REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Robert Kubica: "Opóźnienie to moja wina"

2007-09-10 12:31
publikacja
2007-09-10 12:31
Wyścig o Grand Prix Włoch okazał się kolejnym udanym dla zespołu BMW Sauber. Nick Heidfeld zajął piąty raz w tym sezonie 4. miejsce. Robert Kubica pomimo problemów na jednym pit-stopie ukończył rywalizację na 5. pozycji. - Pozycje czwarta i piąta oznaczają kolejnych dziewięć punktów, na które zdecydowanie zasłużyliśmy - uważa Mario Theissen, szef zespołu.

Polskich kibiców zbulwersowała sytuacja, która miała miejsce podczas pierwszego tankowania, gdy jeden z mechaników nie mógł wydobyć podnośnika spod samochodu Polaka. Kubica przyznał, że wina za zamieszanie leży po jego stronie. - Na pit sopie nie ustawiłem się na wprost, więc bolid zsunął się z podnośnika, podczas gdy chłopaki zmieniali opony. Później nie mogliśmy wydobyć podnośnika spod przedniego spojlera, co kosztowało mnie sporo czasu, ale na szczęście nie miało to wpływu na ogólny wynik zespołu - przyznał.

Pomimo tego kierowca BMW jest zadowolony ze swojego występu. - Wyścig był dla mnie ok. Podczas pierwszych okrążeń, kiedy bolid był lżejszy byliśmy naprawdę szybcy. Myślę jednak, że mogliśmy mieć lepsze wyniki, kiedy bolid był cięższy – więc chyba mamy nad czym pracować - uważa. - Po pierwszym pit stopie byłem za Heikki Kovalainenem. Nie mogłem trzymać się bliżej niż sześć czy siedem dziesiątych sekundy, jako że mniejszy dystans powodował, że traciłem siłę docisku. Po drugim pit stopie byłem już przed nim i musiałem wyprzedzić Nico Rosberga. Miałem nowe opony i całkiem lekki bolid, podczas gdy on – z uwagi na strategię jednego pit stopu – jechał na zużytych oponach, więc bardzo szybko wyszedłem z Parboliki, co jednak nie było łatwe po jechaniu tak długo za kimś. Zacząłem jednak hamować znacznie później, więc mogłem go wyprzedzić.

Zadowolony może być Heidfeld, który zdobył kolejne 5 punktów w klasyfikacji indywidualnej. Niestety nie udało mu się utrzymać świetnego 4. miejsca po starcie, bo na pierwszych zakrętach wyprzedził go Kimi Raikkonen. - Mój start, sam w sobie, nie był zły, ale Kimi wypadł lepiej. Przed pierwszym zakrętem przede mną było bardzo ciasno, a na drugim zakręcie znalazłem się po zewnętrznej i straciłem tam pozycję na rzecz Kimiego. Tak czy inaczej to by się stało wcześniej czy później, ponieważ on zjechał do boksu tylko raz. BMW jako jeden z nielicznych zespołów zdecydował się na strategię dwóch tankowań. - Wczesne pojawienie się safety car pomogło wszystkim tym, którzy obrali strategię na jeden pit stop lub chcieli późno zjechać do boksu. Część naszej strategii polegała na zdobyciu przewagi podczas pierwszej części wyścigu nad tymi, którzy zjadą do boksu raz lub późno. To się niestety nie sprawdziło z powodu safety car. Poza tym był to dla mnie bardzo udany wyścig z idealnymi pit stopami. Możemy teraz skupić się na zdobyciu magicznej setki punktów w rankingu konstruktorów, co będzie wielkim sukcesem w naszym drugim sezonie na torze.

- Ukończyliśmy wyścig z bardzo dobrym wynikiem, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem - dodaje Mario Theissen. - Podczas pierwszego pit stopu Roberta bolid zsunął się z podnośnika i straciliśmy przez to kilka sekund. Robert jednak odzyskał utraconą pozycję wyprzedzając Heikki Kovalainena podczas drugiego pit stopu i Nico Rosberga na torze. Wyścig Nicka przebiegł wręcz idealnie. Na długich odcinkach był w stanie osiągnąć takie same wyniki jak Kimi Räikkönen - ocenił swoich kierowców Niemiec.

Źródło: bmw.pl
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki