
foto: thinkstock
Studenci i absolwenci już od dawna nazywają taką formę zatrudnienia „niewolnictwem XXI wieku”. Teraz próbują z tym walczyć poprzez kampanię społeczną „Nie robię tego za darmo”, której organizatorem jest Fundacja Wspieramy Wielkich Jutra. To pierwsza w Polsce akcja społeczna z zakresu etyki biznesu, zorientowana na osoby wchodzące na rynek pracy. Jej celem jest wywołanie dyskusji wokół bezpłatnych staży i praktyk, oferowanych przez pracodawców. Inicjatywę w tej sprawie podjęło też Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami.
Brak wynagrodzenia to niejedyny problem
- We wrześniu ruszyła nasza strona internetowa, na której regularnie zamieszczamy historie osób, które uczestniczyły w bezpłatnych praktykach i stażach. Z kolei w tym miesiącu pozyskujemy koalicjantów strategicznych i wspierających kampanii (firmy etyczne biznesowo) oraz koalicjantów merytorycznych (eksperci z zakresu rynku pracy i polityki społecznej, doradcy zawodowi, uniwersytety i szkoły policealne) - informuje nas rzecznik akcji Michalina Czerwińska.
![]() | » Staże szansą dla osób bez pracy |
Zobacz także
Młodzi narzekają również na brak perspektywy zatrudnienia po skończonym stażu w danej firmie. - Obecnie jestem na stażu w dużej międzynarodowej korporacji. Plan przedstawiał się imponująco, dużo różnorodnych zadań i wiedzy do przyswojenia. Nie mogłam się doczekać. Teraz nie mogę się doczekać, aż się skończy. Wszystko co robię od dobrych paru tygodni to ctrl+c, ctrl+v. Kiedy uporam się z jednym zadaniem, dostaję kolejne - takie samo. Robię to, na co nikt inny nie miał czasu albo ochoty. Nie byłoby to takie złe, gdybym wiedziała, że mam szansę na pracę. Ale jej nie mam- pisze internautka dasha.
Tutaj stażystom się nie płaci
Portal inClick.pl zorganizował badanie wśród internautów dotyczące bezpłatnych staży i praktyk, które miało m.in. pokazać skalę tego zjawiska. Aż 84 proc. badanych uważa, że bezpłatne praktyki i staże to zjawisko powszechne. Co więcej, 52 proc. badanych brało udział w bezpłatnym stażu lub praktyce. Najczęściej byli to mieszkańcy województw warmińsko- mazurskiego (68 proc.), kujawsko- pomorskiego (67 proc.) oraz lubelskiego (63 proc.), najrzadziej województwa małopolskiego (29 proc.).
| » Młody pracownik - jaki jest naprawdę? |
Dlaczego właściwie przedsiębiorcy nie chcą płacić za staże i praktyki? Usprawiedliwiają się przede wszystkim tym, że stażyści nie wykonują tylu obowiązków, co szeregowi pracownicy, bo nie mają jeszcze wystarczającego doświadczenia. Co więcej, pozostali pracownicy muszą poświęcić swój czas na wdrażanie stażysty czy praktykanta. Dlatego młodzi są wykorzystywani jako tania siła robocza, a tymczasem firma tnie koszty pracownicze.
Część firm obiecuje, że zacznie płacić Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami widzi problem nieefektywnych form praktyk i staży, dlatego przygotowało dla nich odpowiedni zbiór norm i standardów – Polskie Ramy Jakości Staży i Praktyk. W dokumencie czytamy, że program stażu lub praktyki trwający dłużej niż jeden miesiąc powinien być płatny obligatoryjnie. Podstawą określania poziomu wynagrodzenia jest określanie wartości, jaką poprzez swoją pracę stażysta albo praktykant wnosi do organizacji.
Autorzy zauważają, że wysokiej jakości program praktyki lub stażu powinien gwarantować uczestnikom możliwość zwrócenia się z pytaniem lub prośbą o pomoc do pracownika, który będzie mógł poświęcić czas na udzielenie potrzebnych informacji lub wsparcie w rozwiązaniu problemu. W związku z tym w dokumencie postuluje się, by w umowie stażowej wyszczególniono nie tylko zakres obowiązków, ale również to, że opiekun monitoruje realizację obowiązków i celów edukacyjnych stażysty. Powinien też udzielać mu informacji na temat osiąganych przez niego wyników i stopnia realizacji zadań.
Eksperci rynku pracy mówią, że już można zaobserwować pewne przejawy zmian w tym temacie. - Polscy przedsiębiorcy coraz częściej organizują programy pomagające w zdobyciu niezbędnego doświadczenia u progu kariery zawodowej i jednocześnie wynagradzają ambitnych studentów. Przedsiębiorcy, którym zależy na pozyskaniu dobrze przygotowanych pracowników, są coraz bardziej skłonni do inwestowania w przyszłą kadrę – potwierdza Ela Dysarska, starszy konsultant Randstad Finance.
Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl




























































