REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Pijany chiński smok kontynuuje ekspansję

    Krzysztof Kolany2009-12-11 11:10główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2009-12-11 11:10
    Opublikowane dziś dane z Chin wskazują, że trzecia gospodarka świata wbrew dogasającej recesji na Zachodzie przeżywa właśnie fazę boomu bazującą na popycie wewnętrznym i eksporcie skierowanym na rynki azjatyckie. Jednakże cały ten imponujący lewarowany jest gigantycznym kredytem, co w średnim terminie może się zakończyć spektakularnym kryzysem.

    Chinom jako jedynej wielkiej gospodarce świata udało się uniknąć recesji, a w trzecim kwartale PKB zanotował wzrost o 8,9% r/r. Państwo Środka jest przez wielu ekonomistów stawiane za wzór do naśladowania, jeśli chodzi o politykę gospodarczą. A ta łączy w sobie elementy wolnego rynku i gospodarki centralnie sterowanej z dominującą rolą partii komunistycznej, jej skorumpowanych urzędników i rozbudowanego aparatu terroru. Niemniej jednak przynajmniej w biuletynach chińskiego urzędu statystycznego wszystko wygląda wspaniale, a wskaźników makroekonomicznych Chińczykom zazdrości obecnie cały świat.

    Dane za listopad wyglądają bowiem rewelacyjnie. Produkcja przemysłowa wzrosła o 19,2% r/r, sprzedaż detaliczna podskoczyła o 15,8%, zaś ceny detaliczne (CPI) oficjalnie zwiększyły się tylko o 0,6% - to pierwszy dodatni odczyt od 10 miesięcy. Wydatki na inwestycje publiczne były o 32,1% wyższe niż rok temu. Eksport na rynki azjatyckie zwiększył się o 20,8%, lecz z powodu słabego popytu w USA i Europie ogólna wartość towarów wywiezionych za granicę była o 1,2% mniejsza niż rok temu. Za to import zwiększył się aż o 26,7%, więc nadwyżka handlowa skurczyła się do „zaledwie” 19,7 mld dolarów. Równolegle historyczne rekordy bije produkcja stali, a w pierwszej połowie roku Chińczycy niemal na pniu skupowali wszelkie dostępne zapasy miedzi, generując rekordowy import tego metalu.

    Nie powinno nas dziwić, że liczby z państwowego urzędu statystycznego potwierdzają „słuszną linię rządu”, który niemal równo rok temu postanowił przeprowadzić „manewr gospodarczy”, stymulując gospodarkę kwotą 585 mld $, co stanowiło 13,5% nominalnego PKB za ubiegły rok. Aby kupić spokój społeczny rząd Chin dopłaca mieszkańcom wsi do zakupu sprzętu AGD, buduje szpitale, linie kolejowe czy lotniska. Latem Chiny były też największym rynkiem motoryzacyjny świata, detronizując pogrążone w recesji Stany Zjednoczone.

    Jednakże chiński „cud gospodarczy” ma też swoją ciemną stronę, o której jak na razie zbyt wiele się nie mówi. Obok rządowych stymulantów drugim motorem wzrostu gospodarczego jest bezprecedensowa ekspansja kredytowa chińskich banków (zresztą też państwowych). Od 11 miesięcy Chińczycy są wprost zalewani tanią i łatwo dostępną gotówką – od początku roku wartość udzielonych pożyczek wyniosła 9,21 biliona juanów (1,35 mld $), co stanowi 31% chińskiego PKB. W ciągu roku podaż pieniądza M2 wzrosła dwukrotnie, notując łączny przyrost rzędu piętnastu bilionów juanów, czyli równowartość połowy rocznego dochodu narodowego.

    Podaż pieniądza M2 w Chinach w latach 2005-09. Dane bilionach juanów. Źródło: Bloomberg.

    Co więcej, w następnych miesiącach kreacja pieniądza ma być kontynuowana, tylko na nieco mniejszą skalę. Według nieoficjalnych informacji urzędnicy z chińskiego nadzoru finansowego, chcą aby akcja kredytowa w bankach osiągnęła poziom 7-8 bilionów juanów. To oznaczałoby zwiększenie podaży pieniądza o kolejne 23%.

    W ten sposób Chiny na własne życzenie pompują u siebie ogromną bańkę kredytowo-spekulacyjną, bowiem spora część kredytów finansuje zakupy nieruchomości i akcji na giełdzie w Szanghaju. Każda tego typu bańka prędzej czy później pęka – im później, tym implozja będzie większa i poważniejsza w skutkach. Już całkiem niedługo może się okazać, że obecna recesja wywołana kryzysem w amerykańskim segmencie subprime, to „pikuś” przy tym, co będzie wyrabiał chiński smok odurzony masą łatwo dostępnego kredytu. Przeinwestowanie i nadprodukcja w chińskiej gospodarce zakończą się bardzo poważną recesją, na której konsekwencje odczuje cały świat.

    Krzysztof Kolany
    Analityk Bankier.pl
    Źródło:
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (4)

    dodaj komentarz
    ~Egon
    Emitują juana ,by dotrzymać kroku USA w emisli dolara i nie dać sie ograć.
    Chiny mogą wykupić i wyśrubować ceny surowców i wtedy na własne potrzeby robić dystrybucję po niskich cenach.
    Osiągną niespotykaną konkurencyjność ,ściągną produkcje światową do siebie i zatrzymią fabryki zachodu.
    Polska ,gdyby na swoją skalę robiła
    Emitują juana ,by dotrzymać kroku USA w emisli dolara i nie dać sie ograć.
    Chiny mogą wykupić i wyśrubować ceny surowców i wtedy na własne potrzeby robić dystrybucję po niskich cenach.
    Osiągną niespotykaną konkurencyjność ,ściągną produkcje światową do siebie i zatrzymią fabryki zachodu.
    Polska ,gdyby na swoją skalę robiła podobnie zostanie Smokiem Europy.
    Ludzie w Polsce pragną pożytecznej pracy i nie straszna nam inflacja.
    Lepsze to niż utrata niepodległości i zostanie biednymi parobkami unijnymi.
    ~Miroo
    też się podniecano i wychwalano USA... z kolei cicho było o możliwości katastrofy... dobrze dla siebie robią Chińczycy bo niby co mają robić: spowolnić gospodarkę bo kiedyś tam im grozi krach? Czy amerykanie studzili gospodarkę bo groził im krach? Nie - każdy kuje żelazo póki gorące... Smok też tak robi a będzie się martwił później.też się podniecano i wychwalano USA... z kolei cicho było o możliwości katastrofy... dobrze dla siebie robią Chińczycy bo niby co mają robić: spowolnić gospodarkę bo kiedyś tam im grozi krach? Czy amerykanie studzili gospodarkę bo groził im krach? Nie - każdy kuje żelazo póki gorące... Smok też tak robi a będzie się martwił później... tymczasem mogą już się do tego przygotować a mając takie nadwyżki pieniędzy jakie mają mogą przejść przez kryzys jeśli wybuchnie u nich bardzo korzystnie...
    ~Keks
    Często się zastanawiam kto i po co, rozwalił światową gospodarkę.
    ~polski smok
    całkowicie sie z Panem zgadzam - będzie potężny huk. nic w przyrodzie nie ginie i za lewarowany dobrobyt płaci sie najwięcej. a jeśli jeszcze zaczna panicznie wywalać amerykanskie obligacje? wtedy 'wielki kryzys' to będzie pikuś. partyjni dygnitarze i oprawcy z Pekinu bedą mieć bolesną lekcje kapitalizmu. zadajcie sobie pytanie:całkowicie sie z Panem zgadzam - będzie potężny huk. nic w przyrodzie nie ginie i za lewarowany dobrobyt płaci sie najwięcej. a jeśli jeszcze zaczna panicznie wywalać amerykanskie obligacje? wtedy 'wielki kryzys' to będzie pikuś. partyjni dygnitarze i oprawcy z Pekinu bedą mieć bolesną lekcje kapitalizmu. zadajcie sobie pytanie: co sie stanie z cenami surowców jak chiny sie posypią? do zarobienia jest fortuna na spadkach ropy i metali. FORTUNAAAA!!

    Powiązane: Chiny

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki