REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

LPP szacuje, że spadek marży brutto na sprzedaży może wynieść w tym roku 5 pkt. proc.

2020-04-15 15:42
publikacja
2020-04-15 15:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Grupa LPP szacuje, że spadek marży brutto na sprzedaży może wynieść w tym roku 5 pkt. proc. - poinformował wiceprezes LPP Przemysław Lutkiewicz. Spółka liczy na ok. 58-60 mln zł wsparcia państwa miesięcznie w okresie zamknięcia sklepów stacjonarnych.

LPP szacuje, że spadek marży brutto na sprzedaży może wynieść w tym roku 5 pkt. proc.
LPP szacuje, że spadek marży brutto na sprzedaży może wynieść w tym roku 5 pkt. proc.
/ LPP

Lutkiewicz pytany podczas wideokonferencji o spodziewany spadek marży brutto na sprzedaży w 2020 roku, odpowiedział: "Utraciliśmy dwa miesiące sprzedaży. Możemy stracić kolejny. Będziemy z pewnością próbować sprzedawać jak najwięcej, ale po rozsądnych cenach, by nie niszczyć marży. Trudno powiedzieć, jaka będzie utrata marży w całym roku. Myślę, że to może być łącznie 5 punktów procentowych, ale musimy zobaczyć, kiedy będą otwarte sklepy".

Jak podało LPP, spółka posiada obecnie zapasy towarów w kwocie około 2 mld zł, na które składają się wyłącznie modele z kolekcji Wiosna/Lato 2020. Spółka zredukowała też zamówienia na sezon Jesień/Zima o 40 proc.

"Patrząc na sytuację branży, można spodziewać się, że zaraz po otwarciu sklepów będzie dużo promocji. (..) Nie chcemy brać udziału w wojnie cenowej. (...) Jeśli będzie potrzeba, możemy przesunąć pewne kolekcje na następne miesiące, a nawet na przyszły rok" - powiedział wiceprezes.

W wyniku wprowadzonych blisko miesiąc temu ograniczeń w funkcjonowaniu placówek handlowych obowiązujących obecnie na 21 z 25 rynkach, na których LPP prowadzi swoją działalność, zamkniętych pozostaje nadal 95 proc. sklepów.

Wakacje na giełdzie

Grupa spodziewa się, że po zniesieniu ograniczeń sprzedaż stacjonarna będzie powoli odbijać, ale jeszcze w szóstym - ósmym miesiącu po otwarciu sklepów spadki sprzedaży/m2 mogą wynieść 30 proc. rdr. W sklepach, które są teraz otwarte spadki trafficu wynoszą ok. 90 proc.

LPP przewiduje też, że po otwarciu sklepów stacjonarnych, dynamiki sprzedaży e-commerce spowolnią, ale utrzymają się na wysokich dwucyfrowych poziomach. Dynamika wzrostów w kanale e-commerce jest teraz trzycyfrowa.

"Zapowiadał się bardzo dobry rok, ale pandemia koronawirusa wszystko zmieniła. Będziemy musieli przełożyć nasze ambitne plany na przyszły rok, licząc, że sytuacja się unormuje" - powiedział wiceprezes.

Jak poinformował Lutkiewicz w komunikacie, powrót do sytuacji sprzed epidemii to już nawet nie kwestia miesięcy, a kilku kwartałów.

Wiceprezes ocenił, że po zakończeniu pandemii klienci będą kupować bardziej selektywnie z powodu mniejszych dostępnych środków, zwrócą się też w kierunku marek bardziej przystępnych cenowo. Jak zauważył, marki LPP pozycjonowane są w średnim przedziale cenowym, więc są dobrą odpowiedzią na przewidywane trendy. Spółka stawiać będzie na rozwój marki Sinsay.

LPP szacuje, że w okresie zamknięcia sklepów łączne wsparcie ze strony państwa wyniesie 58-60 mln zł miesięcznie.

"Spodziewamy się łącznie 40 mln zł wsparcia dzięki wakacjom czynszowym w Polsce i ok. 18 mln zł wsparcia po stronie wynagrodzeń" - powiedział Lutkiewicz.

Poinformował, że w centrali zmniejszono wynagrodzenia wszystkim pracownikom i zarządowi, w sklepach nie ma zmiennego wynagrodzenia od sprzedaży. Pracownicy byli też wysyłani na urlopy.

Spółka redukuje też koszty czynszów. To efekt zarówno wypracowanych przez rząd rozwiązań w zakresie abolicji czynszowej, jak również planowanej przez firmę strategii zwiększania udziału czynszów od obrotów, jako standardowej formy rozliczeń we wszystkich krajach.

"Pomimo tego, że zwiększamy znacząco sprzedaż internetową (...), redukcja kosztów i wynagrodzeń oraz wsparcie rządowe nie pomogą nam tak bardzo, byśmy mogli osiągać zyski w miesiącach zamknięcia sklepów, więc będziemy mieć straty w marcu, kwietniu i prawdopodobnie w maju. Mamy nadzieję, że gdy sklepy zostaną otwarte, będziemy mieć pewien zysk" - powiedział Lutkiewicz.

CAPEX grupy na rok 2020-21 został obniżony do 500 mln zł, czyli o 620 mln zł. LPP planuje m.in. zmniejszenie otwarć salonów, wzrost powierzchni ma wynieść 10 proc. rdr.

Jak poinformował Lutkiewicz, grupa znajduje się w dobrej sytuacji płynnościowej.

Spółka na bieżąco obsługuje zadłużenie, płaci swoje zobowiązania. Odsetki z obligacji będą wypłacone zgodnie z harmonogramem.

Nie ma planów emisji akcji i obligacji. (PAP Biznes)

pel/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki