REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Rogalski: Nie grozi nam kryzys walutowy

    2020-05-10 10:55
    publikacja
    2020-05-10 10:55

    Biorąc pod uwagę skalę problemów wywołanych pandemią, osłabienie złotego było niewielkie – mówi w rozmowie z PAP główny analityk walutowy DM BOŚ Marek Rogalski. Jego zdaniem, nasza waluta szybko jednak tych strat nie odrobi.

    Rogalski: Nie grozi nam kryzys walutowy
    Rogalski: Nie grozi nam kryzys walutowy
    / Bankier.pl
    fot. Piotr Zajda / / Shutterstock

    Według Rogalskiego złoty w czasie pandemii zachował się i zachowuje się podobnie do innych walut regionu.

    "Nie można powiedzieć, że złoty jest szczególnie słaby i grozi nam kryzys walutowy. Porównując na przykład z turecką lirą czy brazylijskim realem jesteśmy w zupełnie innej sytuacji, w Unii Europejskiej, co daje nam pewną stabilizację. Złoty, forint, czeska korona są kojarzone jako przedsionek do strefy euro" - tłumaczy analityk.

    Rogalski przyznał, że marzec dla złotego był bardzo nerwowy, inwestorzy wpadli w panikę, co było widać na rynku akcji, surowców i walut. Złoty wówczas wyraźnie się osłabił, choć w porównaniu z osłabieniem z 2008 r. widać, że rynek złotego jest zupełnie inny.

    "To rynek bardziej dojrzały. Poza tym - na szczęście - inwestorów na tym rynku nie było wielu, bowiem realne stopy procentowe były już ujemne. Inaczej mówiąc - na złotym się nie grało" - wyjaśnia Rogalski. Zauważył, że przed wybuchem pandemii euro kosztowało ok. 4,30 zł, teraz kosztuje ok. 4,50 złotego, co oznacza spadek naszej waluty o ok. 6-7 proc.

    "Jak na skalę problemu, który mamy, to nie jest duży spadek" - ocenił. "Od końca marca widać stabilizację złotego. W zasadzie kwiecień nie przyniósł większych zmian, choć - wraz z powrotem nastrojów na giełdach - mógł nieco zyskać" - powiedział.

    Analityk uważa, że złoty szybko nie odrobi strat. "Jeżeli pandemia zacznie się kończyć, sytuacja w gospodarce będzie się poprawiać, a z NBP nie pójdzie sygnał, że zmierzamy do końca skupu aktywów, to złoty będzie przez inwestorów postrzegany negatywnie. To będzie informacja, że finansujemy deficyt drukowaniem pieniędzy i złoty będzie się osłabiał" - uważa analityk.

    Jego zdaniem to, co będzie się działo ze złotym w ciągu najbliższych miesięcy będzie też zależało od nastawienia inwestorów do rynków wschodzących. Zwrócił uwagę, że na przykład Brazylia, czy Turcja zaczęły wchodzić w etap bardzo poważnego kryzysu walutowego. To rynki, które problemy miały już wcześniej, a pandemia tylko je pogłębiła.

    "Jeśli będziemy mieli poważniejszy kryzys w Turcji, czy Brazylii, to myślę, że to się odbije w jakimś stopniu także na naszej walucie. Uważam, że w ciągu najbliższych miesięcy złoty pozostanie na obecnych poziomach - jeśli nic się na rynkach wschodzących nie wydarzy - albo będzie nieco słabszy, powyżej marcowych szczytów wobec euro i dolara" - mówi analityk.

    Dodał, że wpływ na polską walutę może mieć sytuacja Włoch, które mają dużą nierównowagę budżetową i rosnące wyraźne zadłużenie. Jednocześnie kraj ten prosi UE o pomoc, której na razie nie dostaje.

    "To, że ciągle nic specjalnego tam nie stało wynika z tego, że cały czas mamy do czynienia ze skupem aktywów przez EBC, co oznacza, że rentowności są sztucznie utrzymywane na niskim poziomie. Ale EBC, w przeciwieństwie do Fed-u, limituje ten program. W pewnym momencie pieniądze się skończą" - zauważył.

    Zdaniem Rogalskiego wkrótce inwestorzy mogą zacząć spekulować "pod słabe ogniwo w UE", jakim teraz są Włochy, a kiedyś była Grecja.

    "Jeżeli euro będzie miało problemy w związku z ryzykiem destabilizacji w strefie euro, to złoty będzie tracił bardzo mocno do dolara, ale także wobec euro, choć mniej. Myślę, że teraz mamy przystanek przed perturbacjami, które mogą się pojawić w ciągu najbliższych kilku miesięcy" - ostrzegł. (PAP)

    Autor: Marcin Musiał

    mmu/ drag/

    Źródło:PAP
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (33)

    dodaj komentarz
    marxs
    gdyby ta nieszczęsna tzw."totalna" opozycja miala choć odrobinę rozumu to by wynajęła nawet za własną kasę jakąś renowmowaną firmę obrachunkową celem sprawdzenia stanu rezerw walutowych w PISiej Republice Rad i wtedy tajemnica z tzw." mocnym" złotym od razu by się wyjaśniła
    znawca_wszystkiego
    Osłabienie PLN to nie wynik pandemii tylko pisowskiego socjalizmu. Przy takiej polityce złotówka długoterminowo będzie się cały czas osłabiać. Z małymi korektami spekulacyjnymi wall street.
    disnej2x
    no wlasnie od kilku lat sie caly czas oslabia, dlatego liczylem na mocniejsze tapniecie tak jak podczas ostatenigo kryzysu, no nic moze jeszcze nadejdzie i waluta da zarobic
    znawca_wszystkiego odpowiada disnej2x
    Musisz polować w polskie dni świąteczne, ale pracujące w usa, wtedy wall street najczęściej atakuje złotówkę.
    tergal
    Rogalski jest łudząco podobny do Jamesa Wood grającego m.in. rolę szefa Lehman Bros. Dicka Fuld w filmie "Too Big to Fall" - przypadek?
    tatrzanczyk
    Znalezione w sieci:
    "Najniższy poziom od kilkunastu lat frank zanotował w ubiegły czwartek - 1,95 zł, w piątek lekko odbił, wczoraj znów spadł, tym razem do 1,96 zł. Zdaniem analityków to jeszcze nie koniec przeceny. - W najbliższych latach będziemy mieli do czynienia z dalszym, choć już nieco wolniejszym umacnianiem złotego
    Znalezione w sieci:
    "Najniższy poziom od kilkunastu lat frank zanotował w ubiegły czwartek - 1,95 zł, w piątek lekko odbił, wczoraj znów spadł, tym razem do 1,96 zł. Zdaniem analityków to jeszcze nie koniec przeceny. - W najbliższych latach będziemy mieli do czynienia z dalszym, choć już nieco wolniejszym umacnianiem złotego - przewiduje Marek Rogalski, analityk z Domu Maklerskiego First International Traders. Jego zdaniem jeszcze przed końcem roku frank może kosztować ok. 1,90 zł, a w 2010 r. zapłacimy za niego nawet 1,86 zł."
    znawca_wszystkiego
    Bo słowo "analityk" wbrew pozorom nie pochodzi od analizy ;)
    gregzacha
    Ja wole płynąc statkiem euro przez sztorm niż kajakiem pompowanym typu cebulak.
    Dla wszystkich mądrali, od razu dodam że Grecja nie splajtowała prze EURO tylko przez to że populiści wydawali więcej niż zarabiali.
    rob1111
    Uwielbiam czytac jaka to zlotowka jest mocarna...a po pozniej..cos o awersji do ryzyka , odplyw kapitalu z rynkow wschodzacych i takie tam..jak sie gospodarka rozkraczy ...to za miske ryzu bedziecie robic...

    Powiązane: Koronawirus a gospodarka

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki