Okazuje się, że UE nie chce dalej finansować niektórych projektów, które od lat nie ruszyły z miejsca lub prace nad nimi poruszają się bardzo wolno. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, czyli główny dysponent środków UE w Polsce, wstrzymał rozliczanie projektów związanych z e-administracją, ponieważ spodziewa się cofnięcia ich certyfikowania przez Brukselę. Okazuje się, że problemy ma 7 na 29 projektów. Z tego 5 realizowanych jest przez Centrum Projektów Informatycznych. To właśnie były szef tej instytucji, Andrzej M. podejrzany jest o korupcję.
Stracimy prawie miliard złotych dotacji. Co więcej, przez podejrzenie Urzędu Zamówień Publicznych o zmowę cenową przy przetargu na budowę platformy P1 w służbie zdrowia, najprawdopodobniej nie otrzymamy na realizację tego projektu 575 mln zł dotacji. Szkoda, bo projekt miał umożliwić lekarzom wgląd do danych o pacjentach oraz umożliwić wypisywanie elektronicznych recept.
Odwleka się również termin wprowadzenia nowoczesnego elektronicznego dowodu osobistego. Jest to jedno z priorytetowych zadań rządowego Centrum Projektów Informatycznych, szerzej znany jako projekt pl.ID. Nowy dowód osobisty miał być wydawany od 1 lipca 2013 roku. Jednak wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli poczekać do 2015 roku. Prawie trzyletnia obsuwa wynika m.in z braku integralności rejestrów państwowych.
W dziedzinie e-administracji wypadamy gorzej niż Kazachstan
W rankingu ONZ dotyczącym e-administracji Polska zajęła dalekie 47 miejsce. Zdaniem większości ekspertów to wstyd i hańba dla kraju, który ma własnego ministra cyfryzacji. Pierwsze miejsce zajęła Korea Południowa. Polskę wyprzedziły Czechy, Węgry, Rosja, ale lepiej niż my uplasował się nawet Kazachstan.
Źle wypadamy w dziedzinie infrastruktury telekomunikacyjnej oraz współpracy administracji i obywateli w sieci, np. w przypadku konsultacji społecznych on-line. Jedynie w statystykach dotyczących wykorzystania przez administrację publiczną portali społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter - plasujemy się na drugim miejscu, po Stanach Zjednoczonych - twierdzą Pracodawcy RP.
Co ciekawe, nie mamy problemów z technologią. Największe przeszkody stanowi prawo, które jest niedostosowane do potrzeb e-administracji. Zmiany legislacyjne zachodzą bardzo wolno. Ponadto poszczególne urzędy nie współpracują ze sobą i nie chodzi tu tylko o problemy w komunikacji, ale także o wzajemną konkurencję. Teoretycznie, właśnie do uporządkowania spraw w administracji powołano Ministerstwo ds. Administracji i Cyfryzacji (MAC). Minister Boni zapowiadał rewolucję informatyczną. Na razie MAC zasłynął uruchomieniem programu „Latarnik Polski Cyfrowej”, a to niestety o wiele za mało.
Wszystko wskazuje na to, że to się długo nie zmieni. Być może to nawet dobrze, bo nakłady poniesione na budowę polskiej e-administracji można uznać za pieniądze w większości zmarnowane. Być może decyzja UE uchroni polskiego obywatela przed dalszym marnotrawstwem.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Rozlicz PIT 2011 z Bankier.pl
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Jak długo będę czekać na zwrot z podatku?
» Rozlicz PIT 2011 z Bankier.pl
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Jak długo będę czekać na zwrot z podatku?


























































