Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił w czwartek, że spotkał się z przedstawicielami mniejszości węgierskiej w swoim kraju, dziękując im m.in. za wsparcie na froncie. Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto określił wizytę „politycznym teatrem na kilka dni przed wyborami”.


„Spotkałem się z przedstawicielami społeczności węgierskiej Zakarpacia, w tym z wojskowymi. Rozmawialiśmy i omawialiśmy wiele ważnych kwestii – przede wszystkim przygotowania do kolejnej zimy, relokację przedsiębiorstw, rolę samorządu lokalnego w finansowaniu budżetu, powrót Ukraińców z zagranicy oraz rehabilitację żołnierzy i weteranów” - napisał na X Zełenski.
„Dziękuję za to spotkanie. Dziękuję za waszą wytrwałość w czasie tej trudnej zimy i za wsparcie frontu, a wojsku – za wszystkie wysiłki w obronie Ukrainy, naszego nieba oraz naszej krytycznej i cywilnej infrastruktury przed atakami Rosji. Wręczyłem żołnierzom odznaczenia. Dziękuję za waszą służbę” - zaznaczył ukraiński prezydent.
Wizytę skomentował na tej samej platformie szef węgierskiej dyplomacji, określając ją „politycznym teatrem na kilka dni przed wyborami”. „Zełenski nie powinien wystawiać politycznego teatru na Zakarpaciu na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Zamiast tego powinien natychmiast zakończyć przymusowe pobory i obławy na ulicach oraz przywrócić prawa mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu” - stwierdził Szijjarto.
Węgierskie władze kilkakrotnie oskarżały Kijów o przymusowe pobory do wojska, które dotykają rzekomo m.in. zamieszkującej Ukrainę mniejszości węgierskiej. Budapeszt od lat prowadzi też spór dotyczący obowiązującej od ponad 10 lat ukraińskiej ustawy językowej, która zdaniem Węgier ogranicza prawo do używania języków mniejszości, w tym mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu.

W 2023 roku parlament w Kijowie przyjął nową ustawę o mniejszościach narodowych, która uwzględniła wymogi Rady Europy. Ówczesny wiceminister spraw zagranicznych Węgier Tamas Menczer uznał jednak wprowadzone zmiany za niewystarczające.
Do najnowszej eskalacji sporu między Budapesztem i Kijowem doszło, gdy transportujący rosyjską ropę na Węgry przez Ukrainę rurociąg Przyjaźń został uszkodzony pod koniec stycznia w rosyjskim ataku. Mimo zapewnień Kijowa, że ropociąg jest remontowany, rząd Orbana twierdzi, że ukraińskie władze celowo wstrzymują przywrócenie tranzytu. W odpowiedzi Budapeszt blokuje unijną pożyczkę o wartości 90 mld euro dla Kijowa, a w marcu wstrzymał dostawy gazu do tego kraju.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w niedzielę. W ostatnich tygodniach większość niezależnych sondaży wykazywała poparcie dla opozycyjnej Tiszy na poziomie od 49 do 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, przy poparciu dla Fideszu premiera Viktora Orbana wahającym się między 35 a 38 proc. Badania wykazały również rosnące poparcie dla opozycji przy spadku popularności ugrupowania rządzącego.
Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wykazują z kolei przewagę Fideszu, wynoszącą kilka punktów procentowych.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ sp/






























































