REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Kryzys puka do drzwi, ale nie do okien

    Grzegorz Marynowicz2013-05-26 06:00analityk Bankier.pl
    publikacja
    2013-05-26 06:00

    Kapitalizm w Polsce budowali ludzie wychowani w komunizmie, a okna w Polsce wciąż są o 20 procent tańsze niż na Zachodzie. Twórca Fakro - Ryszard Florek, opowiada, jak rozpocząć od zera dobry biznes, aby sprzedawać swoje wyroby do 50 krajów świata.

    fakro
    Źródło: Fakro

    Grzegorz Marynowicz: Kiedy rozpoczęła się Pana przygoda z biznesem? Czy produkcja okien to był pierwszy biznes?

    Ryszard Florek: Na pomysł produkowania okien dachowych wpadłem jeszcze jako kilkunastoletni chłopak. Bywało, że latem nocowałem na poddaszu rodzinnego domu w Tymbarku. Już wtedy myślałem o tym, że kiedyś szklane dachówki, które do ciemnego pomieszczenia wpuszczały odrobinę światła, zastąpię oknem w dachu. To marzenie z dzieciństwa zacząłem realizować w 1986 roku. Po uzyskaniu dyplomu inżyniera Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej razem z kolegą ze studiów, Jackiem Radkowiakiem, założyłem w Tymbarku swoją pierwszą firmę - Zakład Stolarki Budowlanej FLORAD.

    Jak zrodził się pomysł stworzenia firmy Fakro? Skąd pochodziły pierwsze pieniądze na rozwój firmy?

    Chciałem produkować okna dachowe, takie, jakie widywałem w Niemczech, gdzie jako student pracowałem w czasie wakacji. Żeby zarobić na maszyny, z których mogłaby powstać linia technologiczna do wyrobu okien dachowych, zaczęliśmy produkować boazerie, podłogi, szafy wnękowe i bramy. Wszystkie zarobione pieniądze inwestowaliśmy w rozwój zakładu. W 1990 roku na polskim rynku pojawił się światowy potentat rynku okien dachowych, duńska firma Velux. Musiałem wtedy podjąć szybką decyzję o wejściu w branżę. Do przedsięwzięcia przekonałem żonę Krystynę i przyjaciela Krzysztofa Kronenbergera. Rok później powstało FAKRO.

    Skąd taka nazwa firmy?

    To połączenie liter pochodzących od nazwisk i imion współwłaścicieli

    Jak wyglądały początki firmy? Z jakimi trudnościami się Pan spotykał?

    Rozwój FAKRO odbywał się pod ciągłym dumpingiem zachodniego konkurenta, który już w 1996 roku, kiedy zauważył szybki rozwój naszej firmy, obniżył ceny na rynku polskim praktycznie o 30 proc. Do tej pory w Polsce są one o 20 proc. niższe w porównaniu z krajami Europy Zachodniej. Odpowiedzią FAKRO była "ucieczka do przodu" i rozwój eksportu. Jednak podobne działania Velux podejmował przy wejściu FAKRO do innych krajów, np. Słowacji, Rosji, Anglii czy Chin. Gdziekolwiek pojawiała się nasza firma, tam konkurent obniżał ceny o 20 proc. Inaczej sytuacja wygląda na rynkach Europy Zachodniej, gdzie Veluksowi nie opłaca się obniżać cen.

    Gdzie mieścił się pierwszy zakład produkcyjny i jak to wyglądało?

    Mój pierwszy zakład - Florad - mieścił się w Tymbarku, natomiast pierwsze okna dachowe składaliśmy po prostu w domu. Ale szybko, już w 1991 r. staliśmy się właścicielami niewielkiego budynku należącego do upadłych Sądeckich Zakładów Napraw Autobusów, który stał się naszą pierwsza halą produkcyjną.

    Czy łatwo było w tych czasach o materiały i sprzęt do produkcji? Jak sobie Pan z tym radził?

    Drewniane elementy wykonywane były w zakładzie FLORAD w Tymbarku, w którym pozostał mój pierwszy wspólnik Jacek Radkowiak, natomiast metalowe części wytłaczał znajomy mechanik z Nowego Sącza

    Czy zakładając firmę dysponował Pan niezbędnym doświadczeniem, know-how, kontaktami?

    W okresie studiów wyjeżdżałem na praktyki studenckie do Niemiec. To właśnie tam po raz pierwszy zobaczyłem okna dachowe, o których marzyłem w dzieciństwie. Kiedy sam zacząłem produkować okna dachowe, skorzystałem jedynie z istniejącego już rozwiązania. ale konstruowałem je wedle własnej koncepcji. Wiedziałem, że kluczem do sukcesu na rynku globalnym, obok najwyższej jakości handlowej oferty, jest innowacyjność, na którą postawiłem od samego początku. W pionierskich latach sam zajmowałem się wymyślaniem nowych rozwiązań i ich konstruowaniem. Teraz dumą FAKRO jest nowoczesny ośrodek badawczo-rozwojowy, w którym pracuje 100 inżynierów. FAKRO ma na swoim koncie ponad 100 zgłoszeń patentowych. Do wielu krajów świata FAKRO eksportuje nie tylko okna dachowe, ale także rozwiązania i myśl twórczą polskich inżynierów. W ten sposób polska firma wytycza nowe kierunki rozwoju dla branży okien dachowych na świecie, a Polska stała się światowym liderem w ich produkcji.

    Jak wyglądały początki firmy 4F?» Jak wyglądały początki firmy 4F?

    Do ilu krajów obecnie sprzedawane są okna firmy Fakro?

    Nasze produkty trafiają do blisko 50 krajów świata.

    Jaki jest udział grupy Fakro w polskim rynku okien?

    Jesteśmy niekwestionowanym liderem polskiego rynku okien dachowych. Obecnie nasz udział wynosi około 50 proc.

    Według informacji tygodnika "Wprost" w ubiegłym roku grupa Fakro miała 1,18 mld zł przychodu. Czy w tym roku spodziewa się Pan lepszego wyniku, a może kryzys zapukał także do drzwi (lub okien) Fakro?

    Jesteśmy firmą międzynarodową, dlatego korzystamy z mechanizmu dywersyfikacji, przy czym systematycznie zdobywamy kolejne międzynarodowe rynki i umacniamy naszą pozycję światowego wicelidera, co zresztą stało się wyznacznikiem naszej strategii rozwoju. Konsekwentnie realizujemy swoja strategię zmniejszania dystansu wobec lidera. Większy udział firmy w rynku globalnym oznacza niższe koszty, głównie dystrybucji, a dominującemu konkurentowi ogranicza możliwość różnicowania cen na rynku globalnym, co dziś najbardziej ogranicza rozwój firmy.

    Czy może Pan wskazać bariery, które przeszkadzają w prowadzeniu biznesu w Polsce? Jakich regulacji by Pan oczekiwał?

    Myślę, że najważniejsze jest tworzenie takich mechanizmów prawnych, które służyłyby obywatelom i sprzyjały rozwojowi przedsiębiorczości. Do tego jednak potrzebna jest wiedza ekonomiczna, której polskim politykom zwyczajnie brakuje. A przecież im lepiej politycy będą rozumieć zasady rządzące gospodarką, tym lepsze prawo będą stanowić. W momencie, kiedy powstają przepisy prawne, trudno przewidzieć wszystkie kwestie pojawiające się w codziennym życiu, tym bardziej, że wiąże się to z koniecznością ich interpretacji. Ta z kolei jest uzależniona od nastawienia i doświadczenia sędziów, prokuratorów i urzędników.

    Obecnie polscy przedsiębiorcy zbyt dużo czasu i środków poświęcają na rozwiązywanie problemów prawnych, przez co tracą konkurencyjność w stosunku do producentów z innych krajów, w których nie ma obciążeń tego typu kosztami. Kapitalizm w Polsce budowali ludzie wychowani w komunizmie. Gdyby nie brak wiedzy o wolnym rynku i potrzebach przedsiębiorców wśród urzędników, z którymi miałem do czynienia, FAKRO mogłoby być dziś dwa razy większe. Generalnie niewiedza polityków i urzędników szkodzi przedsiębiorcom.

    W ogóle jako społeczeństwo niewiele wiemy o gospodarce wolnorynkowej. Choć od ponad 20 lat mamy w Polsce kapitalizm, to jednak nie umiemy korzystać z jego dobrodziejstw, w przeciwieństwie do mieszkańców zamożnych krajów zachodnich. Właśnie dlatego powołałem współpracująca z FAKRO Fundację "Pomyśl o Przyszłości", która chce zainicjować dyskusję na ten temat. Elementem tego przedsięwzięcia jest wydane przez Fundację opracowanie "Dlaczego w Polsce zarabiamy 4 razy mniej niż w bogatych krajach Europy Zachodniej i przestaliśmy się do nich zbliżać?". Odpowiedzi na tak postawione pytanie zespół Fundacji szuka w statystykach i liczbach. W opracowaniu uwzględniono także doświadczenia FAKRO i innych polskich firm w konkurowaniu na rynku globalnym. Zachęcam do odwiedzenia strony www.pomysloprzyszlosci.org. Fundacja ma też swój profil na Facebooku.

    Gdyby mógł Pan cofnąć czas, to jakie decyzje zmieniłby Pan w swojej firmie?

    Patrząc z perspektywy czasu, na pewno wiele decyzji można by zweryfikować. Wydaje się, że szansę, jaką nam dała historia, moglibyśmy jeszcze lepiej wykorzystać. Ale generalnie w biznesowej działalności mamy chyba dobrą intuicję. Na ogół to, co planuję, w krótszym lub dłuższym czasie udaje mi się zrealizować.

    Fakro to przykład firmy, która odnosi sukcesy nie tylko w kraju, ale i poza granicami. Jaka jest Pana zdaniem recepta na powodzenie w biznesie? Co może Pan poradzić osobom, które dopiero myślą o własnym biznesie?

    Do bycia przedsiębiorcą potrzebne są wiedza, praca, szczęście i wytrwałość. Te czynniki są rzeczywiście ogromnie ważne, ale trzeba też być niezwykle pracowitym i mieć w sobie dużo odwagi. Mam tu na myśli gotowość do podejmowania ryzyka. Ale przy tym wszystkim przedsiębiorca musi umieć liczyć, przewidywać, analizować, słuchać i wtedy podejmować konkretne decyzje. Przy czym przedsięwzięciom powinna towarzyszyć wytrwałość, niekonwencjonalne działanie i szybkość reakcji na zmiany na rynku. Recepta na sukces to przede wszystkim elastyczność w stosunku do wymagań rynku oraz klientów, a także nieustanne inwestowanie w jakość oferty oraz wdrażanie innowacyjnych rozwiązań w produkcji.

    Dziękuję za rozmowę.

    Grzegorz Marynowicz
    Redaktor Bankier.pl
    Źródło:
    Grzegorz Marynowicz
    Grzegorz Marynowicz
    analityk Bankier.pl

    Pomysłodawca i redaktor prowadzący serwisu MamBiznes.pl - pierwszego w Polsce projektu skierowanego wyłącznie dla młodych przedsiębiorców. W 2009 portal został przejęty przez Grupę Bankier.pl. Autor kilkuset artykułów i poradników dotyczących przedsiębiorczości, działalności gospodarczej i e-biznesu. Pomysłodawca takich cykli jak: „Tak się robi e-biznes” czy „Startupy na dywaniku”.

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (11)

    dodaj komentarz
    ~rodzina
    Pozdrowienia dla Radkowiaków z Zambrowa
    ~online
    Firmę FAKRO widzę, jako potencjalnego sponsora polskich ME 2016r. w piłce ręcznej,
    a poźniej.. ligi polskiej, bo jak wiadomo Velux jest sponsorem Ligi Mistrzów - ręcznych ;)
    A już 1-2.06. Wielki Final-Four w Koloni. Power by Velux.
    ~wwff
    "Kapitalizm w Polsce budowali ludzie wychowani w komunizmie" - złota myśl. A teraz pytanie retoryczne: "Co budują ludzie wychowani w kapitaliźmie"?.
    ~texas
    Ciekawe czy on swoim pracownikom placi tylesamo co w podobnych firmach na zachodzie.?
    ~Wuj Sam
    Czemu ma płacić tyle samo, skoro rzeczywistość gospodarcza w Polsce jest inna? Z tą petycją zgłoś się lepiej do partii rządzącej aby stworzyli godziwe warunki funkcjonowania dla takich wizjonerów jak FAKRO...
    ~Korez
    Jest więcej takich potentatów w stolarce okiennej, choćby Oknoplast, który wzorowo przeszedł z ojca na syna i dokładnie ten sam schemat pozwolił im na sukces, czyli dywersyfikacja rynków. Rozwinąć się mozna w Polsce, ale żeby być topową firmą trzeba zdobywać rynki zachodnie, bo tam jest zbyt na dobrą technologię. Kierunek dobry dla Jest więcej takich potentatów w stolarce okiennej, choćby Oknoplast, który wzorowo przeszedł z ojca na syna i dokładnie ten sam schemat pozwolił im na sukces, czyli dywersyfikacja rynków. Rozwinąć się mozna w Polsce, ale żeby być topową firmą trzeba zdobywać rynki zachodnie, bo tam jest zbyt na dobrą technologię. Kierunek dobry dla praktycznie każdej branży i tak trzeba prowadzić dzisiaj biznes - globalnie.
    ~Illuminat
    Dnia 2013-05-26 o godz. 20:54 ~Korez napisał(a):
    > Jest więcej takich potentatów w stolarce okiennej, choćby
    > Oknoplast, który wzorowo przeszedł z ojca na syna i
    > dokładnie ten sam schemat pozwolił im na sukces, czyli
    > dywersyfikacja rynków. Rozwinąć się mozna w Polsce, ale
    > żeby być topową firmą
    Dnia 2013-05-26 o godz. 20:54 ~Korez napisał(a):
    > Jest więcej takich potentatów w stolarce okiennej, choćby
    > Oknoplast, który wzorowo przeszedł z ojca na syna i
    > dokładnie ten sam schemat pozwolił im na sukces, czyli
    > dywersyfikacja rynków. Rozwinąć się mozna w Polsce, ale
    > żeby być topową firmą trzeba zdobywać rynki zachodnie, bo
    > tam jest zbyt na dobrą technologię. Kierunek dobry dla
    > praktycznie każdej branży i tak trzeba prowadzić dzisiaj
    > biznes - globalnie.

    Ale widzisz, to też znamienne i pokazuje, że największe biznesy przekazuje się rodzinnie. Zresztą to nic dziwnego, ale to nie jest wcale standard światowy. Nie zmienia to faktu, że jednak nikt nie dopatrzy lepiej konia jak krewny i to jeszcze syn. Zarówno fakro jak i oknoplast robią bardzo dobrą robote na zachodzie i niech tak pozostanie, powodzenia.
    ~cp
    a szkoda, bo gdyby normalnie mogl dzialac to pewnie dzisiaj z duzym prawdopodobienstwem smigalibysmy na Optimusach a nie na Dell'u czy HP

    to tez jest "przedsiebiorczosc po polsku.." tylko z drugiej strony
    ~mtg
    Ja też doceniam polskie produkty, ostatnio zwłaszcza chleb ze smalcem i z cebulą.
    ~dezel
    To jeszcze nie jest tak żle, Jak będziesz pracował przy wyrębie drzew - za kilogram słoniny i chleb ? przez cały dzień. Wtedy będziesz szczęśliwy.

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki