Fundusze zarządzane przez PKO TFI zmniejszyły zaangażowanie w Polimex-Mostostal do 4,85 proc. akcji - podała spółka w komunikacie. Przed zmianą udziału fundusze miały 5,22 proc. akcji Polimeksu.


Warto dodać, że jeszcze pod koniec lutego PKO TFI miało w Polimeksie blisko 15% udziałów, zaangażowanie funduszu jednak sukcesywnie spadało. I to nie tylko w wyniku sprzedaży, ale przede wszystkim za sprawą wielkiej emisji i wejścia w Polimex czwórki państwowych gigantów (Enea, Energa, PGE, PGNiG). W rękach wspomnianej czwórki znajduje się obecnie 65,93% akcji Polimeksu, wzywają oni także do sprzedaży kolejnych 0,07%, aby osiągnąć równy poziom 66%.
Warto zauważyć, że PKO TFI nie jest jedynym funduszem należącym do kontrolowanej przez państwo spółki, który wycofuje się w ostatnim czasie z Polimeksu. W styczniu ponad połowę swoich udziałów w spółce wyprzedało PZU TFI. Podczas więc gdy państwowi czempioni kupują udziały w Polimeksie, pozostające pod kontrolą państwowych spółek finansowych fundusze inwestycyjne, wyprzedają je.
Zaangażowanie energetyki w ratowanie Polimeksu spotkało się z entuzjazmem na GPW. Na początku grudnia za akcje spółki płacono poniżej 3 zł, pod koniec stycznia było to już 5,24 zł, a 7 marca osiągnięto lokalne maksimum - 17,4 zł. Dziś, a więc ledwie dwa tygodnie później, za akcje Polimeksu trzeba zapłacić o przeszło połowę mniej - 8,39 zł. Choć nastroje się odwróciły, zmienność wciąż pozostaje wysoka. Polimex także nadal jest wyraźnie droższy, niż przed rozpoczęciem rajdu.
Adam Torchała
































































