Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych zapoznała się z informacjami o pracy wywiadu radioelektronicznego obu służb wywiadowczych – AW i SWW – i pozytywnie je oceniła – przekazał w środę PAP jej przewodniczący Marek Biernacki (PSL-TD). Spotkanie było ściśle tajne.


Informacje o radiowywiadzie przekazali posłom przedstawiciele ministra koordynatora służb specjalnych, Agencji Wywiadu i Służby Wywiadu Wojskowego. Biernacki przypomniał, że była to kontynuacja marcowego spotkania. Wtedy prezentowały się służby kontrwywiadowcze – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego.
Przed trzema tygodniami ABW i SKW przedstawiły funkcjonujący polski system obrony radioelektronicznej oraz koordynację jego działania między służbami. W środę AW i SWW mówiły o wywiadzie radioelektronicznym.
– Warto pamiętać, co było wcześniej. Wojskowe Służby Informacyjne nie miały wywiadu radioelektronicznego. Gdy 20 lat temu powstawała Służba Wywiadu Wojskowego, jedną ze spraw, na którą postawiono – i działo się to, gdy szefem SWW był obecny zastępca ministra koordynatora ds. służb specjalnych gen. Radosław Kujawa – był wywiad radioelektroniczny – powiedział PAP Biernacki. – Ciekawe, że osobą obecnie odpowiedzialną w SWW za te działania jest oficer, zastępca, który tworzył wtedy, zresztą pod rozkazami generała Kujawy, wywiad radioelektroniczny – dodał.
Zdaniem szefa komisji nasz wywiad radioelektroniczny uchodzi za jeden z najlepszych w tej części świata.

– Mogę powiedzieć, że nasze służby wywiadowcze pod tym względem dobrze i dużo słyszą, i słuchają, i służą dobrze państwu polskiemu – podkreślił, zaznaczając, że nie może podać szczegółów ze względu na klauzulę tajności spotkania.
Przypomniał jednak, że osobiście znał i pamięta działania SWW z czasów, kiedy rozpoczęła się agresja Rosji na Ukrainę. Oceniał wówczas i ocenia też w tym momencie jej działania bardzo wysoko.
– Sprawdziła się – dodał.
Biernacki pytany przez PAP o bieżące wydarzenia – podpisanie przez prezydenta 96 czekających na to od 11 listopada nominacji na pierwszy stopień oficerski funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – odparł, że ocenia to pozytywnie.
– Wreszcie pan prezydent zrozumiał, że to było niestosowne wciąganie młodych patriotów, którzy przyszli do naszych służb, w brudną grę polityczną, w boksowanie się z rządem. To było nie na miejscu i nie powinno mieć miejsca – powiedział.
Jego zdaniem takim postępowaniem prezydent sam deprecjonował swoją pozycję.
– Pamiętam, jak nadawałem i mianowałem na pierwsze stopnie funkcjonariuszy różnych służb. Oni to pamiętają do dzisiaj, bo to bardzo ważna decyzja i uroczystość dla młodych ludzi, która jednocześnie podnosi nie tylko rangę nominacji, ale też autorytet prezydenta – ocenił.
Pytany, jak ocenia decyzję NSA w sprawie dopuszczenia do tajemnic szefa BBN Sławomira Cenckiewicza, podkreślił, że ten wyrok zapadł w sprawie kasacyjnej.
– Kasacja bada pod względem proceduralnym, czy zostały zachwiane, czy nie, jakieś procedury i nie ocenia meritum sprawy. Co do tego meritum, czyli dopuszczenia do tajemnic Cenckiewicza, nie jesteśmy ani krok do przodu, ani do tyłu – powiedział.
Przypomniał, że dalej decyzja o tym, czy ktoś ma dopuszczenie do ochrony informacji niejawnych, należy do Krajowej Władzy Bezpieczeństwa, a tę funkcję pełni szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Rafał Syrysko.
– W tej konkretnej sprawie trzeba też pamiętać, że Cenckiewicz ma sprawę karną, a taka sprawa zawiesza jakąkolwiek możliwość uzyskania zgody na dostęp do informacji niejawnych – powiedział Biernacki. – Tak to zawsze było traktowane i tak jest – dodał.
W siedmioosobowej komisji oprócz Biernackiego zasiadają dwaj wiceprzewodniczący – Zbigniew Hoffmann (PiS) i Mirosław Suchoń (Centrum) oraz członkowie – z KO szef klubu Zbigniew Konwiński i Kazimierz Plocke, Dariusz Wieczorek (Lewica) i Krzysztof Tuduj (Konfederacja). (PAP)
ago/ joz/





























































