Od nowego roku obowiązek ten dotyczy wszystkich emerytów, ale ci, którzy zaczęli pobierać świadczenie przed 1 stycznia 2011 roku, mają czas na rozwiązanie umowy o pracę do 30 września 2011 roku. W przeciwnym wypadku, Zakład przestanie im wypłacać emeryturę od października. Oczywiście osoby, które poinformują Zakład o rozwiązaniu umowy o pracę, mogą następnego dnia znów zatrudnić się u tego samego pracodawcy bez obaw, że nie otrzymają emerytury.
| Osoby, które przeszły na emeryturę: | |
| Do 31 grudnia 2010 roku | Od 1 stycznia 2011 roku |
| Mają obowiązek rozwiązać umowę o pracę do września 2011 roku i poinformować o tym właściwy dla nich oddział ZUS. W przeciwnym wypadku wypłata świadczenia zostanie wstrzymana od 1 października 2011 roku. | By otrzymać świadczenie emerytalne, w pierwszej kolejności muszą rozwiązać umowę o pracę i poinformować o tym właściwy dla nich oddział ZUS. Osoby te nie otrzymają świadczenia, dopóki tego nie zrobią. |
Organizacje nie są zgodne
Nowe przepisy budzą pewne kontrowersje. Zdaniem Pracodawców RP jest to rozwiązanie krótkowzroczne, które w zasadzie uniemożliwia dalszą aktywność zawodową osób starszych. Emeryt ma nikłe szanse na ponowne podpisanie umowy o pracę, ponieważ przedsiębiorcy zwykle unikają zatrudniania starszych ludzi.Obawiają się oni takich rzeczy jak częste zwolnienia lekarskie, mniejsza efektywność, mobilność itp.
Z kolei wg PKPP Lewiatan emerytura nie powinna być dodatkiem do pensji. Niemniej organizacja ta dodaje, że nowy przepis zmuszający emerytów do rozwiązywania umów o pracę winien zostać oceniony pod kątem zgodności z konstytucją.
Pensja dodatkiem do emerytury
To raczej skromna pensja powinna być dodatkiem do wysokiej emerytury, która w końcu jest wypracowanym świadczeniem. Każdy legalnie pracujący obywatel przez całe życie opłaca składki z nadzieją, że gdy osiągnie wiek emerytalny, państwo w zamian będzie wypłacać mu emeryturę. W tym wypadku nikogo nie powinno interesować, czy człowiek jesień życia spędza na zasłużonym odpoczynku, czy dalej pracuje, ponieważ np. chce pomagać rodzinie.
Wiadomość bez adresata
Naturalnie przymusowe rozwiązywanie umów ma pewne uzasadnienie. Ustawodawcy chodziło o to by osoby, które łączą wcześniejszą emeryturę z dalszą pracą na tym samym etacie, musiały z czegoś zrezygnować – albo praca, albo emerytura. W ten sposób udałoby się odblokować wiele stanowisk pracy zwłaszcza w administracji. Niestety nowy przepis nie jest „wycelowany” w konkretne grupy zawodowe, tylko do wszystkich emerytów. Z tego powodu można odnieść wrażenie, że ustawodawca próbuje rozwiązywać problem systemu emerytalnego trochę „na około” bez wskazania adresata, którym niewątpliwie są „młodzi” emeryci dalej pracujący w sektorze publicznym.
Ciężko ocenić, kto ma rację. Zarówno Pracodawcy RP, jak i Lewiatan zgodni są tylko co do jednego – nowe przepisy nie są żadnym rozwiązaniem. To nic innego jak kolejna procedura, która niestety może przynieść więcej szkód niż pożytku.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
Zobacz też:
» Niepotrzebne badania lekarskie
» Rząd dobierze się do mundurowych
» TwB: urzędnicy zapłacą za błędnę decyzje
» Niepotrzebne badania lekarskie
» Rząd dobierze się do mundurowych
» TwB: urzędnicy zapłacą za błędnę decyzje



























































