Zaistniała sytuacja powoduje, że PGNiG poszukuje chętnych na wydobywany na południu surowiec. "Część ropy, którą sprzedawaliśmy Czechowicom, trafia teraz do pozostałych naszych odbiorców - Shella i BP" - mówi Beata Kurdelska, dyrektor Departamentu Obrotu Krajowego PGNiG. Pozostała część jest magazynowana. "Rozmawiamy z kilkoma potencjalnymi odbiorcami ropy, krajowymi i zagranicznym, którzy chcą kupić surowiec dostarczany wcześniej do Czechowic. Wśród nich są nasi dotychczasowi partnerzy. (...) Obecnie prowadzimy już pewne dostawy testowe. Jeżeli uda się wkrótce podpisać kontrakty, to utrzymamy planowany na ten rok poziom sprzedaży." - dodaje. Zdaniem Cyryla Federowicza, dyrektora Biura Taryf PGNiG, czasowe zmniejszenie sprzedaży ropy nie powinno wpłynąć na tegoroczne wyniki finansowe. Czy jednak na pewno? Obniżenie sprzedaży ropy w drugim kwartale o 54% w stosunku do pierwszego kwartału spowodowało spadek zysku netto w drugim kwartale w porównaniu do pierwszego.
Chęć zakupu ropy zgłasza PKN Orlen. Na razie nabywa on niewielkie ilości tego surowca od PGNiG - 15 tys. ton kupuje do maja Płock, a 2 tys. ton Jedlicze miesięcznie. Orlen chce, aby Jedlicze były rafinerią specjalizującą się w przerobie lokalnej ropy. Docelowo ma on przetwarzać 40-50 tys. ton surowca rocznie. Pewnym ograniczeniem w przypadku Płocka jest zdolność odbioru ropy wydobywanej przez PGNiG. Do rafinerii ropa może być dostarczona tylko koleją. Ponieważ koszty te ponosi dostawca, sprzedaż ropy do Płocka nie będzie tak opłacalna jak do położonych bliżej Czechowic.
"Negocjujemy z PGNiG upust cenowy na ropę dostarczaną do Jedlicz, tak aby jej przeróbka bez zniesionej niedawno ulgi transportowej oraz przy konieczności dostaw cysternami samochodowymi była opłacalna. (...) Jesteśmy przekonani, że przy obecnych kursach ropy można wynegocjować cenę opłacalną dla obu stron." - twierdzi Dawid Piekarz, rzecznik Orlenu.
M.J.
Na podstawie: "Parkiet"
Krzysztof Grad, "PGNiG szuka chętnych na ropę"
























































