Josh D’Amaro, nowy prezes Disneya nie miał swojego miesiąca miodowego. Już podczas pierwszych sześciu dni jego pracy doszło do rozpadu ogromnej umowy o wartości miliarda dolarów, flagowa franczyza telewizyjna upadła, a kluczowy partner branży gier zwlonił tysiąc pracowników - czytamy w "Financial Times".


Nowy CEO jest na swoim stanowisku od zeszłej środy, a już w czwartek skandal owiał jeden z najpopularniejszych programów telewizyjnych ABS, The Bachelorette. Pojawiło się nagranie, na którym widać jak jedna osoba z obsady produkcji, atakuje ojca swoich dzieci. Kilka godzin później Disney ogłosił, że odkłada kontynujacę całego sezonu, którego koszt wynosi ok. 60 milionów dolarów.
Dwa dni wcześniej natomiast OpenAi ogłosiło nagłe zamknięcie Sora, narzędzia do generacji wideo, anulując przy tym umowę z Disneyem wartą miliard dolarów. "Wiemy, że ta wiadomość jest rozczarowująca" - napisał Sora w krótkim wpisie na X.
We’re saying goodbye to the Sora app. To everyone who created with Sora, shared it, and built community around it: thank you. What you made with Sora mattered, and we know this news is disappointing.
— Sora (@soraofficialapp) March 24, 2026
We’ll share more soon, including timelines for the app and API and details on…
Tego dnia rozczarowań nie było końca. Epic Games powołując się na spadającą popularność Fortnite (platforma przez którą Disney chce budować interektywny wszechświat postaci) zwolniło jedną piątą personelu, czyli obcięło ponad tysiąc etatów. Disney zainwestował Epic Games w 2024 roku ok. 1,5 miliarda doarów.
Słabnąca kontrola Disneya w erze technologicznych przemian

Chaotyczny tydzień otwarcia uwypuklił głębszy problem: jak ograniczony wpływ ma Disney na siły zmieniające jego model biznesowy, zwłaszcza w obliczu presji ze strony firm technologicznych z Doliny Krzemowej oraz stopniowego zaniku tradycyjnej telewizji.
Firma analityczna Enders Analysis uznała fiasko umowy dotyczącej Sora za "surową lekcję o ryzykach związanych z licencjonowaniem w szybko rozwijającym się sektorze technologicznym, gdzie panuje wręcz gorączka zawierania transakcji".
Były dyrektor Disneya wyraził się jeszcze ostrzej, sugerując, że firma jedynie podążała za modą na sztuczną inteligencję, bez jasno określonej strategii wykorzystania własnych atutów. Jego zdaniem był to raczej tani sposób na przyciągnięcie uwagi niż przemyślany ruch - czytamy dalej w "Financial Times".
Gdy w grudniu ogłoszono współpracę z OpenAI, Bob Iger zbliżał się do końca swojej drugiej kadencji jako CEO. Według jednego z doświadczonych pośredników w branży streamingowej, Disney chciał w ten sposób pokazać, że aktywnie wdraża AI i wykorzysta ją do rozwoju Disney+.
Iger oraz współzałożyciel OpenAI, Sam Altman, wspólnie promowali porozumienie w CNBC. Trzyletnia umowa zakładała udostępnienie około 200 postaci Disneya - od Myszki Miki po Luke’a Skywalkera - w aplikacji wideo Sora, aby użytkownicy mogli tworzyć własne historie. Jednak jeszcze przed podpisaniem kontraktu popularność narzędzia była ograniczona.
W lutym OpenAI pozyskało 110 mld dolarów finansowania od inwestorów takich jak Amazon, Nvidia i SoftBank, osiągając wycenę 730 mld dolarów. Disney nie wziął udziału w tej rundzie.
Zdaniem źródła z branży był to sygnał, że projekt traci impet - ostatecznie nie doszło też do przepływu środków między obiema firmami.
Partnerstwo Disneya z OpenAI wywołało również sprzeciw w Hollywood, gdzie studia obawiają się wykorzystywania chronionych treści do trenowania modeli AI. Jeden z twórców umowy porównał te negocjacje do rozmów z terrorystami.
Dotychczas unikalne postacie i historie Disneya były towarem deficytowym, o który zabiegały platformy technologiczne. Jednak sztuczna inteligencja zmienia zasady gry: skoro tworzenie treści staje się błyskawiczne i tanie, rynek zamiast unikalności zalewają gorsze substytuty, co drastycznie obniża wartość dotychczasowych hitów - czytamy dalej w "Financial Times".
***
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.
oprac. WM

































































