Z usług jednego banku korzysta 63% respondentów. Z dwóch – 12%, a z trzech lub więcej bankków – 4% badanych. Z badania CBOS wynika, że konto jest to produkt podstawowy, bo 96% klientów posiada rachunek bankowy. Polacy mają ok. 26 mln ROR-ów. Konto pełni nie tylko funkcję „worka na pieniądze”, ale przede wszystkim stanowi furtkę do innych produktów bankowych, np. kredytu lub rachunku maklerskiego. Kredyty posiada 34% respondentów korzystających z usług bankowych. Pieniądze na rachunkach maklerskich trzyma tylko 3% ankietowanych.
Źródło: CBOS
Niektórzy Polacy zwyczajnie boją się banków, bo im nie ufają. Przyznają, że znacznie łatwiej operować im gotówką, nie potrafią lub nie chcą obsługiwać bankomatów, pamiętać PIN-ów itd. Częściej z konta nie korzystają ludzie, którzy mają niski dochód – ok. 40% Polaków z dochodem poniżej 1 tys. zł nie korzysta z konta.
Źródło: CBOS
Z kolei rachunek bankowy posiada prawie 100% ludzi z dochodem powyżej 5 tys. zł miesięcznie. Istotne znaczenie ma też miejsce zamieszkania. Powszechnie przyjmuje się, że częściej z usług bankowych korzystają mieszkańcy miast niż wsi. Za argument podaje się zwiększoną intensywność marketingową w dużych ośrodkach miejskich, gdzie na każdym kroku jest billboard, oddział banku, bankomat, itd. Niemniej w dobie rachunków internetowych konto w banku służy nie tylko do wyciągania gotówki z bankomatu, ale przede wszystkim do zakupów w internecie, płatności, itd.
Czy da się żyć bez konta?
Teoretycznie da się żyć bez konta. Jest to trudne. Jeżeli pracownik etatowy nie ma rachunku bankowego, to pracodawca może go łatwo „zmusić” do jego założenia po to, by ułatwić sobie sposób wypłacania wynagrodzenia. Przedsiębiorcy muszą mieć konto (niekoniecznie firmowe), bo operowanie tylko gotówką jest niepraktyczne i prawie niemożliwe, chociaż prawo dopuszcza możliwość bezgotówkowego rozliczania się z fiskusem dla szerokiego grona mikroprzedsiębiorców.
Niemniej Kowalski operujący tylko gotówką musi liczyć się z tym, że będzie bardziej ograniczony niż człowiek z kartą bankomatową w portfelu. Nie zrobi tak dużych zakupów jak potrzebuje w danym momencie, a nawet jeśli wyeliminuje ten problem poprzez noszenie zawrotnej kwoty przy sobie, to może narazić się na niebezpieczeństwo. Trzymanie pieniędzy w materacu też nie należy do praktycznych sposobów oszczędzania, bo środki na skutek chociażby inflacji tracą wartość. Oszczędzanie za pomocą lokaty, chociaż nie pozwala zarobić zbyt wiele, chroni jednak pieniądze przed utratą wartości.
Czy da się żyć bez gotówki?
Jest to możliwe. Udowodnił to dr Michał Kisiel, analityk Bankier.pl, który w wakacje przeprowadził akcję „Dwa tygodnie bez portfela”. „Odpowiednio planując, można zrobić codzienne zakupy, wybrać się do kina czy klubu. Trzeba przy tym postawić nieco na głowie podejście do sprawunków. W pierwszej kolejności zastanowić się, gdzie da się zapłacić zbliżeniowo, a dopiero później - co muszę kupić” – przekonuje w podsumowaniu. Jednak zaraz dodaje, że życie bez gotówki, chociaż możliwe, to jest po prostu niewygodne.
System bankowy nie ma dobrej prasy
Bankowcy czerpią korzyści z dużych zysków, ale nie partycypują w stratach, które muszą pokrywać podatnicy – tak w dużym skrócie można scharakteryzować to, na czym polega ratowanie banków w dotkniętej kryzysem finansowym Europie. Dla wielu ludzi jest to dostateczny powód, aby nie korzystać z usług bankowych. Inni boją się wysokich odsetek do kredytu, pętli kredytowych. Część twierdzi, że prawo bankowe w Polsce jest niekorzystne dla klienta. Stawia go w gorszej pozycji, które skrupulatnie wykorzystują instytucje finansowe. Dziwne ukryte opłaty za konto to nic przy ukrytych opłatach za udzielenie kredytu. Klient, który ma kredyt hipoteczny i go nie spłaca, traci nie tylko nieruchomość na rzecz banku, ale zostaje także z długiem. Można narzekać na niesprawiedliwość dziejową, ale prawie każdy przeciwnik systemu bankowego nie odmówiłby przyjęcia złotej karty na własność.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl


































































