REKLAMA

Po sygnałach ze stanów Zjednoczonych rodzima giełda poszła w górę

2000-08-08 00:00
publikacja
2000-08-08 00:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Po sygnałach ze stanów Zjednoczonych rodzima giełda poszła w górę

Tadeusz Stasiuk
Poniedziałkowe notowania na warszawskim parkiecie, ku raczej powszechnemu zdziwieniu, przyniosły wzrosty cen większości akcji. Prawdopodobnie, gdyby nie udane zakończenie minionego tygodnia na amerykańskich parkietach (Wall Street i Nasdaq) spadkowy trend byłby nadal kontynuowany. Na szczęście dla rynku, tak się nie stało i przynajmniej przez chwilę inwestorzy mogli głębiej odetchnąć.
W górę poszły prawie wszystkie, poza WIRR i WIG Spożywczy i Telekomunikacja indeksy giełdowe. Co prawda, skala wzrostów nie była zbyt duża, niemniej jednak i tak powinna cieszyć biorąc pod uwagę panujący do tej pory na giełdze marazm. Najważniejszy indeks WIG poszedł do góry o 0,7 proc. Tyle samo zarobił WIG 20, skupiający spółki o największej kapitalizacji, w tym większość czołowych firm teleinformatycznych.
Te ostatnie wczoraj miło rozczarowały, chociaż i w ich gronie znalazły się czarne owce, które nie zrobiły sobie nic ze wzrostów na Nasdaq. W większości przypadków, główną przyczyną przeceny były bardzo słabe wyniki pierwszego półrocza. Na pewno tak było chociażby w przypadku warszawskiego Apeximu, który po dwóch kwartałach notuje ponad 9 mln zł straty netto. Wydaje się, że po okresie zbyt optymistycznych reakcji na deklaracje spółek w kwestii Internetu, inwestorzy zaczną z większą uwagą przyglądać się ich działalności i realizacji przez nie obietnic, przeprowadzając ścisłą selekcję spółek pod względem ryzyka inwestycyjnego. Przecena Softbanku, który według ostatnich danych nie otworzy wspólnego z Agorą portalu finansowego, może być dobrym dowodem na potwierdzenie tej tezy.
Odrębną sprawą pozostaje kwestia obrotów na rodzimym parkiecie. Wczoraj ich wartość na rynku podstawowym zamknęła się kwotą zaledwie 78,5 mln zł, co w porównaniu z piątkowymi notowaniami oznacza spadek o ponad 25 proc. Obroty były więc śmiesznie niskie, chociaż tradycyjnie w okresie letnim ich poziom zdecydowanie odbiega od reszty roku. W bieżacym jednak, ta rozbieżność wydaje się być o wiele bardziej widoczna i jak twierdzi część analityków rynku kapitałowego, nie można tego zjawiska tłumaczyć wyłącznie wyjazdem drobnych i średnich inwestorów na urlopy. Gdyby to oni jedynie kreowali obrót na GPW, być może by tak i było. Ale są przecież na rynku jeszcze różnego rodzaju fundusze inwestycyjne czy też emerytalne. Szczególnie te ostatnie dysponują z miesiąca na miesiąc wyższymi środkami, z których część co zrozumiałe muszą zainwestować w papiery wartościowe. Czyżby i one poszły sobie na wakacje ? Nie wydaje się to realne i należy przypuszczać, że po prostu postanowiły przeczekać nienajlepszą koniunkturę na parkiecie i nie wychylają się ze swoimi zleceniami. Jeśli jednak tak dalej pójdzie, przyszłość warszawskiego parkietu nie będzie zbyt radosna. Potrzebne są szybkie inicjatywy, które mogłyby podnieść atrakcyjność inwestycji na naszym parkiecie ( w tym w okresie letnim), a tych, poza wprowadzeniem od końca września nowego systemu informatycznego Wartset praktycznie nie widać.
W ciągu kilku najbliższych sesji, biorąc pod uwagę niskie obroty, prawdopodobnie kontynuowany będzie trend wzrostowy. W dłuższej jednak perspektywie, przy braku zagranicznego kapitału GPW pozostawała raczej będzie w trendzie spadkowym.
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki