Słabnący dolar oraz spekulacje na temat „zamrożenia” produkcji przez OPEC sprawiły, że ropa naftowa podrożała o kolejne 2%. W efekcie ceny „czarnego złota” zbliżyły się do 50 dolarów za baryłkę, osiągając 5-tygodniowe maksimum.


We wtorek o 22:15 za baryłkę europejskiej ropy Brent płacono 49,27 USD, czyli o 2,5% więcej niż w poniedziałek. Od początku sierpnia ropa podrożała już o ponad 13% po tym, jak w czerwcu i lipcu potaniała o blisko 20%.
Istotny udział w sierpniowej zwyżce ropy ma słabnący dolar. Kurs EUR/USD po raz pierwszy od brytyjskiego referendum sięgnął poziomu 1,13 USD za euro. Słabszy dolar sprawia, że surowce w nim notowane stają się tańsze dla odbiorców spoza USA.
Ale to nie tylko taniejący dolar i wymuszone wzrostem cen zamykanie spekulacyjnych krótkich pozycji napędza sierpniowe wzrosty na ropie. Otóż na rynku pojawiła się nowa „historyjka” uzasadniająca kupowanie naftowych kontraktów. Od kilkunastu dni podgrzewana jest teoria, według której kraje OPEC wraz z Rosją osiągną porozumienie w sprawie „zamrożenia” wydobycia.
We wtorek informację o rozmowach z OPEC podało rosyjskie ministerstwo energii. Z kolei agencja Reuters wypuściła „przeciek” z samego kartelu, jakoby Arabia Saudyjska była zainteresowana „środkami wspierającymi ceny”. Najbliższe robocze posiedzenie OPEC odbędzie się pod koniec września, a kolejna runda rozmów kartelu z Rosją zaplanowana jest na październik.
Jednak póki co nie zanosi się na zmianę nastawienia producentów, którzy od dwóch lat, zamiast o podtrzymanie wysokich cen, wolą walczyć o udział w rynku, bijąc przy tym rekordy wydobycia. Nawet jeśli pojawi się jakieś porozumienie o wzajemnym ograniczeniu produkcji, to nie ma żadnej pewności, że będzie przestrzegane (obecne limity OPEC są regularnie łamane). Po drugie nawet jeśli będzie respektowane, to na świecie i tak przez dłuższy czas utrzyma się nadprodukcja surowca.
Ale póki rynek nie przetestuje czerwcowego szczytu (52,82 USD w przypadku Brenta i 51,67 USD na WTI), to tego typu plotki i spekulacje będą tłumaczyć dalszy wzrost notowań „czarnego złota”. Warto też pamiętać, że tzw. sentyment na rynku ropy bywa bardzo delikatny i notowania tego strategicznego surowca mogą równie szybko i równie dynamicznie zmienić kierunek.
Krzysztof Kolany






























































