Firmy medyczne mierzą się z bardzo dużym popytem na usługi przy braku kadr i presji kosztowej, wpływającej na marże - poinformowała PAP Biznes Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med. Jak wskazała, Lux Med wydaje na inwestycje ok. 300 mln zł rocznie, chce kontynuować rozwój sieci szpitali.


"W firmach medycznych spadają marże, bo nie jesteśmy w stanie przełożyć wszystkich kosztów na pacjentów, a mierzymy się z ogromnym popytem na usługi i brakiem kadry. Jako liderowi na rynku na pewno jest nam łatwiej przetrwać trudną sytuację dzięki efektowi skali. Ten rok jest trudny pod względem finansowym. Notujemy w tym roku dwucyfrowy wzrost przychodów, do 20 proc., natomiast marże są niższe z powodu presji kosztowej" - powiedziała PAP Biznes prezes Grupy Lux Med Anna Rulkiewicz.
Jak poinformowała prezes Lux Medu, konieczne są podwyżki cen abonamentów.
"Inflacja medyczna wynosi kilkanaście procent, dochodzi nawet do 20 procent. Rosną koszty poddostawców, drożeje sprzęt medyczny. Do tego dochodzi też wzrost innych kosztów, np. energii itp. Nie ma innego wyjścia, jak przenosić - przynajmniej częściowo - wzrost kosztów na pacjentów. Patrzymy na rentowności kontraktów, rozmawiamy z pracodawcami, z klientami indywidualnymi o podwyżkach cen abonamentów albo o zmianie zakresu świadczeń. Podwyżki wyniosły dotąd od kilkunastu do kilkudziesięciu procent" - powiedziała prezes.
Wskazała, że branża medyczna mierzy się z większym zapotrzebowaniem na usługi medyczne. Dług zdrowotny wywołany pandemią spowodował, że pacjenci częściej się teraz zgłaszają do lekarzy. Jest więcej badań i konsultacji.

"Wykorzystanie usług medycznych jest nieporównywalnie większe niż 10 lat temu, pacjent dużo bardziej świadomie dba o zdrowie i dużo częściej chodzi do lekarzy. Cena abonamentu nie może więc kosztować tyle co kiedyś" - powiedziała Rulkiewicz.
Jak oceniła, bardzo duży popyt przy niewystarczającej kadrze medycznej to problem zarówno dla pacjentów, jak i świadczeniodawców.
Jej zdaniem rynek usług medycznych powinien pójść w kierunku produktów z tzw. co-paymentem, czyli dopłatami pacjentów.
"Niezależnie od abonamentu pacjenci powinni uiszczać za wizytę symboliczną opłatę, by zastanowili się, czy wizyta jest im rzeczywiście potrzebna, czy muszą konsultować problem z kilkunastoma lekarzami specjalistami albo czy w pewnych przypadkach nie wystarczy np. konsultacja z pediatrą, a nie kardiologiem dziecięcym. Potrzebna jest edukacja społeczeństwa, że proste rzeczy załatwiamy w prosty sposób, a specjalista jest od bardziej skomplikowanych problemów zdrowotnych. Trzeba uczyć rozsądku w poruszania się po systemie ochrony zdrowia" - oceniła prezes Lux Medu.
W jej ocenie, zadaniem Ministerstwa Zdrowia na nową kadencję powinno być przede wszystkim rozładowanie kolejek.
"Szczególnie dramatycznie wygląda to w psychiatrii dziecięcej. Wyzwaniem jest też starzejące się społeczeństwo. System jest bardzo mocno nastawiony na medycynę naprawczą, a nie na profilaktykę i w długim horyzoncie czasowym system tego nie wytrzyma, bo będą tylko dokładane środki. Tymczasem statystyczny Polak w wieku 45 lat ma minimum jedną chorobę przewlekłą, populacja jest chora. Potrzeba zwiększenia środków na profilaktykę, teraz wydajemy na ten cel około 0,5 proc. budżetu przeznaczonego na opiekę zdrowotną" - powiedziała prezes Lux Medu.
"Jest pomysł otwierania nowych uczelni, szkolenia lekarzy i pielęgniarek, ale to wymaga czasu, tymczasem luka w kadrze medycznej jest tu i teraz. Wydaje się, że ratunkiem mogą być technologia, innowacje i partnerstwo publiczno-prywatne, czyli większe wykorzystywanie zasobów sektora prywatnego. Można przecież wykorzystać outsourcing, podwykonawców zamiast gromadzić cały sprzęt medyczny u siebie w placówkach publicznych, a większe środki z NFZ można by wtedy wykorzystać na świadczenia. Prywatna opieka medyczna mogłaby więc szerzej służyć swoją infrastrukturą i swoim personelem medycznym" - dodała Rulkiewicz.
Jej zdaniem warto wprowadzić prywatne finansowanie w postaci polis ubezpieczeniowych, co pomogłoby odciążyć publiczny koszyk.
"Żeby to jednak było sensowne, potrzebne byłyby jakieś ulgi, by np. pracodawca chciał wykupować takie ubezpieczenia dla swoich pracowników" - powiedziała prezes Lux Medu.
Lux Med wprowadził do swojej oferty ubezpieczenia szpitalne, które w polisie pokrywają ok. 80 proc. potencjalnych zdarzeń.
"Nie wypłacamy sumy ubezpieczenia, tylko realizujemy świadczenia w formie wykonania usługi w naszej infrastrukturze albo w infrastrukturze podwykonawców. To dobre uzupełnienie abonamentów, czy polis indywidualnych w części ambulatoryjnej. Zainteresowanie tym produktem nie jest jeszcze na wymarzonym przez nas poziomie, ale z każdym miesiącem rośnie. Obecnie to kilkadziesiąt tys. polis" - powiedziała Rulkiewicz.
LUX MED WYDAJE NA INWESTYCJE OK. 300 MLN ZŁ ROCZNIE
Grupa Lux Med ma blisko 300 placówek medycznych, łącznie ze szpitalami.
"Jesteśmy obecni w dużych i średnich miastach, a w mniejszych wspieramy się lokalnymi podwykonawcami. Rozwijamy sieć poprzez akwizycje lub otwieranie własnych placówek, a w największych miastach zwiększamy dostępność usług" - powiedziała prezes.
Grupa Lux Med finansuje rozwój z własnych środków.
Jak poinformowała prezes, rocznie wydatki grupy na inwestycje w nowe przychodnie, szpitale, produkty dla klientów, rozwiązania IT wynoszą ok. 300 mln zł.
"Idziemy w kierunku pełnej opieki nad pacjentem, stawiamy na nowe produkty i pełną kompleksowość usług. Nie tylko opieka ambulatoryjna, ale i diagnostyka obrazowa, bardzo mocno rozwijamy stomatologię, w tym wysoko specjalistyczną. Tworzymy sieć szpitali, która liczy obecnie 15 placówek. Będziemy ten obszar rozwijać. Chcemy bowiem dawać pacjentom alternatywę do systemu publicznego" - powiedziała Anna Rulkiewicz.
"Przejmujemy szpitale, które są możliwe do przejęcia, ale nie wykluczamy budowania placówek organicznie w miastach z dużą populacją, w których nie ma co kupić, a musimy tam być. Chcemy być obecni ze szpitalami we wszystkich największych miastach. Mamy już placówki m.in. w Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, ale chcemy być też np. w Krakowie, czy na Śląsku. Nasze szpitale w większości opieramy o finansowanie prywatne, ale cieszymy się, gdy jest kontrakt Narodowego Funduszu Zdrowia. Rozwój biznesu szpitalnego jest trudny i to ogromne ryzyko finansowe, ale jesteśmy największą prywatną firmą medyczną i to ryzyko na siebie bierzemy" - dodała.
Anna Pełka (PAP Biznes)
pel/ ana/





























































