Docierają do resortu sygnały, że w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie i działaniami zbrojnymi władze Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich mogą wprowadzać zmiany w systemie wsparcia dla turystów przebywających tam w związku z działaniami zbrojnymi; MSZ pozostaje w kontakcie z ZEA - przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór.


Jesteśmy wdzięczni władzom ZEA za dotychczasowe wsparcie, w tym pomoc w zapewnieniu zakwaterowania dla naszych obywateli. Docierają do nas sygnały, że w związku z obecną sytuacją władze Dubaju mogą wprowadzać zmiany w systemie wsparcia dla turystów z całego świata przebywających tam w związku z działaniami zbrojnymi - czytamy w czwartkowym wpisie rzecznika MSZ na platformie X.
Wewiór podkreślił, że MSZ pozostaje w stałym kontakcie z rządem ZEA. „Obecna sytuacja wymaga bieżącej koordynacji działań, szczególnie w świetle rosnącej skali powrotów z regionu, która może sięgać nawet 40 tys. osób dziennie” - dodał.
W ZEA przebywa około 14 tys. polskich obywatelskich, z czego w systemie Odyseusz zarejestrowanych jest 10 tys. osób; łącznie z UE jest tam około 400 tys. osób. Premier Donald Tusk informował we wtorek, że polscy partnerzy w Emiratach Arabskich zapewniają, iż „państwo bierze na siebie obowiązek i wywiązuje się z tego obowiązku opieki nad tymi wszystkimi, którzy utknęli albo kończy im się czas wypoczynku w Emiratach, więc nie będą pozostawieni sami w sobie”.
Przeczytaj także
W czwartek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że przy ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu w związku z atakiem Izraela i USA na Iran w użyciu są dwa samoloty Boeing 737, a w dyspozycji dwa samoloty transportowe Herkules. Dodał, że każdy, kto będzie potrzebował wsparcia będzie mógł liczyć na wsparcie wojska polskiego.
Zgodnie z postanowieniem prezydenta od 5 do 31 marca 2026 r. do 150 żołnierzy może zostać zaangażowanych przy ewakuacji z krajów Bliskiego Wschodu obywateli polskich, w szczególności osób wymagających wsparcia medycznego.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran w sobotę, 28 lutego. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczy anulowało swoje loty. (PAP)

kl/ mro/































































