REKLAMA

Niemiecka prasa uderza w Trumpa. „Orędzie to nadęte samochwalstwo”

2026-04-03 09:00
publikacja
2026-04-03 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Niemiecka prasa zarzuca prezydentowi USA, że w poświęconym wojnie z Iranem orędziu do narodu nie przedstawił żadnych konkretów dotyczących celu wojny toczonej z tym państwem ani sposobu jej zakończenia. Komentatorzy krytykują „nadęte samochwalstwo” Donalda Trumpa.

Niemiecka prasa uderza w Trumpa. „Orędzie to nadęte samochwalstwo”
Niemiecka prasa uderza w Trumpa. „Orędzie to nadęte samochwalstwo”
fot. Evan Vucci / / FORUM

„Kto miał nadzieję, że po wysłuchaniu orędzia zyska pewność co do dalszego przebiegu wojny z Iranem, ten ponownie srodze się zawiódł” – pisze dziennik „Die Welt”. Nie wiadomo, jak Amerykanie zamierzają odblokować cieśninę Ormuz, arterię ważną dla transportu źródeł energii - zauważa.

„Trump nie znajduje wyjścia z dylematu tej wojny. Stanom Zjednoczonym i Izraelowi udało się, co prawda, radykalnie ograniczyć potencjał ofensywny Iranu, jednak jeśli cieśnina Ormuz pozostanie w irańskich rękach, będzie to oczywista porażka USA” – ocenia komentator gazety.

Trump zagroził Iranowi eskalacją działań, jednak ataki na cywilną infrastrukturę byłyby zbrodnią wojenną i uderzyły w irańskich obywateli, którzy liczyli przecież na zmianę władzy. Władze Iranu nie wierzą, że Amerykanie zdecydują się na zbombardowanie instalacji wydobycia ropy, gdyż ich brak spowodowałby dalszy wzrost cen tego surowca na rynkach światowych, uderzając m.in. w USA. „Pozostawienie cieśniny Ormuz pod kontrolą Iranu byłoby poważną strategiczną porażką USA” – podkreśla „Die Welt”.

Jak zaznacza gazeta, w orędziu nie było mowy o możliwości podjęcia decyzji o użyciu oddziałów lądowych wobec Iranu. Powodem jest zapewne wysokie ryzyko takiej operacji – uważa komentator. Trumpowi pozostaje „niepewna nadzieja” na polityczny zwrot w stanowisku irańskich władz – pisze w konkluzji „Die Welt”, zaznaczając, że Trump „utknął w martwym punkcie”.

„Po trwającej (dotąd) 34 dni akcji zbrojnej przeciwko Iranowi prezydent USA nie odpowiedział (w orędziu - PAP) na pytanie, w jaki sposób wojna ma się skończyć i czy zastosuje siłę w celu udrożnienia cieśniny Ormuz. Zamiast tego groził sojusznikom” – konstatuje z kolei dziennik „Tagesspiegel”.

Wakacje na giełdzie

Komentator gazety podkreśla, że Trump pozostawił otwartą kwestię, czy zastosuje siłę, a jeśli tak, to w jaki sposób. A może raczej zostawi Środkowy Wschód w stanie bardziej niebezpiecznym niż przed atakiem na Iran? To byłby „dowód na bezsilność USA” - ocenia „Tagesspiegel”.

Jeżeli teraz Trump się wycofa, umocni tym samym religijne władze irańskie w przekonaniu, że dysponują instrumentem nacisku, dzięki któremu są nie do pokonania, zupełnie jakby już posiadali bombę atomową, której na razie nie mają – czytamy.

Zdaniem komentatora Trump „nienawidzi sytuacji, w jakiej się znalazł”. Jako makler nieruchomości przyzwyczajony jest do tego, że wywierając presję, poprawia swoją pozycję negocjacyjną. Nowością jest dla niego sytuacja, w której druga strona odmawia rozmów, stawiając go przed wyborem – albo wprowadzi swoje groźby w życie, albo zostanie uznany za przegranego.

Orędzie Trumpa było wystąpieniem „człowieka obrażonego”, który twierdził, że Stany Zjednoczone nie potrzebują ani ropy, ani gazu z Zatoki Perskiej. Sojusznikom radził, by sami, bez pomocy jego kraju, zatroszczyli się o ropę i gaz. Dzień wcześniej groził wyjściem z NATO. „Nie powtórzył tej groźby w orędziu, ale ona nadal pobrzmiewa” – podkreśla „Tagesspiegel”.

Według dziennika kanclerz Niemiec Friedrich Merz zdecydował się na „głośny sprzeciw” wobec Trumpa. Prezydent USA nie włączył kanclerza do decyzji o wojnie, dlatego teraz sam musi poradzić sobie z dynamiką konfrontacji – uważa Merz.

Szef rządu w Berlinie kopiuje postępowanie kanclerza Gerharda Schroedera z 2003 r., gdy ten sprzeciwił się włączeniu Niemiec w wojnę z Irakiem. Zarówno Merz, jak i Schroeder występują w roli przeciwników amerykańskich eskapad wojennych. Bez rozgłosu natomiast Niemcy udzielają USA wsparcia poprzez zezwolenie Waszyngtonowi na korzystanie z baz wojskowych na terenie RFN.

„Nikt nie zna odpowiedzi na pytanie, czy Trump doprowadzi do końca to, co zaczął, czy też przerwie akcję w połowie. Być może nie zna jej nawet Trump. Europa musi nauczyć się żyć z tą niepewnością” – podsumowuje komentator „Tagesspiegla”.

„Trump nie ma do powiedzenia nic poza nadętym samochwalstwem” – uważa „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Dziennik zwraca uwagę na wyeksponowanie przez prezydenta USA w orędziu zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu. Prezydent USA chciał w ten sposób chce udobruchać swoich rodaków, zaniepokojonych rosnącymi cenami paliw.

„FAZ” wskazuje na niekonsekwencję Trumpa. Od lipca zeszłego roku prezydent USA zapewniał, że program atomowy Iranu został „totalnie zniszczony”, a w orędziu mówił, że 13 amerykańskich żołnierzy oddało życie w obecnym wojnie, aby nie dopuścić do tego, by „nasze dzieci kiedykolwiek znalazły się oko w oko z wyposażonym w broń atomową Iranem”. Im bardziej rząd Trumpa jest krytykowany za rozpoczęcie wojny bez jasnego celu, tym bardziej Trump stawia w centrum uwagi aspekt nuklearny - zauważa gazeta.

Przyznaje przy tym, że potencjał atomowy Iranu został ograniczony, że Teheran posiada mniej rakiet i dronów, którymi może atakować Izrael i USA, a także stracił zdolność do kierowania sojuszniczymi siłami poza Iranem, a irańska marynarka uległa zniszczeniu.

Jednak nawet zdziesiątkowana irańska flota jest w stanie zamknąć cieśninę Ormuz i w ten sposób chwycić gospodarkę światową za gardło. Irański reżim mimo śmierci swoich przywódców w atakach nie zniknął i z pewnością nie odłożył do lamusa swoich nuklearnych ambicji - ocenia „FAZ”.

Dlatego Trump ma do powiedzenia niewiele poza nadętym samochwalstwem. Na razie to może wystarczyć - pogarda dla Republiki Islamskiej w amerykańskim społeczeństwie i kult Trumpa w ruchu MAGA są na tyle silne, że prezydent nie musi obawiać się erupcji gniewu ludu. Siedem miesięcy przed wyborami do Kongresu Republikanie mają jednak powody do zdenerwowania.

Partnerzy Ameryki mogą z orędzia wysnuć wniosek, że po wyjściu USA z NATO prezydent nie spodziewa się żadnej korzyści. Nie powtórzył ataków na „niewdzięcznych tchórzy” w Europie, którzy jego zdaniem zrobili z NATO papierowego tygrysa. Te wypowiedzi są jedynie „próbą zmuszenia sojuszników do posłuszeństwa”. Europejczycy nie mogą już liczyć na bezwarunkową gotowość Amerykanów do obrony każdego centymetra terytorium Sojuszu – pisze w konkluzji komentator „FAZ”.

Jacek Lepiarz (PAP)

lep/ akl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
bha
Za Oceaniczna Wspaniałość i Wielkość w każdym Calu w Nowym Niby Złotym Wieku dla wszystkich ???.
hylobiusnews
Dobrze że jest ten Tramp.
Inaczej niemcy by znaleźli standardowego wroga na wschodzie...
cxc
Długo nad tym myślałeś ? Powiedz ile trzeba mieć w sobie fanatyzmu żeby Trumpa po jego akcjach uważać za osobę przewidywalną i rozsądną delikatnie mówiąc .
darius19
trollnia wyraznie podekscytowana. Wygląda na to ze Trump juz jest mocno - be
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
tomkooo
a ty sie jeszcze nie nauczyles jak to dziala. duzy moze wiecej, media nastawione na jedyna sluszna narracje. u nas jest tak samo jak w chinach czy u kacapow.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
hylobiusnews
Bez amerykańskiego kagańca, gotowi zrobić powtórkę z historii.
Po raz kolejny.
Zadaj sobie pytanie, przeciwko jakiemu wrogowi niemiaszki mogą się zbroić...
samsza
Jedyne co Trump ma to straszenie zniszczeniami. Jednocześnie cały czas niszczy, podcinając gałąź na której siedzi, bo ma coraz mniej kart. Jak już zniszczy 99% tego czym straszy, to ci zastraszani w imię tego 1% będą skakać jak im zagra ??, gdy mogli pójść na współpracę gdy mieli tych nie zniszczonych więcej niż 1%? Toż to się kupy Jedyne co Trump ma to straszenie zniszczeniami. Jednocześnie cały czas niszczy, podcinając gałąź na której siedzi, bo ma coraz mniej kart. Jak już zniszczy 99% tego czym straszy, to ci zastraszani w imię tego 1% będą skakać jak im zagra ??, gdy mogli pójść na współpracę gdy mieli tych nie zniszczonych więcej niż 1%? Toż to się kupy nie trzyma. A czemu niszczy, a dlatego, że to mocarstwo, a Iran się nie słucha. Z mocarstwa nie można się śmiać, tyle. Ale wszyscy widzą, że król nagi. Więc im dłużej niszczą, tym autorytet mocarstwa więcej znika. Bo autorytet polega na tym, że słuchają.
tomkooo
ja tylko czekam, az reszta swiata przestanie w usa kupowac zlom, odejdzie od sdolca.
chiny i ruskie juz sie ciesza i kolejne szampany otwieraja. taki pomaranczony w usa to dla nich jak wygrana w totolotka

Powiązane: Dziennikarze i media

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki