Netia nie widzi istotnego wpływu pandemii COVID-19 na tempo realizowanych inwestycji w sieć, nie spodziewa się zmian w planowanych nakładach - podali przedstawiciele spółki. Zarząd poinformował też, że wpływ obecnej sytuacji na obciążenie sieci Netii jest obecnie prawie niezauważalny.


"Jeżeli chodzi o inwestycje w 'Sieć XXI Wieku' to w pierwszym kwartale przekroczyliśmy zakładany plan, na razie nie obserwujemy wpływu, będziemy mieli opóźnione odbiory, ale to jest do opanowania. Jeżeli chodzi o modernizację sieci nie obserwujemy również wpływu, poza kwestią wejść do budynków i odbiorami, ale nie powinno to mieć wpływu na sytuację w całym roku, powinniśmy to odrobić przed wakacjami" - powiedział podczas piątkowej wideokonferencji członek zarządu Grzegorz Bartel.
Na pytanie o to, czy pandemia może mieć wpływ na planowane na ten rok wydatki inwestycyjne, Bartel odpowiedział: "Nie. Najlepszym podsumowaniem jest to, że idziemy zgodnie z planem".
Prezes Andrzej Abramczuk dodał, że spółka bierze pod uwagę negatywny scenariusz związany z inwestycjami, którego realizacja będzie zależna od tego jak będzie rozwijała się pandemia.
"Mamy pewne ramy, co do naszego projektu 'Sieć XXI Wieku', ale w pozostałych częściach takich ram czasowych nie mamy i możemy swobodnie przesuwać poziom zaangażowania pomiędzy tymi projektami. Np. gdyby okazało się, że będzie drugi rzut na jesień nie wiemy jak będzie wyglądała realizacja inwestycji" - powiedział prezes.

Nakłady inwestycyjne grupy w pierwszym kwartale wzrosły rok do roku do 74 mln zł. Wydatki w ramach projektu "Sieci XXI Wieku", związanego z budową sieci światłowodów, wyniosły 20 mln zł. Zobowiązania inwestycyjne nieujęte w sprawozdaniu na dzień koniec marca wyniosły 115 mln zł, o 46 mln zł więcej niż na koniec 2019 roku.
Prezes ocenił wpływ pandemii na grupę jako "umiarkowany".
"Oceniamy wpływ pandemii jako umiarkowany. Nie wiemy jak długo będzie trwała ta sytuacja, jak bardzo dotknie naszych klientów. Zbyt dużo jest czynników, które mogą wpływać na postrzeganie tej pandemii i jest ona zbyt ważna, by ocenić ryzyko jako 'niskie'" - powiedział.
Zarząd podał, że wpływ obecnej sytuacji na obciążenie sieci grupy jest obecnie prawie niezauważalny.
"Widzieliśmy wpływ w przypadku usług streamingowych, który był widoczny przez 2-3 tygodnie, a następnie przyszło obniżenie jakość transmisji i ten wpływ jest niezauważalny. Nie zauważyliśmy przekroczenia wartości szczytowych, zauważyliśmy rozciągnięcie ruchu w czasie - poziom wieczorny nie wzrósł, ale jest rozciągnięty na cały dzień. Mamy jeszcze bardzo duży zapas przepustowości sieci" - powiedział Bartel.
W prezentacji dla inwestorów spółka podała, że wszystkie podstawowe strumienie przychodów są stabilne, a bieżąca płynność finansowa niezagrożona. Dodano, że nieznacznie mniejsza liczba nowych podłączeń jest amortyzowana przez zmniejszoną liczbę rezygnacji.
Przedstawiciele spółki podali, że kampania promocyjna w pierwszym kwartale kosztowała ok. 2 mln zł, natomiast w drugim kwartale Netia nie planuje działań reklamowych w mediach tradycyjnych, m.in. telewizji (tzw. ATL).
Netia podała w czwartek po sesji wyniki za pierwszy kwartał 2020 roku.
Grupa wypracowała 107,2 mln zł EBITDA wobec 108,5 mln zł, których spodziewali się analitycy ankietowani przez PAP Biznes. Wynik był taki sam jak rok wcześniej. Przychody operatora telekomunikacyjnego wyniosły w pierwszym kwartale 323,1 mln zł i były zbliżone do oczekiwań analityków, którzy szacowali sprzedaż na 321,8 mln zł. Przychody Netii spadły rok do roku o 1,3 proc.
Kurs akcji spółki jest w piątek o godz. 12.55 taki jak na czwartkowym zamknięciu i wynosi 3,9 zł. (PAP Biznes)
kuc/ asa/





























































