Jego uczestnikami jest oprócz miasta Katowic także niemiecka Kolonia, francuskie Lille oraz Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych z Katowic. Zadaniem projektu jest stworzenie podręcznika, który zawierał będzie wytyczne dla miast, dotyczące rewitalizacji terenów poprzemysłowych. - Miasta niemieckie i francuskie są jakieś dziesięć lat przed nami, jeśli chodzi o zagospodarowywanie terenów po działalności przemysłowej. Inny jest też rodzaj tych obszarów. U nas nadal dominują tereny po kopalniach, hutach i dużych zakładach. W Unii Europejskiej już sobie z takimi poradzono. Jednak cały czas powstają tam nowe miejsca wymagające rewitalizacji, z tym że nie są już one tak rozległe - mówi Mateusz Skowroński z wydziału rozwoju UM, który zajmuje się projektem.
- Największym problemem w naszym przypadku jest to, że zdecydowana większość terenów poprzemysłowych nie należy do miasta. Musimy nawiązać współpracę z ich właścicielami. Dopiero potem można starać się coś zmienić - dodaje Katarzyna Staś z wydziału rozwoju UM.
W ramach projektu Integra Sites w poniedziałek odbyła się w Urzędzie Stanu Cywilnego specjalna konferencja. Jej głównym celem było zapoznanie się z problemami, oczekiwaniami i wymaganiami lokalnych użytkowników zaangażowanych w procesy rewitalizacji terenów poprzemysłowych. Uczestnicy wypełnili ankiety, w których odpowiadali m.in. na pytania jakie kroki należy podjąć, żeby przyciągnąć inwestorów na tereny poprzemysłowe oraz w jaki sposób miasto może zachęcić właścicieli takich obszarów do ich rewitalizacji. Pod koniec stycznia uczestnicy projektu spotkają się w Lille.
Które największe? Największymi obszarami poprzemysłowymi w Katowicach, które wymagają rewitalizacji są tereny po kopalni Katowice-Kleofas, Hucie Cynku wchodzącej w skład HMN "Szopienice", hut Baildon i Ferrum oraz tereny w Szopienicach-Borkach i w pobliżu nieczynnych torowisk przy ul. 73 Pułku Piechoty.
Dziennik Zachodni
(greg)



























































