Przedstawiciele Acciony oświadczyli wczoraj, że nie odpowiada im oferta zakupu 49 proc. akcji Elektrimu Telekomunikacja, złożona przez dwa fundusze: Elliot Advisors Ltd. i Centaurus Alpha Master Fund. Instytucje te, reprezentujące część obligatariuszy, chcą odkupić od Elektrimu jego udziały w ET za 450 mln euro. Liczącym się obligatariuszem jest Acciona. Jego anonimowy przedstawiciel cytowany przez agencję Dow Jones Newswires powiedział, że oferta funduszy ich nie interesuje. Celem tej propozycji jest przejęcie kontroli nad ET, by zabezpieczyć w ten sposób środki potrzebne na spłatę wierzytelności wobec obligatariuszy.
Jeżeli oficjalne stanowisko Acciony okaże się zgodne z nieoficjalnymi doniesieniami, może ono ułatwić negocjacje BRE Banku i Eastbridge z Elektrimem. Obie te firmy również chcą kupić aktywa telekomunikacyjne holdingu. Ponieważ oferta funduszy była zaskoczeniem dla BRE (pytani przez PG maklerzy określali ją kilkakrotnie mianem prowokacji wobec BRE), bank potrzebuje czasu, by ją przeanalizować. Może być to jeden z powodów, dla których dzisiejsze NWZA zostanie przełożone na później. Plany wobec ET ma również Vivendi. Francuzi chcą sprzedać Citigroup Investments swój pakiet w ET, dlatego mogą nie być zainteresowani przeprowadzeniem zmian w radzie nadzorczej.
Nić porozumienia pomiędzy Vivendi a BRE już się zawiązała, czego wyrazem było dokooptowanie do zarządu Elektrimu rekomendowanego przez bank Macieja Radziwiłła. Ponieważ wspólnota interesów istnieje, część uczestników rynku nie przypuszcza, by NWZA miało w ogóle nie dojść do skutku, czyli zostać zablokowane na poziomie wyboru przewodniczącego zgromadzenia (jest to teoretycznie możliwe, gdyż przegłosowanie uchwał wymaga trzech czwartych głosów, Francuzi więc - wraz z popierającym ich Merging Market Development – dysponują wystarczającym potencjałem, by zablokować wszystkie decyzje). Nie brak i takich opinii, że więzi między Vivendi a BRE są na tyle mocne, że NWZA odbędzie się zgodnie z planem.
Wczoraj agencje poinformowały, że jeden z drobnych akcjonariuszy Elektrimu złożył wniosek do sądu o zakazanie BRE wraz ze wspierającymi go Zbigniewem Jakubasem i Ryszardem Oparą wykonywania prawa głosu z akcji powyżej 10 proc. kapitału. Według niego, istnieje szansa, że sąd rozpatrzy wniosek jeszcze przed terminem zgromadzenia.
STANISŁAW KOCZOT
Komentuje dla PG RADOSŁAW SOLAN, analityk BDM PKO BP
W zasadzie nie widzę powodów, dla których dzisiejsze walne zgromadzenie akcjonariuszy Elektrimu miałoby się nie odbyć. Jedyne przyczyny, które mogłoby zaważyć na przełożeniu NWZA na późniejszy termin, widzę po stronie Vivendi, który może potrzebować więcej czasu na przeprowadzenie transakcji sprzedaży swoich udziałów w Elektrimie Telekomunikacja; z kolei BRE Bank może być zainteresowany odłożeniem walnego zgromadzenia, by bez pośpiechu przeanalizować ofertę zakupu udziałów Elektrimu w ET, złożoną przez Elliot Advisors Ltd. i Centaurus Alpha Master Fund. Oferta funduszy stawia BRE w dość dziwnej sytuacji. Nie jest ona do końca korzystna dla Elektrimu, gdyż zakłada m.in. płatności za ET w formie skryptu dłużnego o 5-letnim terminie wykupu. BRE potrzebuje jednak czasu, by przedstawić ewentualną kontrofertę.































































