W Peru krajowe biuro wyborcze poinformowało w piątek, że po ponad miesiącu zakończyło liczenie głosów oddanych w pierwszej turze wyborów prezydenckich. W drugiej turze, zaplanowanej na 7 czerwca, zmierzą się konserwatystka Keiko Fujimori oraz lewicowiec Roberto Sanchez.


Fujimori, córka zmarłego w 2024 roku byłego prezydenta Alberto Fujimoriego, otrzymała 17 proc. głosów i będzie rywalizować w drugiej turze z Sanchezem, który dostał 12 proc. głosów.
Sanchez nieznacznie wyprzedził skrajnie prawicowego kandydata Rafaela Lopeza Aliagę, który zdobył 11,9 proc. Lopez Aliaga w trakcie liczenia głosów wielokrotnie zarzucał organom wyborczym oszustwa. W czwartek, po zakończeniu liczenia głosów, wezwał władze do powtórzenia wyborów w ciągu 48 godzin.
Misje obserwacyjne UE oraz Organizacji Państw Amerykańskich poinformowały, że nie znaleziono dowodów potwierdzających zarzucane nieprawidłowości.
Przedłużające się liczenie głosów oddanych 12 kwietnia doprowadziło do postawienia zarzutów oraz aresztowania wysokiego rangą urzędnika wyborczego Jose Samame Blasa w związku z niedopełnieniem obowiązków służbowych.

W trakcie liczenia głosów peruwiańska prokuratura zarzuciła Sanchezowi nieprawidłowości w księgowości partyjnej, żądając dla niego kary ponad pięciu lat pozbawienia wolności - przekazała brazylijska agencja prasowa Brasil.
Dotychczas Fujimori trzykrotnie przegrała w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2011, 2016 oraz 2021 r. Zdaniem brazylijskiej agencji przyczyną porażek Fujimori jest polityczna spuścizna jej ojca, skazanego w 2009 r. na 25 lat więzienia za łamanie praw człowieka. Jako córka prezydenta pełniła rolę pierwszej damy w latach 1994-2000, po tym jak jej matka odeszła od męża.
W ciągu ostatniej dekady w Peru urząd prezydenta pełniło osiem osób. (PAP)
mgp/ ap/
































































