Tymczasem według Pawła Grasia z PO to nie jest pierwsza tego typu "wpadka" tej posłanki. W kwietniu dziennikarze TVP Olsztyn ujawnili, że Lidia Staroń nie wpisała w rejestrze korzyści ponad 10 tysięcy złotych dopłat na ziemie w swoim gospodarstwie rolnym w latach 2004 - 2005.
"Rzeczpospolitej" udało się też ustalić, że w oświadczeniu majątkowym z 2004 roku Lidia Straoń podała, iż z najmu czterech lokali na terenie Olsztyna osiąga dochód 21 tysięcy 464 złotych. Jednak już w oświadczeniu za rok 2006 nie wpisała już nic. Posłanka nie wykazała też, że do niedawna miała około 25 tysięcy długu wobec spółdzielni Pojezierze. Pieniądze zwróciła dopiero w czerwcu 2008 roku, gdy spółdzielnia wystąpiła do komornika z wnioskiem o egzekucję.
Gazeta zwraca przy tym uwagę, że mąż posłanki prowadzący działalność gospodarczą wpisał w swoim oświadczeniu PIT dochód w wysokości ponad 196 tysięcy złotych. Jeśli dochód ten pochodził ze wspólnego majątku małżonków, posłanka PO powinna umieścić go w swoim zeznaniu majątowym.
Więcej o tajemnicach posłanki Staroń pisze "Rzeczpospolita".
"Rzeczpospolita"/iar/mnr/jp
Źródło:IAR































































