Zwycięstwo Donalda Trumpa przy republikańskiej większości w obu izbach zwiastuje wzrost niepewności, przede wszystkim dlatego, że jest on nieprzewidywalnym politykiem otaczającym się anty-instytucjonalnymi lojalistami - oceniono w Kwartalniku Ekonomicznym PKO BP.


"Zwycięstwo D. Trumpa przy republikańskiej większości w obu izbach zwiastuje wzrost niepewności. Nie tylko dlatego, że jego program to w wielu miejscach zaprzeczenie lub próba odwrócenia dokonań administracji J. Bidena, ale przede wszystkim dlatego, że jest nieprzewidywalnym politykiem otaczającym się obecnie anty-instytucjonalnymi lojalistami, którzy nie będą raczej hamować jego pomysłów tak, jak robiła to administracja w latach 2017-2021" - wskazali w publikacji ekonomiści PKO BP.
Ich zdaniem ilustracją nadchodzących zmian, m.in. w polityce klimatycznej, może być zapowiedź, że "każda osoba lub firma, która zainwestuje w USA 1 mld dolarów lub więcej otrzyma w przyspieszonym trybie wszystkie zgody i pozwolenia, w tym decyzje środowiskowe".
Ekonomiści przypominają, że Trump wygrał wybory prezydenckie, a Republikanie przejęli władzę w Senacie i utrzymali większość w Izbie Reprezentantów. Według PKO BP oznacza to zielone światło dla realizacji programu, w którym (wg wyborczych zapowiedzi) znajdują się m.in.: zniesienie wprowadzonego przez J. Bidena Electric Vehicle Mandate (regulacji, która miała zwiększyć udział samochodów elektrycznych w sprzedaży nowych samochodów), zniesienie ograniczeń i zwiększenie krajowego wydobycia ropy i gazu ziemnego, zwiększenie produkcji energii ze źródeł jądrowych, przeprowadzenie największej w historii USA deportacji nielegalnych migrantów, przedłużenie obniżek podatków z Tax Cuts and Jobs Act, ograniczenie wsparcia zbrojnego dla Ukrainy, ograniczenie importu samochodów z Chin i wprowadzenie ceł: 10 proc. na cały import, 60 proc. na import z Chin i 25 proc. na import z Meksyku i Kanady.
Zdaniem ekonomistów PKO BP wprowadzenie ceł najsilniej dotknęłoby Meksyk, Chiny, Kanadę, Wietnam i Niemcy, ale również pogorszyłoby sytuację krajowych producentów i eksporterów. Chociaż eksport do USA stanowi jedynie 3,1 proc. polskiego eksportu towarów ogółem, to Stany Zjednoczone są największym odbiorcą eksportu z Niemiec (10,0 proc.), które z kolei są największym odbiorcą polskiego eksportu (27,9 proc.). To sprawia, że koszty polityki celnej USA pośrednio "rozleją się" również na Polskę, a jej skutki będą zauważalne, w szczególności w branżach, które do USA i Niemiec eksportują ponadprzeciętnie dużo.

Jak wskazano w publikacji, wprowadzenie ceł przez USA spotkałoby się najpewniej z "odwetem" Chin i UE, a globalne nasilenie polityk protekcjonistycznych (w połączeniu m.in. ze zwiększoną niepewnością czy zaostrzeniem globalnych warunków finansowych) prowadziłoby do niższego globalnego PKB (szacowany przez MFW "koszt" dla EU i USA to 1,6 proc. PKB w 2026 r.).
Ekonomiści PKO BP zwrócili uwagę, że ogłoszony program deportacji nielegalnych migrantów według szacunków może objąć kilkanaście milionów osób (kilka proc. populacji USA). Ich zdaniem deportacja o tak wielkiej skali byłaby niezwykle kosztowna i trudna do zorganizowania, a ponadto zachwiałaby sytuacją na rynku pracy, nasilając presję inflacyjną. W szczególnie trudnej sytuacji znalazłoby się rolnictwo, gdzie w latach 2020-2022 aż 42 proc. zatrudnionych stanowili migranci bez zezwolenia na pracę (a kolejne 19 proc. migranci z zezwoleniem na pracę w USA). "Warto zauważyć, że wzrost zatrudnienia w USA w ostatnich kilkunastu latach dotyczył przede wszystkim osób urodzonych poza USA, których odsetek w ogóle zatrudnionych wzrósł w 2024 r. do 19 proc. z 15 proc. w 2007" - dodali.
Zdaniem ekonomistów PKO BP poza bodźcami proinflacyjnymi program Trumpa to także pogłębienie deficytu fiskalnego, w latach 2026-2035 łącznie o ok. 7,5 bln dolarów, oraz zwiększenie długu publicznego (o 17 pp PKB w 2035 r.), m.in. za sprawą wprowadzenia na stałe wygasających przepisów Tax Cuts and Jobs Act. W opinii PKO BP ekspansywna, proinflacyjna polityka fiskalna zapowiada bardziej restrykcyjną politykę pieniężną, co widać już w rynkowych wycenach ścieżki stóp procentowych Fed. Wyższe stopy w USA, a tym samym mniejszy dysparytet stóp PL-US, to czynnik negatywny dla złotego.
Ekonomiści przypominają też, że Trump zapowiedział, że jego prezydentura może oznaczać koniec wsparcia zbrojnego dla Ukrainy. Wezwał do natychmiastowego zawieszenia broni i rozpoczęcia negocjacji Rosji z Ukrainą (prezydent Ukrainy w ostatnim czasie zadeklarował gotowość do nich). Koniec wojny istotnie wpłynie na krajową gospodarkę (potencjalny impuls popytowy), jednak kluczowe będą warunki zawieszenia broni, które m.in. przesądzą o kierunku i natężeniu migracji i inwestycji. (PAP)
pif/ mmu/






























































