Nowy podmiot, jakim jest Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA), w przeciwieństwie do STFI, może zrzeszać także inne firmy takie jak biura maklerskie, które podobnie jak TFI zajmują się zarządzaniem pieniędzmi klientów. Kolejną bardzo istotną zmianą jest także fakt, że przepisy dotyczące celów działalności IZFiA zostały zawarte w Ustawie o funduszach inwestycyjnych z 27.05.2004 r. Artykuł 70 ustawy mówi, że do zadań Izby należeć będzie m.in.:
- określanie zasad uczciwego obrotu w działalności funduszy inwestycyjnych,
- określenie standardów prezentacji wyników funduszy,
- określenie standardów reklamy funduszy,
- określenie standardów prospektów informacyjnych funduszy i skrótów tych prospektów,
- nadzór nad przestrzeganiem standardów określonych przez Izbę oraz zasad uczciwej konkurencji na rynku funduszy,
- reprezentowanie członków Izby w odpowiednich organizacjach międzynarodowych.
Co wynika z tym zmian? - Dotychczas, przy opracowywaniu aktów legislacyjnych, STFI pełniło rolę konsultacyjną. Autorzy rozwiązań prawnych mogli, lecz nie musieli pytać nas o opinię. Działając jako Izba Gospodarcza uzyskujemy większe możliwości prawne i formalne uczestniczenia w procesach legislacyjnych. Od tej pory będziemy w nich jedną ze stron. Mam nadzieję, że wprowadzone zmiany będą służyć podniesieniu znaczenia sektora polskich funduszy inwestycyjnych oraz pozytywnie wpłyną na rozwój branży - mówi Marek Łukaszewski, dotychczasowy prezes Stowarzyszenia, a obecnie Izby Zarządzających.
W niektórych aspektach nie różnią się one od zadań, które realizowało wcześniej STFI. Jednak w sytuacji otwarcia rynku na produkty zagraniczne i możliwości działania na wspólnym rynku europejskim, coraz większe znaczenie może odgrywa kwestia reprezentacji polskich funduszy i TFI na obcych rynkach (IZFiA jest członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Towarzystw i Funduszy Inwestycyjnych). - Będziemy monitorować i aktywnie wpływać na prawo regulujące działalność branży. Naszym nadrzędnym celem jest tworzenie warunków dalszego rozwoju polskiego rynku zarządzania aktywami w taki sposób, aby polskie produkty finansowe były konkurencyjne na jednolitym rynku europejskim - dodaje Marek Łukaszewski.
Plany Izby są dość ambitne, tym bardziej, że sporo do zrobienia jest przede wszystkim na własnym podwórku. Polskie TFI zgłaszały już propozycję zmian do niektórych zapisów w Ustawie o funduszach inwestycyjnych, która weszła w życie w ubiegłym roku. Oprócz tej ustawy słyszy się coraz częściej o ewentualnych zmianach w przepisach dotyczących funkcjonowania Indywidualnych Kont Emerytalnych. Być może właśnie proponowane zmiany przyczynią się do zwiększenia zainteresowania IKE, które jest do tej pory, delikatnie mówiąc, niewielkie.
Niezależnie od tych dwóch, chyba najważniejszych, kwestii wydaje się, że pracy Izbie z pewnością nie zabraknie. Jej członkowie, czyli działające w Polsce TFI, powinny dostać teraz do ręki znacznie skuteczniejszy „środek nacisku” na podmioty tworzące prawo, czyli rząd i parlament. Może wreszcie coraz gorzej odbierany w społecznym odbiorze lobbing, stanie się w przypadku IZFiA, synonimem skutecznego i zgodnego z prawem wpływania na kształt przepisów, które powinny dawać możliwość przeciętnemu Polakowi na znalezienie produktów i usług odpowiadających jego potrzebom i interesom. Izba deklaruje na przykład, że będzie popierać wszelkie inicjatywy dotyczące wprowadzenia korzyści podatkowych dla długoterminowych form inwestowania. Może w ten sposób stworzone zostaną zachęty do odkładania oszczędności z myślą o przyszłych źródłach świadczeń emerytalnych.
Rzeczy do załatwienia jest naprawdę bardzo dużo. Wszystko i tak niestety jest w rękach polityków, ale miejmy nadzieję, że Izbie uda się wpłynąć na szybkość i jakość prac dotyczących tworzenia przepisów regulujących rynek funduszy, który jak na razie rozwija się całkiem nieźle. Jeżeli więc rynek jakoś sobie radził bez takiego podmiotu, można założyć, że z nim tempo rozwoju ulegnie przyspieszeniu. Tak myślą zapewne przedstawiciele TFI, którym nie brakuje pomysłów na nowe produkty i usługi finansowe, ale którzy niewątpliwie liczą na wsparcie w tworzeniu nowoczesnego rynku funduszy w Polsce.
Grzegorz Piotrowski




























































