

Najnowsze odczyty indeksów PMI ukazały pogłębiający się regres w gospodarce francuskiej i stabilne tempo wzrostu w Niemczech. Narastająca dywergencja pomiędzy dwoma największymi gospodarkami eurostrefy nie wróży dobrze unii walutowej.
W czerwcu indeks PMI dla francuskiego przemysłu wytwórczego spadł do 47,8 pkt. wobec 49,6 pkt. w maju. Analogiczny wskaźnik dla sektora usług obniżył się do 48,2 pkt. względem 49,1 pkt. odnotowanych miesiąc wcześniej. W obu przypadkach były to odczyty niższe od oczekiwań ekonomistów i oba wskazywały na nasilenie się zjawisk recesyjnych w drugiej gospodarce eurolandu.
Podczas gdy Francja staje się największym „chorym człowiekiem Europy”, Niemcy pozostają lokomotywą wzrostu gospodarczego na Starym Kontynencie, co potwierdziły wstępne odczyty PMI. W czerwcu wskaźnik dla niemieckiego przemysłu ukształtował się na poziomie 52,4 pkt., czyli ciut wyżej niż w maju (52,3 pkt.). PMI dla sektora usług spadł z 56 pkt. do 54,8 pkt. Takie rezultaty sygnalizują utrzymanie dynamiki wzrostu gospodarczego w RFN.
Pogłębiająca się różnica w osiągach dwóch największych gospodarek strefy euro stanowi poważny problem dla spójności unii walutowej. Szczególny dylemat może mieć Europejski Bank Centralny, który z jednej strony będzie poddawany naciskom, aby jeszcze poluzować i tak już bardzo luźną politykę pieniężną, a z drugiej będzie musiał liczyć się z tym, że takie działania mogą poważnie zaszkodzić gospodarce Niemiec.

Krzysztof Kolany



























































