POLLENA-EWA stawia na wzrost eksportu
3 MLN 300 TYS. ZŁ W 2001 ROKU
Po 6 latach starań Pollena-Ewa uzyskała patent na produkcję, dystrybucję, sprzedaż oraz import kosmetyków z serii lnianej Eva Natura do USA. Wystąpiliśmy o patent w 1995 roku - poinformowała PG Beata Kostrzewska, rzeczniczka firmy. Jego otrzymanie zajęło jednak tak dużo czasu ze względu na bardzo specyficzne wymagania Urzędu Patentowego USA, który niezwykle rzadko daje patent na wynalazek pochodzący z innego kraju. Patent na tzw. serię lnianą oznacza w praktyce, że przez 20 najbliższych lat, bo na tyle on opiewa, żadna inna firma poza Polleną-Ewą nie może wejść na amerykański rynek z kosmetykami na bazie ekstraktu lnianego, ani też żadna firma w USA nie może ich produkować.
W liczącej dziś 33 preparaty serii do pielęgnacji skóry i włosów zastosowano biokompleks o specjalnym składzie zawierający jednocześnie olej i ekstrakt z nasion lnu.
Pollena - Ewa jest od 1992 roku spółką akcyjną. Wcześniej, w latach PRL-u, była wzorową fabryką eksportującą głównie do ZSRR. Po przezwyciężeniu kryzysu związanego z załamaniem się rynku wschodniego na początku lat 90., kiedy fabryce groził upadek - obecnie pod egidą prezesa Krzysztofa Pawlaka przeżywa nowy etap rozwoju.
Od połowy ubiegłego roku firma odnotowała znaczny wzrost eksportu. Podczas gdy bowiem w 1999 r. sprzedała za granicą towary za 800 tys. zł, a w I połowie 2000 r. za 380 tys. zł. - już w II połowie ubiegłego roku kwota ta wyniosła 1 mln 250 tys. zł. Pomimo, że w pierwszym kwartale bieżącego roku uzyskaliśmy ze sprzedaży eksportowej tylko 0,5 mln zł, co spowodowane było faktem, że w warunkach zimowych utrudniony jest transport do Rosji - ostrożnie szacujemy nasz tegoroczny eksport na 3 mln 300 tys. zł - powiedział Jerzy Zieliński, dyrektor marketingu w spółce. Liczy on przy tym na kontrahenta litewskiego, który w tym roku kupił już towary przekraczające łączną wartość transakcji za cały ubiegły rok. Zieliński ma też nadzieję, że po uzyskaniu patentu wzrośnie zainteresowanie Amerykanów wyrobami Polleny-Ewy. Dotąd jej kosmetyki kupowały za oceanem sklepy polonijne. Teraz, dzięki podpisanemu już faktycznie kontraktowi z amerykańską firmą dystrybucyjną, polskie wyroby trafią do sieci 3,5 tysiąca sklepów w USA. Chcemy sprzedawać serię lnianą w opakowaniach opatrzonych adnotacją o patencie, co ma zachęcić Amerykanów do jej kupna. Bez wątpienia kosmetykom tym pomoże obecna teraz w Stanach moda streszczająca się hasłem "len pomaga żyć" - stwierdził Zieliński. Niewykluczone też, że jeszcze w kwietniu pojedzie do Korei pierwsza partia kosmetyków z bursztynem.
ANNA KŁOSSOWSKA


































































