Naruszenie przepisów kodeksu pracy, karalna niegospodarność i zaniechanie ogłoszenia upadłości - to główne przyczyny wszczęcia śledztwa przez prokuraturę w Katowicach. Zawiadomienie złożył wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.


16 czerwca ruszyło postępowanie prokuratorskie w sprawie Praktikera, podaje Solidarność. – Śledztwo dopiero się rozpoczęło, ale mamy nadzieję, że nie potrwa długo. W naszej ocenie to, że w Praktikerze złamano prawo, jest kwestią niepodlegającą dyskusji – mówi Mariusz Włodarczyk, przewodniczący Solidarności w Praktiker Polska.
Prokuratura przyjrzy się trzem wątkom - naruszeniu praw pracowniczych, niezgłoszeniu upadłości w ustawowym terminie oraz niegospodarności spółki. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek udostępniła komunikat, w którym czytamy:
"Prokuratura Okręgowa w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie firmy Praktiker Polska sp. z o.o. Postępowanie wszczęto po zapoznaniu się z zawiadomieniem złożonym przez posła na Sejm RP Michała Wójcika.
W ramach śledztwa zbadane zostaną trzy wątki. Pierwszy dot. naruszenia praw pracowniczych przez pracodawców, przede wszystkim w związku z niewypłaceniem wynagrodzenia i nieodprowadzaniem składek do ZUS. Prokurator wyjaśnia także, czy w spółce mogło dojść do karalnej niegospodarności, jak również popełnienia czynu zabronionego polegającego na niezgłoszenie upadłości spółki, pomimo tego iż były podstawy do jej ogłoszenia.
Śledztwo prowadzone jest w sprawie. Prokurator w pierwszej kolejności podjął działania zmierzające do zabezpieczenia niezbędnych dokumentów."
Przypomnijmy, że pracownicy Praktiera nie otrzymują wynagrodzenia od kwietnia 2017 roku. Spółka nie przekazała również zatrudnionym wypowiedzeń ani świadectw pracy. 500 osób, które postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce i wypowiedzieć umowy, otrzymało w zamian wezwanie do zapłaty w związku z bezzasadnym rozwiązaniem stosunku pracy.
Weronika Szkwarek
































































