Czy po serii rekordów na GPW w lipcu należało spodziewać się spadkowej korekty? Z
pewnością tak i ta rzeczywiście nastąpiła. Czy jednak ktoś spodziewał się, że będzie
trwała ona zaledwie 10 dni, po czym indeksy ponownie wspinać będą się na
rekordowe poziomy? Chyba nie, ale z pewnością nie było to powodem do smutku
zarówno dla inwestorów bezpośrednio inwestujących na warszawskim parkiecie, jak
też dla uczestników tych funduszy inwestycyjnych, które znaczną część swoich
aktywów lokują właśnie w walory polskich spółek. Inwestorów na rynku papierów
dłużnych nie zmartwiły natomiast niezbyt dobre informacje z krajowej
makroekonomii (zwłaszcza dane o niższym od prognozowanego wzroście PKB w II
kwartale), które dają podstawy do oczekiwania na kolejne obniżki stóp
procentowych i tym samym podtrzymują dobre nastroje na rynku długu oraz wśród
posiadaczy jednostek funduszy krajowych obligacji.