Kontrowersje wokół ACTA dotyczą zagrożenia ograniczeniem wolności słowa, lecz także dotykają niezwykle ważnego zagadnienia, jakim jest szeroko pojęta własność intelektualna. Jako przeciwnik własności intelektualnej przyjęcie ACTA oceniam negatywnie.
Roszczenie przez niektóre osoby prawa do własności intelektualnej opiera się na niezrozumiałej dla mnie chęci zawłaszczenia czegoś niematerialnego, czegoś, co w rzeczywistości nie jest jego własnym osiągnięciem.
Artyści, twórcy i naukowcy zapominają, że to co wiedzą nie jest ich zasługą, lecz efektem rozwoju naszej cywilizacji, na który składa się praca wielu poprzednich pokoleń. Stan ich wiedzy jest jedynie pewną modyfikacją tego, co osiągnęli nasi poprzednicy.
Ciąg dalszy tekstu na blogu Piotra Lonczaka, analityka Bankier.pl. Zapraszamy!





























































