REKLAMA
ZAPISY

Kto torrentem wojuje, od torrenta ginie

2017-11-08 06:57
publikacja
2017-11-08 06:57

14 czerwca 2017 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok odnoszący się do platformy The Pirate Bay. Stwierdza w nim jednoznacznie, iż publicznym udostępnianiem utworów jest zarządzanie w internecie platformą wymiany, która poprzez indeksację metadanych dotyczących utworów chronionych i udostępnianie wyszukiwarki umożliwia użytkownikom tej platformy wyszukanie tych utworów oraz ich wymianę w ramach sieci równorzędnej (peer-to-peer), i udzielanie dostępu do niej.

Słowem - operator serwisu The Pirate Bay narusza jedno z podstawowych uprawnień prawnoautorskich. Wyrok ten jest krokiem milowym w walce z piractwem internetowym na dużą skalę.

fot. / / YAY Foto

Stan faktyczny

Co ciekawe, wyrok TSUE zapadł na skutek zapytania Sądu Najwyższego Holandii w sprawie wytoczonej nie przeciwko administratorowi serwisu The Pirate Bay, ale przeciwko dwóm holenderskim firmom zajmującym się dostarczaniem dostępu do Internetu. Strona powodowa domagała się przed sądem holenderskim zablokowania abonentom spółek pozwanych dostępu do adresów internetowych The Pirate Bay. Powoływała się na okoliczność, że korzystając z pomocy tej wyszukiwarki, odbiorcy usług świadczonych przez pozwane dopuszczają się naruszeń praw autorskich na wielką skalę poprzez wymianę plików zawierających przedmioty objęte ochroną (głównie utwory muzyczne i filmowe) bez zezwolenia podmiotów tych praw.

Publiczne udostępnianie utworów

Kluczowym zagadnieniem rozpatrywanym przez Trybunał Sprawiedliwości UE było to, czy w ramach serwisu The Pirate Bay dochodzi do publicznego udostępniania utworów. Jeśli tak, to należało rozstrzygnąć, czy to publiczne udostępnianie jest dokonywane tylko przez użytkowników tej witryny internetowej, czy też takie działanie można by przypisać administratorowi serwisu The Pirate Bay.

Publiczne udostępnianie utworów jest prawem autorów, które zostało określone zarówno w art. 8 traktatu Światowej Organizacji Własności Intelektualnej o prawie autorskim sporządzonego w Genewie w dniu 20 grudnia 1996 r., jak i w art. 3 ust. 1 Dyrektywy nr 001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym. Zgodnie z tym ostatnim przepisem autorom powinno być zagwarantowane wyłączne prawo do zezwalania na jakiekolwiek publiczne udostępnianie ich utworów lub zabraniania tego, drogą przewodową lub bezprzewodową, włączając podawanie do publicznej wiadomości ich utworów w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie.

Jako że pojęcie publicznego udostępniania utworów nie zostało zdefiniowane w prawie unijnym, TSUE, opierając się zresztą na już wcześniej wypracowanych przez siebie wzorcach weryfikacji (w sprawie Stichtingf Brein vs J.M. Wullems), wskazał, iż aby doszło do publicznego udostępnienia utworów, muszą zostać spełnione zasadniczo dwie przesłanki: musi mieć miejsce czynność udostępniania oraz utwór musi zostać udostępniony nowej publiczności. TSUE potwierdził, że w ramach witryny internetowej The Pirate Bay dochodzi do publicznego udostępniania utworów.

Istotne jest również to, jak TSUE ocenił rolę administratora serwisu internetowego. Sąd Najwyższy Holandii zwrócił się bowiem do Trybunału z następującym pytaniem: czy platforma wymiany online TPB także publicznie udostępnia utwory w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29, w szczególności:

tworząc i utrzymując system, w którym użytkownicy Internetu łączą się między sobą w celu wymiany - w częściach - utworów znajdujących się na ich komputerach;

zarządzając witryną internetową, na której użytkownicy mogą umieścić online pliki torrent odsyłające do części tych utworów; oraz

indeksując pliki torrent umieszczone online w tej witrynie internetowej i dokonując ich klasyfikacji, w związku z czym można wyszukać części powiązanych z nimi utworów, a użytkownicy mogą pobrać te utwory (jako całość) na swoje komputery.

I tutaj odpowiedź Trybunału Sprawiedliwości jest twierdząca. TSUE w podsumowaniu mówi, iż publicznym udostępnianiem utworów jest zarządzanie w Internecie platformą wymiany, która poprzez indeksację metadanych dotyczących utworów chronionych i udostępnianie wyszukiwarki umożliwia użytkownikom tej platformy wyszukanie tych utworów oraz ich wymianę w ramach sieci równorzędnej (peer-to-peer), i udzielanie dostępu do niej.

Ciekawe jest też to, jakie stanowisko zajął w swojej opinii rzecznik generalny. Wskazał on m.in.: "Tym, czego moim zdaniem należy poszukiwać, aby rozstrzygnąć sprawę taką jak rozpatrywana w postępowaniu głównym, jest prawna istota pewnych działań, nieuzależniona od rozwiązań technicznych, w jakie wpisują się te działania. Z tego zaś punktu widzenia ważna jest rola odgrywana przez witryny takie jak TPB w wymienianiu plików w sieciach peer to peer. () W rzeczywistości rola ta jest kluczowa. Wykorzystanie jakiejkolwiek sieci peer to peer zależy od możliwości znalezienia użytkowników skorych do wymiany pożądanego pliku. Informacje na ten temat, bez względu na to, czy technicznie przybierają formę plików torrent, linków magnetycznych, czy też inną, znajdują się w witrynach takich jak TPB. Witryny te oferują nie tylko wyszukiwarkę, ale też często, jak w przypadku TPB, wykazy utworów zawartych w tych plikach, uporządkowanych w różnych kategoriach, na przykład 100 najlepszych lub najnowsze. Nie trzeba więc szukać konkretnego utworu, ale wystarczy wybrać spośród tych, które są proponowane, jak w katalogu biblioteki (lub, mówiąc precyzyjniej, audio- lub wideoteki, ponieważ chodzi głównie o utwory muzyczne i filmowe)".

Kres torrentów?

To orzeczenie w zasadzie stawia portale internetowe o profilu takim jak The Pirate Bay w bardzo niekorzystnej sytuacji, znacząco ograniczając im możliwość skutecznej obrony. Można się spodziewać, iż wykładnia TSUE i wskazówki zawarte w orzeczeniu będą stosowane przez sądy państw członkowskich, w tym sądy polskie.

Orzeczenie to należy ocenić pozytywnie w kontekście wzmocnienia ochrony podmiotów uprawnionych z praw autorskich. Oczywiście każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie i wszystko zależy finalnie od konkretnych, szczegółowych okoliczności sprawy. Dlatego zarówno każdy serwis o profilu podobnym do The Pirate Bay, jak i każda witryna hostingowa powinny sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ich działalność jest legalna lub czy są chronieni przez stosowne przepisy przewidujące wyłączenie odpowiedzialności hosting providerów lub dostawców usług sieciowych.

radca prawny Robert Nogacki, radca prawny Tomasz Brolski

Źródło:
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
silvio_gesell
Czyli jak jeśli ktoś jedzie po pijaku to winny jest producent samochodów i należy zakazać ich produkcji a pozostawić tylko komunikację zbiorową. Żelazna logika po prostu.
posangelhalias
Widzę, że ten portal coraz gorszy jakościowo się robi i coraz bardziej wybiórczy, wspominacie tylko o tym co wygodne dla was ale żeby wspomnieć o utajnionym raporcie UE na temat (braku) )szkodliwości piractwa to już nie raczyliście które jak się okazuje nie ma żadnego większego wpływu na sprzedaż legalną
bankowiec26
Tajny raport, o ktorym pisze zywkły uzytkownik interentu xD
pis_po_jedno_zlo odpowiada bankowiec26
A skąd wiesz? Może to Draghi czytuje bankiera i dla jaj czasem wstawi jakiś komentarz?:P
niepelnosprawny_org
powinno sie szukać "duzych graczy", a nie jak to sie zdarzało - dzieciak sciągnął coś z internetu, a ojciec miał rok spania "z głowy"...
bankowiec26
Tylko, że to jest najskuteczniejsza metoda z punktu widzenia właściciela utworu. Po co szukać społki widmo, która ma serwery na drugim krańcu świata z którym nie ma żadnych umów w tej kwestii. Wystarczy udowdnić, że obywate Y posiada bezprawnie utwór i nie jest w stanie wykazać legalności posiadania. Zawsze problem polega na tym,Tylko, że to jest najskuteczniejsza metoda z punktu widzenia właściciela utworu. Po co szukać społki widmo, która ma serwery na drugim krańcu świata z którym nie ma żadnych umów w tej kwestii. Wystarczy udowdnić, że obywate Y posiada bezprawnie utwór i nie jest w stanie wykazać legalności posiadania. Zawsze problem polega na tym, że jeden wpadnie a drugi nie. Oczywiście "dużych" graczy też trzeba torpić ale to jest często bardziej skomplikowane.
bankowiec26 odpowiada bankowiec26
Tu nie ma co minusować. Taka jest rzeczywistość. Nie oceniam czy to jest dobre czy złe.
pc1974
i po co to jak kazdy moze wszystko zgrać sobie z YouTube w kilka sekund.
qqryk
Nie wszystko jest na jutubie. Niektórzy chciwcy chcą więcej zarabiać (nie wiedząc, że ograniczając dystrybucję w rzeczywistości tracą).
bankowiec26
YT co raz czesciej bardzo szybko blokuje treści.

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki