Akcje pracownicze to forma gratyfikacji dla długoletnich pracowników. Szczególnie popularne są w firmach o państwowym rodowodzie. Takie akcje przydzielały m.in. PKP, Energa, Enea, JSW czy PZU. Ale zdarzają się również w prywatnych przedsiębiorstwach, czego przykładem jest niedawny giełdowy debiutant Alior Bank.
Idea akcji pracowniczych wywodzi się z założenia, że na sukces prosperującej firmy poza właścicielami i zarządzającymi znaczący wpływ ma również załoga.
Którzy pracownicy mogą otrzymać akcje
Władze niektórych spółek dobrowolnie tworzą programy akcji pracowniczych. W ramach programu załoga dostaje możliwość zakupu akcji firmy, z reguły po bardzo preferencyjnych cenach.
Czasami jednak realizuje się mniej idealistyczny scenariusz, polegający na tym, że pracownicy sami wywalczają akcje dla siebie. Gdy w firmie działają silne związki zawodowe, mogą one blokować kluczowe decyzje dotyczące zakładu i wymagać na kierownictwie ustępstwa, a emisja akcji pracowniczych jest tutaj jedną z kart przetargowych.
Jak zarobić na akcjach pracowniczych
![]() | »4 niezbite argumenty za kupnem akcji |
Pracownik posiadający akcje nabywa też prawa do udziału w zysku - dywidendy. Oczywiście nie każda firma regularnie wypłaca dywidendę, ale jeżeli jest to rozwinięte przedsiębiorstwo, które nie musi inwestować w modernizację i przynosi regularne zyski, szanse na dodatkowe pieniądze są spore.
Co zyskuje firma na akcjach pracowniczych
Z punktu widzenia firmy przydział akcji załodze powinien mieć pozytywny wpływ na pracowników. W teorii będą oni chcieli związać swój sukces z sukcesem przedsiębiorstwa, którego stali się współwłaścicielami, a dzięki temu pracować wydajniej. W praktyce świadomość załogi rzadko jest tak wysoka i kilka przydzielonych akcji pracowniczych traktowane jest bardziej jako niespodziewany bonus niż jako papiery wartościowe motywujące do wydajniejszej pracy.
![]() | »Kto zyska, a kto straci na uwolnieniu maklerów i doradców |
Sprzedać, trzymać czy oddać za półdarmo
Problemem jest realna wycena akcji pracowniczych. Dopóki akcje nie są notowane na giełdzie, trudno określić, ile są warte. Mimo to można je sprzedać i kupić w transakcjach poza rynkiem regulowanym. Często spotyka się ogłoszenia o skupie akcji spółek, które nie są notowane na giełdzie. Trzeba jednak być ostrożnym, ponieważ nierzadko ceny proponowane przez osoby organizujące skup znacznie odbiegają od godziwej wartości takich akcji.
Dobrym pomysłem jest wstrzymanie się ze sprzedażą do czasu ewentualnego debiutu spółki na giełdzie lub zasięgnięcie opinii bezstronnego eksperta na temat realnej wartości posiadanych akcji. W przeciwnym razie, odpowiadając na ogłoszenie ze słupa i kusząc się na kilkaset złotych dzisiaj, można się pozbawić szansy na kilkanaście tysięcy złotych za kilka lat.
Jarosław Ryba, Bankier.pl




























































