i - ewentualnie - Wielka Brytania mogą wesprzeć działania Waszyngtonu na rzecz odblokowania cieśniny Ormuz. Odpowiadając na pytania dziennikarzy w Białym Domu, przywódca USA oznajmił, że rozmawiał z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem na temat cieśniny i ocenił swoje relacje z Macronem na osiem w 10-punktowej skali. Pytany o to, czy Macron pomoże USA w przywróceniu żeglugi przez Ormuz, Trump odparł: „Tak, jestem pewny, że on to zrobi. Myślę że on pomoże”.

Poinformował również, że podobną decyzję może podjąć Wielka Brytania. - Myślę, że będą zaangażowani, może, ale powinni być zaangażowani entuzjastycznie - powiedział Trump, odnosząc się do władz w Londynie.

Jeżeli Stany Zjednoczone zwrócą się do NATO o dyskusję na temat ochrony cieśniny Ormuz, rozważymy to - oświadczył w poniedziałek w Brukseli wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Zaznaczył jednak, że prezydent Karol Nawrocki wykluczył udział Wojska Polskiego w takiej operacji.

Wakacje na giełdzie

Sikorski uznał przy tym, że UE mogłaby rozpocząć dialog ze stroną amerykańską na temat potencjalnego wykorzystania dwóch unijnych misji morskich do odblokowania ruchu statków w cieśninie Ormuz. Wcześniej szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas zasugerowała, że UE mogłaby użyć swoich misji na Bliskimi Wschodzie - zmieniając im mandat działania - tak, aby mogły zostać zaangażowane w przywrócenie ruchu w Ormuzie.

Premier Norwegii Jonas Gahr Stoere powiedział w poniedziałek, że jego kraj nie planuje wysyłać sił wojskowych do Zatoki Perskiej ani brać działu w operacjach mających utrzymać żeglugę w cieśninie Ormuz. W Atenach rzecznik rządu Grecji Pawlos Marinakis powiedział, że kraj ten nie będzie uczestniczyć w misji wojskowej w Ormuzie. Grecja będzie jedynie brać udział w unijnej misji morskiej Aspides, której celem jest ochrona statków na Morzu Czerwonym.

Również przedstawiciele rządu Niemiec zapowiedzieli, że Niemcy nie wezmą udziału w operacji wojskowej w cieśninie Ormuz. Przeciwko ewentualnemu udziałowi kraju w takiej operacji opowiedzieli się posłowie ze wszystkich frakcji w Bundestagu. Szef MSZ Johann Wadephul wyraził sceptycyzm wobec planu rozszerzenia na Ormuz misji Aspides. Jak wyjaśnił, chce najpierw dowiedzieć od Izraela i USA, kiedy zamierzają osiągnąć swoje cele militarne w Iranie.

Brytyjski premier Keir Starmer zastrzegł, że kraj nie da się wciągnąć w wojnę na Bliskim Wschodzie. Zapewnił jednak, że Londyn będzie współpracować z sojusznikami nad opracowaniem „realnego wspólnego planu”, mającego na celu przywrócenie swobody żeglugi.

Rzecznik MSZ Chin Lin Jian nie odpowiedział w poniedziałek wprost na żądanie Trumpa, by Pekin wziął udział w ochronie statków w cieśninie Ormuz; zaapelował zamiast tego o wstrzymanie działań wojennych.

Trump przekonywał też, że Ameryka w zasadzie nie potrzebuje ropy naftowej z Zatoki Perskiej, ponieważ to inne państwa polegają na tym surowcu.

- Japonia bierze 95 proc., Chiny 90 proc., wielu Europejczyków bierze całkiem sporo, Korea Południowa bierze 35 proc. - wyliczał Trump.

Nie odpowiedział na pytanie, czy Chiny wejdą w skład międzynarodowej koalicji ws. cieśniny Ormuz, której skład zamierza wkrótce ogłosić.

Mimo zwracania się do sojuszników o pomoc, by przywrócić żeglowność w kluczowej cieśninie, Trump zapewniał, że przewidział jej zamknięcie przez Iran - podobnie jak rzekomo przewidział, że Osama bin Laden „będzie problemem” na rok przed zamachami na World Trade Center, do których doszło w 2001 r.

Prezydent USA powiedział też, że rozmawiał na temat wojny w Iranie z „pewnym byłym prezydentem, którego lubi”. Ten były polityk miał mu wyjawić, że żałuje, iż nie zaatakował Iranu.

- Nie chcę go zawstydzać z powodu jego kariery, mimo że nie ma żadnej kariery - skomentował amerykański przywódca.

Jedynym żyjącym byłym prezydentem USA, o którym Trump wyrażał się w poniedziałek z sympatią, był Bill Clinton.

Prezydent Finlandii: Sojusznicy nie pomagają Trumpowi w cieśninie Ormuz, bo nie poinformował o ataku na Iran

To zrozumiałe, że europejscy sojusznicy, szczególnie Wielka Brytania, Niemcy i Francja, niechętnie udzielają pomocy prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi w cieśninie Ormuz. Powodem jest brak wcześniejszych konsultacji z Europą w sprawie ataku na Iran - powiedział prezydent Finlandii Alexander Stubb.

Stubb, który w poniedziałek wieczorem wygłosił wykład w London School of Economics, dał do zrozumienia, że podejście (innych krajów) byłoby inne, gdyby z wyprzedzeniem Europa została poinformowana o planowanych działaniach, w tym, że „wydarzy się coś wielkiego”.

Przypomniał, że w przeszłości podczas operacji Amerykanów na Bliskim Wschodzie (w Iraku, Afganistanie czy Libii) sprawy, w tym współpraca z sojusznikami, przebiegały inaczej. „Teraz USA tego nie zrobiły, a to duża różnica” – stwierdził.

Trump zażądał, aby Wielka Brytania i inne europejskie państwa NATO wzięły udział w operacji wojskowej w celu otwarcia cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowego transportu ropy, ale zablokowanej przez reżim Iranu po tym, jak USA wraz z Izraelem zaatakowały Teheran. Trump zagroził też, że w przeciwnym razie, NATO czeka „bardzo zła przyszłość”.

Według Stubba oświadczenie Trumpa należy tłumaczyć w ten sposób, że USA chciałyby skorzystać z baz wojskowych krajów europejskich, ale jeśli NATO mu nie pomaga, to dlaczego on miałby to robić. Stubb zaznaczył jednak, że nie należy wyciągać z jednego stwierdzenia Trumpa pochopnych wniosków. "Teraz musimy ponownie spróbować przekonać USA, dlaczego ważne jest, aby pozostały w NATO i dlaczego Europa jest ważna dla Ameryki" – podkreślił Stubb.

Prezydent Finlandii po tym, jak zagrał z Trumpem w golfa na Florydzie wiosną ub. roku i wielokrotnie kontaktował się z nim przede wszystkim w sprawie procesu pokojowego na Ukrainie, zaczął być postrzegany jako jeden z tych europejskich polityków, którzy mają najlepsze relacje z przywódcą USA.

W odwecie za operację Izraela i USA Iran zamknął cieśninę Ormuz. W warunkach pokoju przez ten szlak przepływa m.in. około 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej. Jego blokada przyczyniła się do gwałtownego wzrostu ropy na światowych rynkach.

Przez Ormuz przepłynął w poniedziałek tankowiec pakistański - jako jeden z nielicznych statków, które opuściły Zatokę Perską od początku konfliktu. Władze Iranu podziękowały Pakistanowi za jego postawę w wojnie. Rząd w Islamabadzie oficjalnie potępił izraelskie ataki na Iran, nie wymieniając wprost Stanów Zjednoczonych, i wyraził poparcie dla suwerenności Iranu.

Poniedziałek jest 17. dniem wojny Izraela i USA z Iranem. Rzecznik sił zbrojnych Izraela Nadaw Szoszani zapewnił, że armia ma szczegółowe plany operacyjne na kolejne trzy tygodnie konfliktu.

Kallas: UE „nie ma apetytu” na rozszerzanie misji morskiej na Bliskim Wschodzie o cieśninę Ormuz

Ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej „nie wykazali na razie apetytu” na rozszerzenie mandatu unijnej misji morskiej na Bliskim Wschodzie o działania w cieśninie Ormuz - poinformowała w poniedziałek szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas.

Prezydent USA Donald Trump wezwał inne kraje, aby pomogły w otwarciu cieśniny Ormuz po tym, gdy Iran odpowiedział na ataki amerykańsko-izraelskie, używając dronów, rakiet i min, aby ją zablokować.

Unijna misja Aspides została powołana w 2024 r. w celu ochrony statków przed atakami jemeńskiej grupy rebeliantów Huti na Morzu Czerwonym.

- Była wyraźna chęć wzmocnienia tej operacji, ale na razie nie było apetytu na zmianę mandatu operacji – powiedział Kallas dziennikarzom po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE w Brukseli.

Na Bliskim Wschodzie działa tez inna misja, której zadaniem jest ochrona statków przez piratami z Somalii.

Meloni: Interwencja w cieśninie Ormuz byłaby krokiem w kierunku zaangażowania w konflikt

Premier Włoch Giorgia Meloni powiedziała w poniedziałek, że interwencja w cieśninie Ormuz oznaczałaby „wykonanie kroku naprzód w kierunku zaangażowania” w konflikt na Bliskim Wschodzie. W wywiadzie telewizyjnym szefowa rządu zapewniła, że jej gabinet działa na rzecz tego, aby wojna się skończyła.

W rozmowie ze stacją telewizyjną Rete4 premier Meloni stwierdziła: - To, co możemy zrobić teraz, to wzmocnić misję Aspides, więc mówimy o Morzu Czerwonym.

Tak odniosła się do morskiej operacji Unii Europejskiej w celu ochrony statków handlowych przed atakami rebeliantów Huti.

- W Cieśninie Ormuz sprawa jest oczywiście bardziej wymagająca, ponieważ oznaczałoby to wykonanie kroku naprzód w kierunku zaangażowania - dodała.

Tak premier skomentowała żądania prezydenta Donalda Trumpa, by państwa NATO pomogły USA w otwarciu cieśniny, mającej strategiczne, globalne znaczenie dla transportu ropy i gazu.

Giorgia Meloni stwierdziła: - Z jednej strony dla nas kluczowa jest wolność żeglugi. Ale interweniowanie oznacza obiektywnie wykonanie kroku naprzód w kierunku większego zaangażowania.

Premier oświadczyła, że obecnie priorytetem dla niej są włoskie bazy w regionie konfliktu, między innymi w Irbilu w Iraku i w Kuwejcie. Obie były w tych dniach celem irańskiego ataku dokonanego w odwecie za operację sił USA i Izraela przeciwko Teheranowi.

- Liczba żołnierzy została zmniejszona i pozostali jedynie ci, którzy są absolutnie niezbędni do utrzymania działania misji, które – trzeba pamiętać - są ważne; to misje międzynarodowe przeciwko terroryzmowi. Według mnie nasza solidarność w tym momencie i nasza obecność są bardzo istotne dla krajów Zatoki Perskiej, które są naszymi strategicznymi partnerami oraz dlatego że w tej strefie mamy dziesiątki tysięcy Włochów - wyjaśniła Meloni.

Zaznaczyła: - Pracujemy na rzecz deeskalacji, aby wojna mogła się skończyć i by mogła powrócić dyplomacja.

Z Rzymu Sylwia Wysocka, z Brukseli Łukasz Osiński, z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

awl/ rtt/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (34)

dodaj komentarz
sterl
Przecież cieśnina jest blokowana tylko dla krajów, które bestialsko i wbrew prawu międzynarodowemu atakują Iran ?.
peluquero
Przy operacji ślepa furia trampek nie zaznaczył czy to jest wyjście prywatne, czy służbowe
moravietz
Dlaczego wszyscy sugeruja, ze to wojna Donalda? xD
Ja mysle, ze to wojna Benka, ktory tupnal ze brzydkie rzeczy sie moga rozlac jak Donald nie pomoze. W koncu magiczna wyspa byla organizowana przez benkowego kolesia, bo tam nie tylko nieletnie pociagaly za sznurki.
sterl
Zniszczona embargami i restrykcjami Kuba ,z nią też może robić co chce jak mówi , jak z małą dziewczynką?
moravietz odpowiada sterl
Sprzedam opla?
analizy
Panie Ministrze R. Sikorski, ma pan niepowtarzalną okazję przypomnienia Trumpowi, jak to kiedyś w pewnej wielkiej stacji telewizyjnej jeden z ważnych amerykańskich osobistości [nie pamiętam nazwiska] wyśmiewał się pytając publikę, czy wiedzą, cytuję : "jak polski saper rozbraja miny. Nie wiecie? No to wam pokaże" I wtedy Panie Ministrze R. Sikorski, ma pan niepowtarzalną okazję przypomnienia Trumpowi, jak to kiedyś w pewnej wielkiej stacji telewizyjnej jeden z ważnych amerykańskich osobistości [nie pamiętam nazwiska] wyśmiewał się pytając publikę, czy wiedzą, cytuję : "jak polski saper rozbraja miny. Nie wiecie? No to wam pokaże" I wtedy zaczął on stopą deptać na podłodze symbolicznie miejsca z niby minami. Hańba!!! Oczywiście pan panie Sikorski zareagował na to oficjalnie protestując wtedy. Niech MSZ przypomni teraz o tym Trumpowi oraz że my Polacy - jak to powiedział publicznie Trump - cytuję: "zawsze byliśmy w tych misjach daleko na tyłach frontu !" Jeżeli Prezydent Nawrocki nie wyraził zgody na wysłanie tam polskiego żołnierza, to brawo dla naszego Prezydenta!!
moravietz
Dlaczego minister Applebaum mialby Benjaminowy przeszkadzac w wojence z sasiadami?
katzpodola odpowiada moravietz
Zwłaszcza że juz coś napomknął, że propozycję Trumpa należy rozważyć. Czyżby żonka z Mosadu już mu coś sugerowała
johnnyhigh
Tak kończą Ci co dużo gadają, a między uszami nic nie mają... pora się spakować i przeprosić
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Kryzys paliwowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki