Klasyfikowana na 61. miejscu w rankingu WTA Marta Domachowska pierwotnie miała grać przeciwko Amerykance Venus Williams, która wycofała się z turnieju po rozlosowaniu par. Nową rywalką Polki była więc doskonała w tym sezonie Wiera Zwonariowa. W opinii większości osób, było to jeszcze gorsze losowanie.
Początek meczu nie zapowiadał tego, czego spodziewała się większość kibiców, czyli szybkiego i łatwego zwycięstwa Zwonariowej. Domachowska była blisko przełamania rywalki już w pierwszym gemie, kiedy nie wykorzystała aż trzech piłek na przełamanie. Polce ostatecznie nie udało się wygrać gema przy serwisie Rosjanki i to ona jako pierwsza straciła gema przy własnym podaniu (przy wyniku 1:2). Zwonariowa wyszła na prowadzenie 3:1, jednak Domachowska szybko odrobiła stratę i doprowadziła do remisu. Przy stanie 4:5 i serwisie Domachowskiej, Wiera Zwonariowa miała na koncie pierwsza piłkę setową, którą wykorzystała. Decyzja sędziów została jednak skorygowana i Polka znowu wyrównała. Pierwszy set zakończył się dopiero w tie-breaku, w którym Polka przegrywała od początku. Marta Domachowska przegrała ostatecznie pierwszego seta 6:7 (4-7).
Drugi set zaczął się dla naszej zawodniczki fatalnie. Polka przegrywała już 0:4 i wyglądało na to, że nie da rady podjąć ze Zwonariową żadnej walki. Tym czasem nasza zawodniczka obudziła się i wygrała aż 11 punktów z rzędu zbliżając się na odległość jednego gema do rosyjskiej rywalki. Okazało się jednak, że trzy gemy to wszystko, co Marta Domachowska może ugrać w drugim gemie. Polka, mimo podjętej walki, przegrała 3:6 i pożegnała się w pierwszej rundzie turnieju.
Polka zagra jeszcze w deblu w parze z Chorwatką Jeleną Kostanić. Polsko-chorwacka para zmierzy się z Chinkami Na Li i Shuai Peng.






















































